Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > W. Leon: Federacja nie jest przychylna takim zmianom

W. Leon: Federacja nie jest przychylna takim zmianom

fot. archiwum

Nie milkną echa porażki Skry Bełchatów z Zenitem Kazań. – Grało nam się komfortowo – przyznał MVP ubiegłorocznej edycji Ligi Mistrzów, Wilfredo Leon, standardowo dodając, że nie może się doczekać gry w polskiej kadrze. – Mam polski paszport, czuję się tu jak w domu. Ludzie wiedzą też, że chcę grać w reprezentacji, więc mam sporo fanów. Jestem w stu procentach pewny, że kibice w Polsce są najlepsi na świecie – powiedział Kubańczyk.

Jaki był sekret sukcesu podopiecznych Władimira Alekny w drugim pojedynku z bełchatowianami? – Dobrze przeanalizowaliśmy pierwszy mecz w Kazaniu, który nam nie wyszedł. Odrobiliśmy lekcję i byliśmy przygotowani na to, jak gra Skra. Wiedzieliśmy też, jak się gra w tej hali. Sam pamiętam, jak występowałem tu w Łodzi jeszcze z reprezentacją Kuby, to nie był dla mnie pierwszy raz w tej dużej arenie. To może nie było bardzo łatwe zwycięstwo, ale grało nam się komfortowo – powiedział po spotkaniu bohater jednego z najgłośniejszych „transferów” dla polskiej siatkówki, Wilfredo Leon. Przyjmujący dodał, iż nie tylko dobrze mu się grało w Łodzi, ale także wiedział, że ma w kraju znad Wisły i Odry swoją publikę. – Przecież poza sezonem mieszkam w Polsce, mam polski paszport, czuję się tu jak w domu. Ludzie wiedzą też, że chcę grać w reprezentacji, więc mam sporo fanów. Jestem w stu procentach pewny, że kibice w Polsce są najlepsi na świecie – zaznaczył młody Kubańczyk.



Pytany o szanse na grę w biało-czerwonej kadrze w 2016 roku był jednak oszczędny w deklaracjach. – To raczej skomplikowana sprawa. Wszystko pozostaje w rękach działaczy, ja mogę tylko liczyć, że się uda przebrnąć przez formalności. Być może bardziej realne jest, że pojawię się w reprezentacji w przyszłym roku. Nie przekreślam jednak szansy, trzymam kciuki, by udało się przyspieszyć sprawę i zagrać jeszcze w 2016. Jedno wiem na pewno: federacja kubańska nie jest przychylna takim zmianom – zdradził Leon, którego Zenit Kazań w Final Four Ligi Mistrzów zmierzy się z już trzecim polskim zespołem, Asseco Resovią Rzeszów, która z wielu względów jest dla siatkarza klubem szczególnym. – Liczę na ciekawy mecz i nie ma znaczenia, że z Rzeszowem też wiąże mnie wiele miłych wspomnień. Gram przecież dla Zenitu, więc dam z siebie 100 procent, by wygrała drużyna z Kazania. Przepraszam polskich kibiców, ale taryfy ulgowej nie będzie. Rok temu byłem w Krakowie jako kibic na spotkaniach kadry. Teraz wreszcie będę mógł tam zagrać i obiecuję, że będę świetnie przygotowany, by z Zenitem rozegrać dwa świetne pojedynki – obiecał siatkarz.

Więcej w Super Expressie

źródło: inf. własna, sport.se.pl

nadesłał:

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved