Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Tauron Liga > W Orlen Lidze o rozstawienie przed play-off

W Orlen Lidze o rozstawienie przed play-off

fot. archiwum

W sobotę i poniedziałek zostaną rozegrane mecze przedostatniej kolejki rundy zasadniczej Orlen Ligi. Tabela już została podzielona na trzy części i wiadomo, kto zagra w półfinałach, kto o miejsca 5-8, a kto o miejsca 9-12. Nie wiadomo jednak jeszcze, kto z jakiego miejsca przystąpi do play-off, pewny pierwszej lokaty jest tylko Chemik Police.

Obrończynie mistrzowskiego tytułu mają siedem punktów przewagi w tabeli nad drugim Atomem Treflem Sopot i dwa ostatnie mecze rundy zasadniczej mogą potraktować jako przygotowanie do półfinałów. Pierwszy z nich rozegrają już w sobotę w Pile z PTPS-em, zespołem, który grać będzie w play-off o miejsca 5-8. Po odpadnięciu z Ligi Mistrzyń Chemik w końcu miał trochę czasu na treningi. – Dostaliśmy spokojny tydzień na przetrenowanie elementów, na których nam zależało. Każdego dnia skupialiśmy się na czymś innym. Przed najbliższym meczem Orlen Ligi wykonaliśmy pracę w 80 procentach, brakuje nam jednego treningu, który zaplanowany jest na piątkowe popołudnie w Pile – mówi Jakub Głuszak, szkoleniowiec Chemika. W Pile jego zespół będzie musiał sobie poradzić bez Heleny Havelkovej, która leczy uraz barku. Swoje problemy ma również PTPS, który nie będzie faworytem sobotniego spotkania. Pilanki chcą jednak zająć jak najlepsze miejsce po rundzie zasadniczej i będą chciały sprawić niespodziankę, urywając punkty liderowi.



PGE Atom Trefl Sopot zmierzy się w Ostrowcu Świętokrzyskim z ostatnim w tabeli KSZO. Po ostatniej porażce na własnym terenie z BKS-em Bielsko-Biała siatkarki Trefla nie miały zbyt szczęśliwych min, gdyby straciły punkty również w meczu z KSZO, mogłoby się zacząć robić nerwowo. Sopocianki mają cztery punkty przewagi nad Impelem i MKS-em Dąbrowa Górnicza i ewentualna wygrana za trzy punkty zapewniłaby im już drugie miejsce po rundzie zasadniczej. – Możliwość straty drugiego miejsca napędza nas do jeszcze większej walki. Rywalki wydają się teoretycznie słabsze, ale wystarczy dać za przykład ostatni mecz z Aluprofem. W nim także miałyśmy wygrać, a mecz okazał się łatwy, ale dla przeciwniczek – przyznaje Maja Tokarska. KSZO nie ma już szans na wypełnienie regulaminowego minimum pięciu wygranych w rundzie zasadniczej. Wymienienie przed sezonem całego składu zespołu niewiele pomogło, KSZO zajmuje ostatnie miejsce w tabeli i wszystko wskazuje, że rundę zasadniczą może zakończyć, dzierżąc „czerwoną latarnię”.

O trzecie (a może nawet i o drugie) miejsce po rundzie zasadniczej i uniknięcie w półfinale rywalizacji z Chemikiem walczą wciąż Impel Wrocław i MKS Dąbrowa Górnicza. Wrocławianki w sobotę podejmować będą zespół Budowlanych Łódź, który wprawdzie stracił już szansę na grę w półfinale, ale ma wyraźną ochotę zakończyć rundę zasadniczą na 5. miejscu. – Zarówno my, jak i dąbrowianki mamy po tyle samo punktów i do końca sezonu będą ważyły się losy, z którego miejsca obie ekipy przystąpią do meczów w fazie play-off. Trzeba pamiętać, że zarówno Impel, jak i MKS mają jeszcze szanse na drugie miejsce w tabeli. Zapowiada się zatem emocjonująca końcówka – informuje trener Impelu, Jacek Grabowski. Teoretycznie łatwiejsze zadanie czeka zespół z Dąbrowy Górniczej, który zagra w Legionowie. Dobry powrót na boisko po kontuzji Tamary Kaliszuk może napawać kibiców z Zagłębia optymizmem i MKS z pewnością nie złoży broni w walce o jak najlepsze miejsce po rundzie zasadniczej. – Na pewno będziemy chciały zapisać na swoje konto dwa kolejne zwycięstwa, zdajemy sobie sprawę, że w Legionowie gra się ciężko. Natomiast mecz z Budowlanymi może być meczem o przysłowiową pietruszkę. Chcemy dobrze rozłożyć nasze siły na spotkania w Łodzi, ponieważ w przyszły poniedziałek gramy z Budowlanymi mecz ligowy, a dwa dni później mecz pucharowy – mówi Joanna Staniucha-Szczurek. Legionovia ma obecnie na swoim koncie trzy wygrane i ciężko jej będzie wypełnić regulaminowe minimum.

O poprawę swojego miejsca w tabeli i ligowe punkty w sobotę w Bielsku-Białej zmierzą się BKS Aluprof i Polski Cukier Muszyna. Bielszczanki imponują formą, w dwóch ostatnich meczach pokonały Chemika Police i PGE Atom Trefl Sopot – dwie czołowe drużyny ligi – i to bez straty seta. Jeśli rozpędzone podopieczne trenera Mariusza Wiktorowicza zachowają to tempo, to mają duże szanse dogonić swoje sobotnie rywalki w tabeli. W poniedziałek jako ostatnie na parkiet wybiegną w Rzeszowie zespoły Developresu i Pałacu Bydgoszcz. Oba zespoły znajdują się w dolnej części tabeli, oba mają również po cztery zwycięstwa na koncie. Stawką tego spotkania jest więc wypełnienie minimum i piąta wygrana. Obie drużyny w ubiegłym tygodniu przegrały swoje spotkania po 0:3 – Developres z PTPS-em Piła, a Pałac z MKS-em Dąbrowa Górnicza. Rzeszowianki jednak we wtorek poprawiły sobie humory, awansując do ćwierćfinału Pucharu Polski po dobrym meczu z ŁKS-em w Łodzi. – Będzie to mecz za sześć punktów. Od niego będzie zależało, na którym miejscu znajdziemy się po rundzie zasadniczej. Myślę, że po meczu z ŁKS-em przystąpimy do niego w lepszych nastrojach – mówi środkowa Developresu, Magdalena Hawryła.

Zobacz również:
Wyniki i tabela Orlen Ligi

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Tauron Liga

Tagi przypisane do artykułu:

Więcej artykułów z dnia :
2016-03-04

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved