Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > W Bydgoszczy mają problem

W Bydgoszczy mają problem

fot. plusliga.pl

Zawodnicy Łuczniczki Bydgoszcz fatalnie spisywali się w pierwszej rundzie PlusLigi. Zespół wygrał tylko 2 z 15 meczów i jest bliski dna tabeli. Tak źle nie było z bydgoskim zespołem od momentu inauguracyjnego sezonu oraz kolejnego, drugiego w elicie. Wtedy zespół po barażach utrzymał się w lidze, a w drugim przypadku skorzystał z tego, że do rozgrywek nie przystąpił zespół z Sosnowca. 

Od początku bieżącego sezonu było wiadomo, że to będzie bardzo trudny czas dla mocno przebudowanego zespołu. W bydgoskim zespole grali głównie zawodnicy, którzy występowali w zespołach z I ligi (Bartosz Filipiak), a nawet II ligi (Jakub Rohnka, Piotr Sieńko). A doświadczeni siatkarze albo wracali po kontuzjach (Igor Yudin) albo byli rezerwowymi (Marcel Gromadowski). Podstawowy rozgrywający Patryk Szczurek i podstawowy libero (Mateusz Czunkiewicz) też byli zmiennikami w swoich poprzednich zespołach. Nikt od tej ekipy nie oczekiwał cudów, bo w siatkówce nic nie uda się zrobić na szybko. W tej dyscyplinie sportu procentuje systematyczna praca oraz stabilizacja składu, a zmiany co najwyżej kosmetyczne.



Naszym największym problemem, z którym musieliśmy się zmagać, to był brak doświadczenia – twierdzi trener Piotr Makowski.Trudno mieć do zawodników jakieś większe pretensje. Zmagamy się też z kontuzjami i urazami, ale nie chcę się tym tłumaczyć. Jeśli chodzi o sprawy typowo sportowe, to właściwie tylko dwa razy przydarzyły się nam bardzo słabe spotkania. Pierwsze to w Warszawie, a drugie to ostatni mecz z Jastrzębskim Węglem. Najbardziej żal mi spotkań, w których prowadziliśmy 2:1 i przegrywaliśmy 2:3. Gdybyśmy nawet wygrali 3:2, to mielibyśmy 4 punkty więcej. W każdym z tych meczów mieliśmy szansę, by wygrać za 3 punkty, a wtedy nasz dorobek byłby jeszcze większy. Jestem przekonany, że druga runda będzie lepsza w naszym wykonaniu. Nie mamy zamiaru się poddawać, tylko chcemy walczyć o polepszenie swojej pozycji – przekonuje szkoleniowiec.

To była ewidentnie nieudana dla nas runda – przyznaje prezes Piotr Sieńko. Z dwóch powodów: po pierwsze – nowy zespół, a po drugie – kontuzje i urazy, które nas dopadły. Jeśli chodzi o grę, to ewidentnie brakowało nam siły psychicznej i nerwy nie funkcjonowały właściwe. Graliśmy dobrze do pewnego momentu, a potem wszystko się rozsypywało i traciliśmy mnóstwo punktów w prostych sytuacjach. Musimy zająć się dwiema sprawami: co będzie z kontuzjowanymi zawodnikami Milanem Katiciem oraz Wojtkiem Ferensem, a druga, czyli ewentualne zakontraktowanie nowego gracza, jest uzależniona właśnie od tego – wyjaśnia prezes Sieńko.

źródło: Gazeta Pomorska

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-12-21

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved