Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Waldemar Wspaniały: Ta sprawa toczy się już kilka ładnych lat

Waldemar Wspaniały: Ta sprawa toczy się już kilka ładnych lat

fot. Katarzyna Antczak

– Taki nieuczciwy człowiek powinien ponieść karę i to dużą. Z naszego środowiska powinien być całkowicie wyeliminowany – mówi o Tomaszu D. Waldemar Wspaniały, były selekcjoner kadry, członek rady nadzorczej ZAKSY Kędzierzyn-Koźle. – Oszukani zostali nie tylko siatkarze i trenerzy, oszukany został także Skarb Państwa. Prokuratura prowadzi teraz śledztwo, to będzie długo trwało, chociaż wina tego gościa jest bezsporna – dodał.

Sprawa przywłaszczenia pieniędzy z kont bankowych zawodników i trenerów ZAKSY wstrząsnęła środowiskiem siatkarskim. Spodziewał się pan, że główny podejrzany Tomasz D., były menedżer klubu, wywodzący się ze znanej rodziny siatkarskiej, może w tak perfidny sposób oszukać tych, którzy powierzyli mu swoje oszczędności?



Waldemar Wspaniały: – Szczerze powiedziawszy, jak dowiedziałem się o całej sprawie, to nie wiedziałem, czy się śmiać, czy płakać. Tego człowieka nie znałem zbyt dobrze, ale znałem wygłaszane o nim opinie. Generalnie były one pozytywne. Na mnie, a także na całe nasze środowisko, spadło to jak grom z jasnego nieba… Jestem już prawie 60 lat w siatkówce, jako zawodnik, trener czy działacz. W przyszłym roku będzie mój „mały jubileusz”. Różne rzeczy w tym czasie przeżyłem, zdarzały się w siatkówce kradzieże, ktoś komuś wyciągnął pieniądze z kieszeni, ale coś takiego nie miało miejsca. Tutaj w perfidny sposób, z premedytacją przywłaszczane były pieniądze zawodników i trenerów. Dodam, że ta sprawa toczy się już kilka ładnych lat. Tak się zastanawiam, o czym ten człowiek myślał, gdy podjął taką oszukańczą grę z kolegami, przyjaciółmi? Co nim kierowało? W jego wypadku to była zresztą recydywa. Przykre jest również to, że ta sprawa miała wpływ na nasz wizerunek za granicą, nasz kraj został pokazany w złym świetle. O tej aferze pisano przecież we Włoszech.

Poza Kevinem Tillie, który gra w Chinach, pozostałe oszukane osoby zostały już przesłuchane przez prokuraturę w Opolu. Nie dziwi pana, że nie został jeszcze zatrzymany i doprowadzony do prokuratury główny winowajca, Tomasz D.?

– Chciałbym przede wszystkim zaznaczyć, że nie znam się na prawie. Ale jako człowiek z dużym doświadczeniem życiowym potrafię myśleć logicznie. Wszyscy wiemy, że wizyta w prokuraturze do przyjemnych nie należy, to nie jest piknik. Poza pokrzywdzonymi będą jeszcze przesłuchani pracownicy klubu, a to nie jest komfortowa sytuacja. Jak człowiek ukradnie samochód, to na drugi dzień już jest zatrzymany. Tutaj jest inaczej. Ale prokuratura ma swoje procedury, więc czekam na jej kolejne działania. Co ciekawe, Tomasz D. w obecności notariusza przyznał się do przywłaszczenia tych pieniędzy i obiecał, że je zwróci. Ale do tej pory tego nie zrobił. Na moją logikę to nie powinno tak być.

Z nieoficjalnych informacji, do jakich dotarliśmy, wynika, że Tomasz D. przebywa w Polsce i wkrótce zapukają do jego drzwi policjanci. Może wówczas dowiemy się więcej o całej sprawie. Może ona mieć drugie dno?

– Powiem tak, by coś takiego wymyślić, to trzeba mieć dużą wiedzę na temat bankowości, finansów czy prawa. Każdy, kto prowadzi działalność gospodarczą, wie, że trzeba płacić VAT, zaliczki na podatek dochodowy. Oszukani zostali nie tylko siatkarze i trenerzy, oszukany został także Skarb Państwa. Prokuratura prowadzi teraz śledztwo, to będzie długo trwało, chociaż wina tego gościa jest bezsporna.

Co mogło kierować Tomaszem D., który do biednych ludzi nie należał? Kilka lat temu kupił on w Kędzierzynie-Koźlu luksusowy apartament, który sprzedał później, gdy przestał pełnić funkcję menedżera drużyny.

– Jego wynagrodzenie w ZAKSIE było spore, więc do biednych osób rzeczywiście nie należał. ZAKSA jest w dziesiątce najbardziej stabilnych i wypłacalnych klubów siatkarskich w Europie, więc po co mu to było… Po co on się wpakował w ten interes? Małą część z tych długów pokrył, ale to nie wszystko. On wie najlepiej, gdzie są te pieniądze. W sumie chodziło o przywłaszczenie grubo ponad 2 milionów złotych. To, że do tej pory nie został zatrzymany, to mnie dziwi. Co z zabezpieczeniem roszczeń siatkarzy i trenerów?

Rozmawiał: Jerzy Mucha – cały wywiad w serwisie sportdziennik.pl

źródło: sportdziennik.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2019-02-16

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved