Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Mistrzostwa Europy > Waldemar Wspaniały: To jest antyreklama siatkówki

Waldemar Wspaniały: To jest antyreklama siatkówki

fot. Katarzyna Antczak

– Nie od dziś wiadomo, że w CEV panuje bałagan, dlatego dobrze, że premier udostępnił biało-czerwonym rządowy samolot. Polacy muszą się teraz skupić wyłącznie na Słowenii, bo po tym, co pokazała w meczu przeciwko Rosji, nie będzie to łatwe spotkanie. Nie ma lepszego momentu, by przełamać złą passę w EURO z tą ekipą, jak na jej terenie – uważa były selekcjoner reprezentacji Waldemar Wspaniały.

Po tym, jak polscy siatkarze w drodze na półfinał mistrzostw Europy w Lublanie utknęli na lotnisku w Amsterdamie, pojawiło się sporo krytyki skierowanej pod adresem organizatorów. Zresztą to już nie pierwsza taka sytuacja na imprezach najwyższej rangi. Mówiąc z przymrużeniem oka: turniej bez wpadek organizacyjnych to turniej stracony?



Waldemar Wspaniały: –  Nie postrzegam tego w takich kategoriach. Nie od dziś wiadomo, że w CEV panuje bałagan, dlatego dobrze, że premier udostępnił biało-czerwonym rządowy samolot. W dzisiejszych czasach strajki są jednak na porządku dziennym i myślę, że niepotrzebnie narobiono wokół tego tyle szumu. Gdy byłem trenerem reprezentacji, natrafiłem na jeszcze gorsze sytuacje jak np. 54- i 58-godzinna podróż w Lidze Światowej do Brazylii czy Argentyny.

Dla biało-czerwonych wyjazd do Słowenii to nie ostatnia taka podróż. Bez względu na wynik rywalizacji w Lublanie czeka ich bowiem kolejny lot tym razem do Paryża na mecze o podium EURO. Dlaczego nie można było zorganizować rywalizacji w strefie medalowej w jednym miejscu, tak jak w przypadku siatkarek, które od półfinałów grały wyłącznie w Ankarze?

Problemy, o których pani mówi, wynikają właśnie z samego faktu organizacji mistrzostw Europy w czterech krajach i z 24 drużynami. To już przesada, gdyż nie prezentują one takiego poziomu, żeby już teraz aż tak rozszerzać stawkę uczestników. Widać to zresztą po frekwencji na trybunach, które wypełniają się tylko wtedy, gdy grają gospodarze. To jest antyreklama siatkówki. CEV jest organizatorem mistrzostw Europy, ale nikt nie pomyślał i nie przewidział niektórych sytuacji. Od wielu lat nic się nie zmieniło, choć miało być lepiej zarówno pod względem finansowym, jak i organizacyjnym. Jestem zwolennikiem organizacji EURO w dwóch krajach, wtedy wszystko jest łatwiejsze. I nie jestem też odosobniony w twierdzeniu, że powinno się wrócić do 16 uczestników. Gdy tak było, mogliśmy rzeczywiście mówić o mistrzostwach Europy, w których brały udział najlepsze reprezentacje. Teraz tak naprawdę dopiero od ćwierćfinałów rozpoczęło się poważne granie w mistrzostwach Europy.

Czy takie podróżowanie jak w tegorocznej edycji imprezy może mieć duży wpływ na późniejszą formę zespołu?

Tak może się stać. Za przykład podam sytuację z okresu, gdy byłem trenerem reprezentacji Polski. W Lidze Światowej graliśmy w Wenezueli, gdzie wygraliśmy dwa mecze (obowiązywała zasada rozgrywania dwumeczu domowego i na wyjeździe – przyp. red.). Wówczas odbywał się strajk linii Alitalia, a do tego w tamtym okresie FIVB wyznaczała tylko jednego przewoźnika, z którego usług korzystały wszystkie reprezentacje. Wenezuelczycy załapali się na lot dzień wcześniej i dotarli do Polski… na dwa dni przed nami. Przylecieliśmy do kraju w czwartek, a w piątek w Bydgoszczy rozgrywaliśmy już z nimi pierwszy mecz rewanżowy, który w konsekwencji przypłaciliśmy porażką.

Rywalami biało-czerwonych w Lublanie będą Słoweńcy, którzy w poniedziałek pokonali reprezentację Rosji. Tym samym Sborna po raz kolejny nie wywalczy medalu jednej z najważniejszych imprez na świecie.

Mało kto liczył na to, że Słowenia wygra z Rosją, ale z drugiej strony trudno się dziwić, że tak się stało, bo to właśnie Słoweńcy już dwa razy „wykopali” nas z rywalizacji o medale EURO (przed zmianą formuły Polacy ponieśli z nimi porażkę w ćwierćfinale w 2015 roku i w barażach w 2017 roku – przyp. red.). Tę złą passę najlepiej byłoby przełamać na ich terenie. Wielu Słoweńców gra w PlusLidze oraz w bardzo dobrych klubach w lidze włoskiej, ale mimo wszystko w Rosjanach drzemie większy potencjał. W tym roku grali przecież bardzo dobrze, wygrywając Ligę Narodów (po raz drugi z rzędu – przyp. red.), a teraz wzmocnili się bardziej doświadczonymi zawodnikami, ale jak widać nie przyniosło to efektu. To jest jednak problem Rosjan.

* więcej w Przeglądzie Sportowym

źródło: przegladsportowy.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Mistrzostwa Europy, reprezentacja Polski mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2019-09-24

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved