Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Volha Pauliukouskaya: Jest nad czym pracować

Volha Pauliukouskaya: Jest nad czym pracować

fot. CEV

Reprezentacja Białorusi pierwszy turniej Ligi Europejskiej zakończyła na trzecim miejscu. Po porażce ze Słowaczkami nasze wschodnie sąsiadki rozegrały dwa siatkarskie „maratony”, które kosztowały je mnóstwo sił. – Sami stawiamy sobie taki cel, aby prezentować wysoki poziom, dobrą grę. Nie wiem, na ile wyszło nam to w tym pierwszym turnieju Ligi Europejskiej, wydaje mi się, że nie za bardzo się to udało, ale jest nad czym pracować. Wyciągniemy wnioski i będziemy grać coraz lepiej – powiedziała po turnieju w Twardogórze doskonale znana polskim kibicom libero Volha Pauliukouskaya.

Zakończyłyście turniej w Twardogórze na trzecim miejscu, rozgrywając dwa tie-breaki. Nie do końca takiego otwarcia rozgrywek Ligi Europejskiej chyba oczekiwałyście…



Volha Pauliukouskaya:Szczerze mówiąc, nie, zupełnie się tego nie spodziewałyśmy, że tak się stanie. Liczyłyśmy na to, że uda nam się wygrać wszystkie te mecze, taki był nasz cel i tego nie ukrywam. Niestety, jest jak jest. Mam nadzieję, że w Albanii będzie to wyglądało już inaczej.

Spodziewałaś się, że nawet stawiane na przegranej pozycji Albanki zmuszą was do takiego wysiłku?

Wcześniej grałyśmy z zespołami mającymi podobny styl gry do reprezentacji Albanii, dlatego nie było to dla mnie zaskoczeniem. Takie drużyny charakteryzuje to, że walczą niezwykle mocno w obronie, „wyciągają” niesamowite piłki i każdą akcję grają z maksymalnym wkładem sił do samego końca, aż do ostatniego gwizdka sędziego. Ale czy myślałam, że sprawią nam aż tyle kłopotów… chyba nie.

Czy po tych trzech spotkaniach mogłabyś wskazać, kto w grupie A jest faworytem do awansu do finałów?

Nie, nie potrafię tego powiedzieć. Życzę Polkom powodzenia, tego nie ukrywam, sama nawet powiedziałam to dziewczynom. Myślę jednak przede wszystkim o swoim zespole, o tym, aby w Albanii dokonać tego, co w Twardogórze się nie udało i ograć te drużyny.

Od kilku sezonów grasz w polskiej lidze, w Pile. Zawodniczki grające w biało-czerwonych barwach znasz więc doskonale…

Jasne, znam te zawodniczki doskonale. Nie ukrywam tego, że zawsze to dla mnie szczególne grać z reprezentacją Polski po drugiej stronie siatki. Myślę, że rozegraliśmy bardzo ciekawy i emocjonujący mecz. Jednak troszkę nam to spotkanie nie wyszło.

Prowadząc 2:0, miałyście już nawet piłki meczowe, a mimo to nie zdołałyście pójść za ciosem…

Szkoda, bo na boisku zostawiłyśmy dużo siły i serca. Nie udało się wygrać, ale taki jest sport.

Trener Aliaksandr Klimovich powołał do kadry Białorusi skład, który można nazwać połączeniem doświadczenia z młodością. Jakie są oczekiwania względem was?

Tak, mamy bardzo zróżnicowany skład, zawodniczki młodsze i doświadczone. Na razie nie mamy odgórnie określonych celów. Sami stawiamy sobie taki cel, aby prezentować wysoki poziom, dobrą grę. Nie wiem, na ile wyszło nam to w tym pierwszym turnieju Ligi Europejskiej, wydaje mi się, że nie za bardzo się to udało, ale jest nad czym pracować. Wyciągniemy wnioski i będziemy grać coraz lepiej.

Co sprawiło, że to właśnie Orlen Liga jest miejscem, gdzie zdecydowałaś się zostać na dłużej?

– Zacznę od tego, że chyba przede wszystkim mocna liga. Nie ukrywam tego, że Orlen Liga jest jedną z najlepszych lig w Europie. Myślę, że dla każdej zawodniczki gra na takim poziomie jest marzeniem. Ja zresztą mam również polskie pochodzenie, moi dziadkowie byli Polakami. Bardzo przyzwyczaiłam się już do życia w Polsce, lubię ten kraj i mogę nawet powiedzieć, że jest to taka moja druga ojczyzna.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Liga Europejska

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-06-06

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved