Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > reprezentacja Polski mężczyzn > Vital Heynen: Nie mam zamiaru odchodzić

Vital Heynen: Nie mam zamiaru odchodzić

fot. Klaudia Piwowarczyk

– Pieniądze mnie nie interesują jako cel. Wychodzę z założenia, że one i tak przyjdą, gdy ciężką pracą osiągniesz to, co sobie zakładałeś. Gdyby mi zależało na kasie, mógłbym zerwać umowę i negocjować nową na nowych warunkach. Ale podpisy i papierki nie mają dla mnie znaczenia. Nie myślę o finansach, tylko o tym, co zrobić, by moje zespoły z roku na rok grały lepiej – podkreślił szkoleniowiec reprezentacji Polski, Vital Heynen.

Vital Heynen pojawił się w Polsce, by spotkać się z przedstawicielami PZPS-u. Przy okazji szkoleniowiec reprezentacji Polski obejrzy dwa mecze PlusLigi – w Jastrzębiu-Zdroju oraz w Rzeszowie. Belg liczy, że spotkanie ze związkowymi działaczami będzie tylko formalnością. – Jestem zwolennikiem jasnych sytuacji, w których obie strony są zadowolone. Liczę, że tak właśnie jest, więc nie spodziewam się, że mnie zwolnią ani sam nie mam zamiaru odchodzić. Osiągnęliśmy konkretny wynik. On mówi sam za siebie. Gdyby jednak na spotkaniu w związku ktoś mi kazał wygrać wszystkie imprezy w przyszłym roku, to pewnie grzecznie bym podziękował, mówiąc: „Sorry, tak się nie da” – zaznaczył Vital Heynen, który nie będzie domagał się podwyżki po mistrzostwach świata. Jego zdaniem pieniądze nie są najważniejsze. – Nawet dokładnie nie czytałem kontraktu. Pieniądze mnie nie interesują jako cel. Wychodzę z założenia, że one i tak przyjdą, gdy ciężką pracą osiągniesz to, co sobie zakładałeś. Gdyby mi zależało na kasie, mógłbym zerwać umowę i negocjować nową na nowych warunkach. Ale podpisy i papierki nie mają dla mnie znaczenia. Nie myślę o finansach, tylko o tym, co zrobić, by moje zespoły z roku na rok grały lepiej – podkreślił szkoleniowiec reprezentacji Polski oraz VfB Friedrichshafen.



Zdaniem belgijskiego szkoleniowca po sukcesie w mistrzostwach świata łatwiej będzie mu prowadzić reprezentację Polski, bowiem malkontenci nabiorą do niego większego przekonania. – Wreszcie ci, którzy mi nie ufali, uwierzą w to, co robię. Zrozumieć może mnie ktoś, kto na co dzień ze mną pracuje jak sztab i moi gracze. Ta więź i zrozumienie były fundamentami naszego sukcesu. Miałbym się o co martwić jedynie wtedy, gdy nie udałoby mi się do nich dotrzeć. A to, że ludzie z zewnątrz mieli swoje poglądy i kiedy ja mówiłem w lewo, oni mówili w prawo, zupełnie mnie nie zajmuje. To ich problem, a nie mój – ocenił trener biało-czerwonych, który będzie miał spory ból głowy w przyszłym roku. W nim czeka Polaków sporo siatkarskich imprez, a Belg będzie musiał odpowiednio rotować siłami poszczególnych zawodników. Szczególnie dużo kontrowersji wzbudził pierwotny termin Pucharu Świata, który miał się rozpocząć dwa dni po mistrzostwach Europy, choć ma ulec zmianie. – Przecież niewykonalne jest, by tych samych zawodników wykorzystać w jednej i drugiej imprezie. Realistycznie rzecz biorąc, trzeba by w jednej z nich sięgnąć po rezerwy, bo inaczej zabiłoby się podstawowych graczy. Przy dawce meczów, jaka jest szykowana na przyszły rok, nie mógłbym wymagać od siatkarzy gry w obu turniejach. Nawet trenerzy będą jak żywe trupy, a co dopiero reprezentanci. Pocieszam się swoją dewizą, która brzmi: lubię chaos. Uważam, że umiem znajdować dobre rozwiązania w najtrudniejszych sytuacjach – zakończył Vital Heynen.

źródło: inf. własna, Super Express

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, reprezentacja Polski mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2018-11-09

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved