Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Publicystyka > Cykle > VolleyBox 13: Gdzie granica jest kibica?

VolleyBox 13: Gdzie granica jest kibica?

fot. Michał Ślusarski

Jedni kibice śpiewają, drudzy dekoncentrują przeciwnika, a jeszcze inni okazują siłę przez wywieszanie sektorówek czy choćby plakatów i banerów z motywującymi hasłami. Dopóki coś nie uderza bezpośrednio w zawodnika czy drużynę i nie jest w jakiś sposób wyraźnie okazaniem braku szacunku dla przeciwnika, to jest to chyba zachowanie akceptowalne. Nie uważacie?

 



Przemysławie,

czy zastanawiałeś się kiedyś, jakie zachowanie przystoi dobremu kibicowi, a które stanowić może plamę na jego honorze? Czy powiedzmy np. buczenie albo gwizdanie skierowane w stronę zawodników drużyny przeciwnej jest według ciebie, i oczywiście was, drodzy czytelnicy, naganne, czy może to zupełnie naturalny element kibicowania? Jak się ostatnio przekonałam, jest to kwestia budząca wiele emocji…

Kilka dni temu, czytając newsy siatkarskie z naszej rodzimej ligi, natknęłam się na zażartą dyskusję kibiców dwóch najbardziej utytułowanych w ostatnich latach drużyn polskiej ekstraklasy. Nie jest tajemnicą, że sympatycy tych zespołów nie darzą się nawzajem nadmierną sympatią i zazwyczaj stoją po przeciwnych stronach barykady. Jednak siatkówka to nie piłka nożna, tutaj kibice, mimo że uczuciami często z pewnością nie ustępują piłkarskim ultrasom, zachowują się z reguły dosyć spokojnie i grzecznie. Ale każdy ma swoje wyczucie smaku, taktu i inne rzeczy uznaje za właściwe. I tu dochodzimy do sedna. We wspomnianej dyskusji obie strony obrzucały się oskarżeniami, kto postępuje bardziej nie fair. Jedni pisali, że buczenie i gwizdanie przed zagrywką wykonywaną przez zawodnika drużyny przeciwnej jest nieodpowiednie, inni odpowiadali, że jest to całkiem naturalny element dopingowania. Ci, którzy wspierali gospodarzy, skarżyli się, że przyjezdny klub kibica zagłuszał ich przyśpiewki, a przecież nie powinno się tak robić, jeżeli jest się  w hali jedynie gościem.

Trzeba więc wspomnieć, że każda grupa kibiców ma swoje wypracowane metody. Jedni śpiewają, drudzy dekoncentrują przeciwnika, a jeszcze inni okazują siłę przez wywieszanie sektorówek czy choćby plakatów i banerów z motywującymi hasłami. Słynne już obecnie trąbki dzierżone w dłoniach irańskich kibiców dla nas i większości zawodników spoza tego bliskowschodniego kraju wydają się być okropnym, irytującym elementem, który z pewnością powinien zniknąć. Dla nich jednak jest to coś naturalnego, podobnie jak dla niektórych Polaków zwyczajnym i lubianym rekwizytem obecnym w hali czy stadionie są przejęte od mieszkańców południowej Afryki wuwuzele. A przecież zdarza się, że budzą one tak samo skrajne emocje u wielu ludzi, jak u naszych reprezentantów irańskie trąbki. Każdy ma swoje sposoby kibicowania, nie sądzisz?

Kibic chce pomóc swojej ekipie, w końcu często mówi się, że jest dodatkowym graczem na boisku. Jak więc inaczej może aktywnie uczestniczyć w meczu? Chyba właśnie w taki sposób, klaszcząc i krzycząc, motywując „swoich” zawodników, a z drugiej strony starając się zdekoncentrować przeciwnika. Niejednokrotnie byłam świadkiem, jak takie buczenie naprawdę działało i dawało efekt, szczególnie wtedy, kiedy np. na linii dziewiątego metra staje młody, niedoświadczony siatkarz czy siatkarka i jego zadaniem jest wykonać trudny serwis. Nie wydaje mi się jednak, że tego typu elementy są jakoś bardzo szkodliwe czy haniebne. Podobnie w przypadku uderzania, nawet bardzo głośnego, w bęben czy intonowania przyśpiewek traktujących o klubie. Dopóki coś nie uderza bezpośrednio w zawodnika czy drużynę i nie jest w jakiś sposób wyraźnie okazaniem braku szacunku dla przeciwnika, to myślę, że jest to do zaakceptowania. Muszę ci się bowiem przyznać, drogi Przemysławie, że mi również zdarza się okazywać radość z popsutej zagrywki teamu, któremu nie kibicuję w danej chwili. A już na to, co czasem robię i mówię, kiedy oglądam mecz naszej reprezentacji w TV, bardzo często należałoby spuścić zasłonę milczenia… Jednak wielkie emocje, które towarzyszą meczom o stawkę, sprawiają, że czasem każdy kibic pokazuje swoją niejako „drugą twarz” (przyznajcie się, podczas turnieju kwalifikacyjnego w Berlinie zdarzało wam się na pewno krzyczeć w kierunku telewizora: „Grozer, zepsuj tę zagrywkę!” albo jakoś inaczej…). I chyba najważniejsze jest to, żeby pamiętać o zachowaniu chociaż odrobiny szacunku dla innych i nie zatracić się w sytuacji.

Na koniec chciałabym podać przykład wydarzenia, w czasie którego takiego szacunku do przeciwnika zabrakło, i to niejednokrotnie. Przypomnijmy sobie 30 sierpnia 2014 roku, piękny letni dzień… Stadion Narodowy pełen biało-czerwonych kibiców, za chwilę pierwszy mecz „polskich” mistrzostw świata. Najpierw jednak ma miejsce ceremonia otwarcia, witane i przedstawiane są wszystkie nacje biorące udział w turnieju. Na murawie pojawia się flaga Rosji, balonik z barwami tego kraju idzie do góry, a wtedy słychać głośne gwizdy… Ja, siedząc niemal na szczycie trybun, czułam wielkie zażenowanie. Wiadomo, sytuacja polityczna jest jaka jest, ale co mają do tego siatkarze? Później to samo powtarzało się przed meczami reprezentacji Rosji w czasie wykonywania hymnów. Szczerze? To jest właśnie nieodpowiednie zachowanie kibiców, bo nieusprawiedliwione żadnymi emocjami sportowymi.

A ty, drogi Przemysławie, jesteś bardziej kategoryczny w ocenianiu zachowań kibiców? Może zapadły ci w pamięć inne kontrowersyjne sytuacje?

 

Magdo,

nie ukrywam, że kibicowski motyw, który wybrałaś na swój debiut w VolleyBoxie, mocno mnie zaskoczył. Sezon klubowy w pełni, w PlusLidze każdy tydzień przynosi zmiany na czołowych miejscach, nasze ekipy walczą w europejskich pucharach, a ty – jak gdyby nigdy nic – o kibicach. Ale dobrze, nie będę już dłużej narzekał i zbędnie stukał w literki na klawiaturze, tylko biorę się za kibiców.

Zacznę może od trochę wytartego frazesu: punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Te słowa tyczą się wielu, o ile nie wszystkich, części naszego życia. Dla jednych wycinka lasu to wielka strata dla przyrody, a dla innych szansa na dużo szybszy dojazd do pracy świeżo wybudowaną autostradą. Dla jednych otwarcie granic to okazja do zarobkowego wyjazdu, a dla innych niebezpieczeństwo utraty pracy z powodu napływu tańszej siły roboczej. Przykłady można by mnożyć, ale wróćmy do sedna: kibice.

W mojej opinii frazes z początku tego akapitu również można wpisać w ich światek. Kiedy twój zespół wygrywa, to buczenie kibiców drużyny przeciwnej nie ma żadnego znaczenia, kiedy twoja ekipa ma kilka oczek straty – denerwująca jest sama obecność rozbawionych i ucieszonych fanów z drugiego obozu. Pewne zachowania, jak klaskanie, śpiewanie drużynowych piosenek, machanie flagami, a nawet buczenie, trąbienie i hałasowanie jak stado dzikich zwierząt, są dopuszczalne, bo to tworzy klimat hali, klimat meczu, klimat widowiska. Wiele osób do hali wybiera się głównie po to, by spotkać się ze znajomymi, poczuć choć trochę adrenalinę i presję, która towarzyszy głównym aktorom siatkarskiego meczu. Nie przez przypadek fankluby jeżdżące za swoją drużyną po całym kraju, kontynencie czy nawet świecie nazywają swoich współtowarzyszy „drugą rodziną”. Bo po części do hali nie przychodzimy dla tego, co na parkiecie, ale dla tego, co na trybunach.

Co było pierwsze: jajko czy kura? Pytanie o to, co wolno, a czego nie wolno kibicowi, jest chyba tak samo problematyczne i konfliktowe, jak powstanie jakże smacznego drobiu. Według mnie bardziej zasadne byłoby pytanie: co kibicowaniem jeszcze jest, a co wykracza poza ramy tego zachowania? Jeden z twoich przykładów – zachowanie kibiców podczas meczu otwarcia naszych złotych mistrzostw świata czy podczas spotkań reprezentacji Rosji w różnych obiektach w Polsce jest niegodne najlepszego kibica na świecie, czyli kibica polskiego. Zresztą, nie jest godne jakiegokolwiek kibica, bo sport to nie polityka i tych dwóch rzeczy łączyć się zdecydowanie nie powinno. Tak się składa, że na Stadionie Narodowym również byłem i powiem szczerze – za te gwizdy od części „kibiców” było mi po prostu wstyd.  Nie boję się tego powiedzieć – to był pokaz prostactwa i chamstwa niemającego nic wspólnego z byciem kibicem.

Idąc jednak dalej, chciałbym przypomnieć sytuację z turnieju Final Four Ligi Mistrzów siatkarzy z sezonu 2008/2009. Turniej rozgrywany był w praskiej O2 Arenie (cudowny, potężny obiekt), a brała w nim udział upadła Iskra Odincowo, bardzo mocny Iraklis Saloniki oraz dwie włoskie ekipy: Lube Banca Macerata oraz zaczynający swą złotą erę Itas Diatec Trentino. Atmosferę wielkiego siatkarskiego święta popsuła bardzo liczna, kilkutysięczna delegacja greckich fanów z Salonik. W hali wywiązała się potężna bójka Greków z służbami porządkowymi i policją – w powietrzu latały kosze na śmieci, stoliki, laptopy, elementy wyposażenia hali. Dostałem telefon od rodziców z pytaniem: „Jesteś cały? Pokazują w telewizji tę bijatykę, krew się leje”. Co było powodem tej agresji i skandalicznego zachowania? Służby porządkowe poprosiły Greków o zdjęcie kilku flag, ponieważ zasłaniały one logo sponsorów. Grecy prośby wysłuchali, ale nie spełnili, więc pracownicy zaczęli zdejmować niektóre flagi, lecz nie zdążyli ich nawet złożyć i oddać, bo już grupa (cytując klasyka, Zbyszka Bartmana) „pastuchów” w kominiarkach z pełną mocą ich zaatakowała. Krótko i zwięźle: chamstwo i bydło.

Nie wiem, czy uważacie podobnie, ale w halach sportowych jest miejsce tylko i wyłącznie na sportową złość, która poparta musi być kulturą i ludzkim, a nie zwierzęcym zachowaniem. Masz za dużo energii? Idź pobiegać, popływać albo wyżyj się na żelastwie z siłowni, ale nie demoluj hal czy stadionów i nie nazywaj siebie kibicem. Nie umiesz rozdzielić sportu od polityki? Zostań w domu i krzycz co chcesz do telewizora i swoich własnych czterech ścian, ale nie nazywaj siebie kibicem. Nie potrafisz zrozumieć, że osoba o innym kolorze skóry niż twój to też taki sam człowiek jak ty? Porozmawiaj z dziadkiem, który być może ma dramatyczne wspomnienia z czasów II wojny światowej, w której niemiecki okupant traktował m.in. Polaków jak podludzi, ale nie nazywaj siebie kibicem.

Chcesz wyrazić też swoją opinię? Zapraszamy do dyskusji na strefowym Facebooku.

źródło: inf. własna

nadesłał: ,

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Cykle

Tagi przypisane do artykułu:

Więcej artykułów z dnia :
2016-03-07

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved