Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Grand Prix > WGP, gr. A1: Serbki z pewną wygraną, Brazylia lepsza od Turcji

WGP, gr. A1: Serbki z pewną wygraną, Brazylia lepsza od Turcji

fot. FIVB

Serbki nadal mogą nosić miano niepokonanych w I dywizji World Grand Prix. W niedzielnym starciu ekipa z Bałkanów poradziła sobie bez większych problemów z drużyną belgijską. W tym zestawieniu I dywizji dzisiaj grały ze sobą jeszcze Brazylijki i Turczynki. Po ciekawym, pięciosetowym starciu lepsze okazały się zawodniczki z Ameryki Południowej.

W pierwszym meczu trzeciego dnia turnieju odbywającego się w Ankarze niepokonane Serbki rywalizowały z Belgijkami, które nie odniosły jeszcze zwycięstwa. Już na początku do głosu doszły podopieczne Zorana Terzicia, które po zagrywce Jovany Stevanović zaczęły odskakiwać od rywalek. Wprawdzie te do walki próbowała poderwać Freya Aelbrecht, ale po pierwszym czasie technicznym ponownie dał o sobie znać serwis Stevanović, dzięki któremu różnica pomiędzy oboma ekipami wzrosła do sześciu oczek. Belgijki stać było na krótkotrwały zryw. Po czapie Kai Grobelnej niemal odrobiły straty, ale w kolejnych minutach rywalki miały więcej szczęścia, udanym zagraniem popisała się Bojana Żivković, a faworytki ponownie przejęły kontrolę nad boiskowymi wydarzeniami. Na dodatek swoje w ataku robiła Brankica Mihajlović, a Belgijkom na niewiele zdawała się walka cios za cios. W końcówce obraz gry nie uległ zmianie, a zbicie Milenković przypieczętowało sukces Serbek w tej części spotkania (25:18).



W drugiej odsłonie faworytki nie zamierzały zwalniać tempa. Szybko dał o sobie znać duet Mihajlović/Stevanović, swoje trzy grosze do wyniku dorzuciła Sanja Malagurski, a asa serwisowego dołożyła Żivković, dzięki czemu Serbki szybko wypracowały sobie bezpieczne prowadzenie. Po drugiej stronie siatki brakowało liderki, która wzięłaby ciężar zdobywania punktów na swoje barki, a nawet błędy Serbek nie przeszkadzały im w kontrolowaniu losów tej części spotkania. Do gry włączyła się też Tijana Malesević, a na drugim czasie technicznym podopieczne trenera Terzicia prowadziły 16:8. Po nim niewiele zmieniło się w obrazie gry. Raz po raz łapały rywalki blokiem, a Belgijkom na niewiele zdała się podwójna zmiana. Nie mogły też zatrzymać na środku Stevanović, która prowadziła Serbki do sukcesu w tej części spotkania. Ostatecznie Belgijki przegrały ją 18:25, a kropkę nad i postawił błąd Dominiki Strumiło.

Wydawało się, że w trzecim secie Serbki pójdą za ciosem, ale tym razem rywalki im na to nie pozwoliły. Szybko odrobiły trzypunktową stratę, a po dwóch zbiciach ze środka Aelbrecht prowadziły nawet na pierwszym czasie technicznym. Dobrej gry nie były jednak w stanie utrzymać przez dłuższy czas. Nie potrafiły też zatrzymać ataków Mihajlović i Malesević, przez co w środkowej fazie seta ponownie do głosu zaczęły dochodzić podopieczne trenera Terzicia. Belgijkom brakowało siły ognia w ofensywie, a pojedyncze udane bloki nie były w stanie poderwać ich do walki. Popełniały też więcej prostych błędów, przez co do sukcesu przybliżały się Serbki. W końcówce dzieliły i rządziły one na boisku, po raz kolejny ogrywając przeciwniczki do 18 i tym samym zapisując na swoim koncie trzecie zwycięstwo w trakcie pierwszego weekendu walki w World Grand Prix.

Serbia – Belgia 3:0
(25:18, 25:18, 25:18)

Składy zespołów:
Serbia: Malagurski (11), Żivković (7), Malesević (5), Mihajlović (16), Veljković (11), Stevanović (13), Pusić (libero) oraz Milenković (3), Busa i Antonoijević
Belgia: Leys (8), Van Gestel, Grobelna (6), Aelbrecht (10), Van de Vyver, Lemmens (2), De Tant (libero) oraz Strumiło (8), Jodie, Herbots (4) i Biebauw (2)


Na koniec turnieju w Ankarze gospodynie zmierzyły się z Brazylijkami. Mimo że początek spotkania był zacięty, to szybko inicjatywę na boisku przejęły Turczynki. W głównej roli wystąpiła Caliskan, dzięki której podopieczne trenera Guidettiego odskoczyły od rywalek na cztery oczka. Siatkarki z Ameryki Południowej szybko otrząsnęły się z letargu, a po asie serwisowym Any Beatriz Corey doprowadziły do remisu. W kolejnych minutach trwała wymiana ciosów, ale im bliżej końca seta, tym coraz lepiej ponownie zaczęły poczynać sobie Turczynki, które po dwóch zbiciach Boz prowadziły 21:19. W końcówce asem serwisowym popisała się Rosamaria Montibeller, a losy tej części spotkania musiały rozstrzygnąć się po walce na przewagi. W niej lepsze okazały się Europejki, które po zbiciu Polen Uslupehlivan triumfowały 26:24.

W pierwszej fazie drugiej odsłony niewielka przewaga zaczęła zarysowywać się po stronie gospodyń, ale Roberta dała Brazylijkom remis. W kolejnych minutach prowadzenie zmieniało się jak w kalejdoskopie, a oba zespoły obdzielały się blokami. Po pierwszym czasie technicznym sytuacja nie uległa zmianie, a wynik wciąż oscylował wokół remisu. Dopiero w środkowej fazie seta zawodniczki z Kraju Kawy miały nieco więcej szczęścia, skuteczniej zaprezentowały się też na siatce, dzięki czemu odskoczyły od gospodyń turnieju na dwa oczka. Później swoje trzy grosze do wyniku dorzuciła Tandara Caixeta, a Turczynki przestały znajdywać odpowiedź na skuteczne zagrania rywalek. W efekcie w końcówce miały niewiele do powiedzenia, a ich pojedyncze udane akcje nie odmieniły obrazu gry. Ostatecznie po asie serwisowym przegrały 17:25.

W trzecim secie Europejki próbowały wrócić do gry, co początkowo im się udało, bo po zbiciu Yildirin wyszły na dwupunktowe prowadzenie, ale później już tak dobrze im się nie wiodło. Do remisu doprowadziła Tandara, a Brazylijki zyskały minimalną przewagę na pierwszym czasie technicznym. Po nim zaczęła się ona powiększać po kolejnych udanych zagraniach Tandary. Podopieczne trenera Guidettiego stać było na pewien zryw, ale ataki kończone przez Rosemarię powodowały, że wciąż to siatkarki z Ameryki Południowej były w korzystniejszej sytuacji. Szkoleniowiec gospodyń próbował wybić z rytmu rywalki, biorąc czasy i korzystając z challenge’u. Ale nie przyniosło to efektu, a w końcówce Brazylijki dominowały na boisku, wygrywając 25:18.

W czwartej partii Guidetti postanowił dokonać zmian w składzie, które przyniosły efekt, bowiem walka toczyła się cios za cios. Co więcej, błędy zaczęły popełniać Brazylijki, przez co na pierwszym czasie technicznym Turczynki prowadziły 8:5. Po nim rywalki do walki próbowała poderwać Tandara, ale wciąż nie mogły one doprowadzić chociażby do remisu. Na dodatek popełniały błędy w ataku, a asem serwisowym popisała się Asli Kalac, dzięki czemu ekipa z Turcji kroczyła do tie-breaka. Swoje trzy grosze do wyniku dorzuciła Hande Baladin, a sytuacja Brazylijek robiła się coraz trudniejsza. Wydawało się, że wszystko jest już rozstrzygnięte, ale w końcówce podopieczne Ze Roberto zerwały się do walki, a po kontrze Any Beatriz zniwelowały straty do dwóch oczek, ale na nic więcej nie było je stać. Ostatnie słowo należało do Europejek, które triumfowały 25:22.

Tie-breaka lepiej rozpoczęły siatkarki z Ameryki Południowej, które zbudowały sobie dwupunktową nadwyżkę, ale udana kontra Baladin sprawiła, że na świetlnej tablicy pojawił się remis. Co więcej – chwilę później Turczynki dołożyły asa serwisowego, dzięki czemu to one prowadziły przy zmianie stron. Po niej zyskały dwa oczka przewagi, ale rywalki popisały się skutecznym finiszem. W głównej roli wystąpiła Tandara, której zbicie dało siatkarkom z Kraju Kawy remis, a as serwisowy pozwolił przechylić szalę zwycięstwa na ich korzyść (15:13).

Turcja – Brazylia 2:3
(26:24, 17:25, 18:25, 25:22, 13:15)

Składy zespołów:
Turcja: Alikaya (1), Caliskan (6), Uslupehlivan (12), Kalac (9), Ismailoglu (8), Yildirim (16), Orge (libero) oraz Baladin (15), Boz (4), Akin (2), Babat (1) i Arici (1)
Brazylia: Da Silva Ana (1), Rosamaria (20), Roberta (9), Tandara (20), Pereira (3), Ana Beatriz (13), Suelen (libero) oraz De Almeida, Francisco, Pavao, Costa (13), Da Silva Adenizia (9) i Costa (13)

Zobacz również:
Wynik oraz tabela I dywizji World Grand Prix

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Grand Prix

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-07-09

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved