Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > W I lidze kolejne emocje – kto zaskoczy tym razem?

W I lidze kolejne emocje – kto zaskoczy tym razem?

Rywalizacja w I lidze nabiera rumieńców. Jedne zespoły chcą zająć jak najlepsze miejsce przed play-off, inne walczą, by się w ogóle do nich zakwalifikować, a dość niespodziewanie bitwa rozpoczęła się także o uniknięcie baraży. W 22. kolejce najwięcej emocji powinno być w Spale, Wałbrzychu i Nysie.

W najbliższy weekend zostanie rozegrane tylko pięć spotkań. Bez gry trzy oczka otrzyma KPS Kęty za walkower z Hutnikiem, zaś już w grudniu Espadon na wyjeździe ograł po tie-breaku Ślepska Suwałki. Inny zespół z czołówki, czyli GKS Katowice, zmierzy się przed własną publicznością z AGH Kraków. Podopieczni trenera Słabego po serii ligowych zwycięstw dość niespodziewanie w środę przegrali w Kętach, przez co batalia o pierwsze miejsce na koniec rundy zasadniczej zapowiada się jeszcze ciekawiej. W poprzedniej kolejce porażkę zanotowali też akademicy, którzy wciąż nie mają zagwarantowanego miejsca w ósemce. Dlatego jakiekolwiek punkty wywiezione z Katowic znacznie ułatwią im zadanie, ale o to łatwo nie będzie, tym bardziej że zapewne gospodarze zrobią wszystko, aby szybko zapomnieć o poprzednim niepowodzeniu. Zapowiada się na ciekawe widowisko na Górnym Śląsku.



Równie dużo emocji powinno być w Nysie, gdzie miejscowa Stal w meczu za sześć punktów zmierzy się z KPS-em Siedlce. Oba zespoły są sąsiadami w tabeli i walczą o ósme miejsce, ostatnie dające awans do play-off. Obecnie w korzystniejszej sytuacji są podopieczni Witolda Chwastyniaka, którzy nad najbliższymi przeciwnikami mają dwa oczka przewagi oraz o jeden rozegrany mecz mniej. U siebie dość gładko rozprawili się z ekipą z Opolszczyzny, ale w nyskim kotle gospodarze zapewne będą znacznie groźniejsi. W związku z tym, że większość punktów zdobywają we własnej hali, to sobotnie spotkanie muszą wygrać, aby nie stracić dystansu do KPS-u. Jednak przyjezdni zdają sobie sprawę, że o punkty nie będzie im łatwo. – Jeśli chcemy być w ósemce, to musimy ten mecz wygrać. Stal jest naszym bezpośrednim rywalem w walce o play-off. Wiadomo jednak, że w Nysie nie gra się łatwo, jest tam mała hala, a nysanie u siebie są bardzo groźni. Spodziewamy się ciężkiego pojedynku, ale jesteśmy dobrej myśli – zaznaczył szkoleniowiec siedlczan, Witold Chwastyniak.

W Spale punkty z jaskini lwa spróbują wywieźć siatkarze APP Krispolu Września, którzy ostatnio złapali wiatr w żagle. Pewnie odprawili z kwitkiem rywali z Nysy i Wyszkowa, a cenny punkt wywieźli z Suwałk. W efekcie awansowali na piąte miejsce w tabeli. Wprawdzie do najbliższego rywala tracą pięć oczek, ale nie jest to dystans nie do odrobienia. Jednak podopieczni trenera Pawlika u siebie spisują się świetnie. Wystarczy wspomnieć, że jedynie GKS Katowice zdołał wygrać w Spale w tym sezonie. W dodatku ostatnio spalska młodzież wywiozła komplet oczek z Krakowa, a więc widać, że już dawno zapomniała o wpadce w Kętach. Wrześnianie zdają sobie sprawę, że o punkty w Spale nie będzie łatwo, ale liczą na ciągły progres we własnej grze. – Znamy swoje miejsce w szeregu. Chcemy jak najszybciej zapewnić sobie grę w play-off i dobrze do nich się przygotować. W rundzie zasadniczej nie mamy już łatwych spotkań, bo zespoły ze Spały, Zawiercia czy Szczecina są potencjalnie silniejszymi rywalami. Ale my się rozwijamy i z miesiąca na miesiąc gramy coraz lepiej – skomentował Sławomir Gerymski, trener wielkopolskiej ekipy.

Do Wałbrzycha pojechali siatkarze Aluronu Virtu Warty Zawiercie na mecz z miejscową Victorią. Podopieczni Dominika Kwapisiewicza zajmują obecnie dość bezpieczne szóste miejsce, ale nie mogą już sobie pozwolić na przegrywanie praktycznie wygranych partii, jak miało to miejsce w Krakowie i Katowicach, bo grupa pościgowa jest trzyzespołowa, a nie mają oni jeszcze pewnej pozycji w play-off. W dodatku mistrz I ligi ma jeszcze matematyczne szanse na zamieszanie w ósemce. Jest on zespołem, który w 2016 roku rozegrał już sześć tie-breaków, a ostatnio pokonał KPS Siedlce. Liczy także na punkty w starciu z Wartą, ale ona na Dolnym Śląsku zamierza powetować sobie ostatnie straty oczek. – Mecz z liderem pokazał, że jesteśmy w stanie walczyć nawet z zespołami lepszymi od nas. Mam nadzieję, że lepszą grę zaprezentujemy w meczu z zespołem z Wałbrzycha – powiedział na łamach strony klubowej atakujący Warty, Łukasz Kaczorowski.

Równie duże emocje powinny być w Wyszkowie, gdzie Camper zmierzy się z Energą Omis. Szczególnie dla gospodarzy będzie to ważne spotkanie, bowiem kolejna porażka sprawi, że spadną na dwunaste miejsce, co będzie się wiązało z koniecznością walki o utrzymanie na I-ligowym szczeblu. Podopieczni trenera Blomberga nie ukrywali swoich aspiracji i otwarcie mówili o chęci włączenia się do walki o ósemkę, ale kilka ostatnich porażek, w tym dotkliwa we Wrześni, spowodowało, że muszą skupić się na zagwarantowaniu sobie bezpiecznego utrzymania. Podobny cel ma także ich najbliższy przeciwnik, którego sytuacja jest jednak jeszcze trudniejsza. W środę dostał siatkarskie lanie od drużyny z Suwałk, a na wyjeździe nie zdobył jeszcze ani jednego oczka. W dodatku do Campera traci już osiem oczek, więc wydaje się, że skazany jest na walkę w play-out, ale każda wygrana na pewno poprawiłaby nastroje w ekipie znad Narwi.

Zobacz również
Wyniki i tabela I ligi mężczyzn

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:

Więcej artykułów z dnia :
2016-02-19

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved