Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > W Gwardii jak na planie filmu sensacyjnego

W Gwardii jak na planie filmu sensacyjnego

fot. GWR - Aleksandra Twardowska

„Kwestie pozasportowe” – jak czytamy w oficjalnym komunikacie Gwardii Wrocław – zadecydowały, że klub w trakcie play-off rozstał się z trenerem Piotrem Lebiodą. Głośno nikt nie chce sprawy komentować, ale z informacji Gazety Wrocławskiej wynika, że chodzi o podsłuch, który szkoleniowiec miał założyć w pokoju menadżera wrocławskiej drużyny Łukasza Tobysa. Gwardia sprawę zgłosiła na policję.

„Kwestie pozasportowe, będące powodem w/w decyzji (chodzi o całkowite odcięcie się Gwardii od trenera Piotra Lebiody – przyp. red.), wynikające z treści z komunikatu z 12 marca b.r., dotyczyły zachowania Piotra Lebiody, które naruszyło dobre obyczaje oraz, które może także wyczerpywać znamiona czynu zabronionego. Sprawa została zgłoszona na policję. W zaistniałej sytuacji władze KS „Gwardia” utraciły zaufanie do swojego wieloletniego współpracownika, nie widząc jakichkolwiek szans na dalsze kontynuowanie współpracy” – czytamy w oficjalnym komunikacie, który okazał się na stronie klubu. O co poszło? Jak informuje Gazeta Wrocławska, Lebioda miał założyć podsłuch w pokoju hotelowym Łukasza Tobysa, menadżera klubu.



Do zdarzenia doszło w Nysie, po pierwszym meczu fazy play-off. Trener źle się poczuł i tak dostał się do pokoju Tobysa. Ten krótko potem pod swoim łóżkiem znalazł podsłuch. Choć początkowo protestował,  Piotr Lebioda miał później sam zadzwonić do prezes Sylwii Szymańskiej i przyznać się do jego założenia. Trenerowi miało zależeć na informacjach dotyczących finansowania Gwardii w przyszłym sezonie. Klub zgłosił sprawę na policję. Od tego czasu organy mają 30 dni by wszcząć śledztwo. Trudno ferować wyroki, ale za tego typu sprawę grożą nawet dwa lata pozbawienia wolności (art. 267 Kodeksu Karnego).

Jeszcze na początku marca Lebioda był prezesem sekcji siatkówki w Gwardii, koordynatorem sekcji młodzieżowych oraz trenerem I drużyny. Jego zwolenniczką była prezes Szymańska. Po wydarzeniach w nyskim hotelu, odsunęła go od pierwszej drużyny (przejął wówczas funkcję koordynatora drużyn młodzieżowych), a w minionym tygodniu definitywnie go pożegnano. Młodzież Gwardii awansowała pod jego okiem do finałów mistrzostw Polski. Na tym etapie drużynę już poprowadzi Marcin Sobusiak. Na płaszczyźnie czysto sportowej Lebioda uchodzi za wysokiej klasy fachowca i bardzo dobrego trenera, a także ojca ostatnich sukcesów siatkarskiej Gwardii. W kuluarach mówi się o jego niełatwym charakterze i problemach zdrowotnych. Zresztą tajemnicą poliszynela jest już, że konflikt między nim a zarządem narastał od dłuższego czasu.

W tle całej sytuacji są kwestie finansowe, które mają także dotyczyć byłego już trenera. Niejasne jest położenie samego klubu. Udało nam się ustalić, że Gwardia nie ma zaległości wobec siatkarzy, chociaż poślizgi w wypłatach w trakcie sezonu się zdarzały. Każdorazowo jednak zawodnicy mieli być o nich informowani. Z naszych informacji wynika, że prezes Szymańska pilnie szuka inwestora, bo w klubowej kasie brakuje pieniędzy. Jest to na tyle poważna suma, że bez niej przyszłość drużyny może być niepewna. Prowadzone są m.in. rozmowy z ludźmi związanymi z ONICO. To firma zajmująca się obrotem paliwami, która mocno już zainwestowała w siatkówkę budując czołowy polski klub ONICO Warszawa.

Więcej w Gazecie Wrocławskiej

źródło: Gazeta Wrocławska

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2019-04-09

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved