Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > Ważą się losy AZS-u Częstochowa

Ważą się losy AZS-u Częstochowa

fot. archiwum

Ważą się losy częstochowskiego klubu AZS. W najbliższy piątek okaże się, czy klub otrzyma licencję na udział w rozgrywkach w kolejnym sezonie. – W tej chwili przez opieszałość władz miasta zawodnicy pouciekali, PR wokół klubu jest fatalny i wszystko musimy budować od nowa – mówi Kamil Filipski, prezes zarządu AZS Częstochowa.

Do końca sierpnia, czyli do piątku, PZPS ma podjąć decyzję o przyznaniu (bądź nie) AZS-owi Częstochowa licencji na rozgrywki w kolejnym sezonie – to być albo nie być dla legendy częstochowskiej siatkówki. Aby wydanie pozytywnej decyzji dla klubu było możliwe, koniecznie jest zamknięcie ubiegłorocznego budżetu klubu. A ten z kolei nie może zostać zamknięty w związku z około 300 tys. zł długu wobec miasta. Zobowiązania te są spowodowane złym rozliczeniem dotacji miejskiej jeszcze przez poprzedni zarząd klubu.



Teoretycznie sprawa wydaje się prosta do rozwiązania – w budżecie Częstochowy na 2018 rok jest przeznaczone 1,2 mln zł na promocję miasta przez piłkę siatkową. Jak jednak mówią przedstawiciele częstochowskiego magistratu, wypłacenie AZS-owi w obecnej sytuacji jakichkolwiek środków jest niemożliwe. – Klub starał się o rozłożenie należności na raty, na co miasto – po analizach – przystało. Klub otrzymał decyzję w tej sprawie. Przetarg na promocję miasta poprzez siatkówkę ma zostać wkrótce ogłoszony – informuje Włodzimierz Tutaj, rzecznik prasowy UM Częstochowa.

– Urząd mówi, że klub nie mógł starać się o dotację z miasta ze względu na długi, a to nie prawda, ponieważ gdyby przetarg był ogłoszony wcześniej, np. w lutym, gdy klub nie miał jeszcze noty obciążeniowej z nierozliczenia poprzedniej dotacji przez poprzedników, wówczas mogliśmy normalnie otrzymać dotację. Klub starał się o rozłożenie długu na raty, co miasto po analizach przystało. A te analizy trwały 4 miesiące. Przez to, że trwało to tak długo, większość zawodników uciekła do innych klubów, a zeszłoroczny budżet jest niezamknięty. I z klubu, który miał tytuł mistrza I ligi i mógł dzięki kilku wzmocnieniom powalczyć jeszcze bardziej o awans do PlusLigi, w przyszłym sezonie być może za kilka dni nic nie pozostanie. W tej chwili przez opieszałość władz miasta zawodnicy pouciekali, PR wokół klubu jest fatalny i wszystko musimy budować od nowa – mówi Kamil Filipski, prezes zarządu AZS Częstochowa.

Kluczowe okażą się najbliższe dni. – Pieniądze z miasta to około 1/3 budżetu klubu. Gdyby miasto wypłaciło środki na początku roku, mielibyśmy dobrą sytuację. Obecnie prowadzimy rozmowy z różnymi ludźmi, którym na AZS-ie zależy i którym zależy, aby ten klub istniał dalej na siatkarskiej mapie Polski. Musimy do piątku 31 sierpnia mieć zaksięgowaną wpłatę na koncie. Ile? To jest dość płynna sprawa, bo to często kwestia wierzytelności, uzgodnień z zawodnikami, ale na pewno dużo więcej niż kilkadziesiąt tysięcy złotych. Prawdopodobnie nie będzie licencji, jeśli nie będziemy mieli tych pieniędzy – mówi Kamil Filipski.

Więcej w serwisie czestochowskie24.pl

źródło: czestochowskie24.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2018-08-30

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved