Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Igrzyska Olimpijskie > Vital Heynen: Nie ma ważniejszego turnieju niż kwalifikacje olimpijskie

Vital Heynen: Nie ma ważniejszego turnieju niż kwalifikacje olimpijskie

fot. Klaudia Piwowarczyk

Reprezentacja polskich siatkarzy rozpoczęła w Zakopanem zgrupowanie przed kolejnymi turniejami. Najważniejszym z nich będą sierpniowe kwalifikacje do igrzysk olimpijskich. – Chcemy pojechać do Tokio i wygrać te igrzyska – przyznał Vital Heynen.



Jakie są twoje pierwsze wrażenia dotyczące zgrupowania w Zakopanem? Na czym się skupiacie?

Vital Heynen: – Jeśli pytasz jak się czuję, to muszę powiedzieć, że kocham to miasto. Wylądowałem w Krakowie i dopiero później tutaj dojechałem. Po drodze mijałem góry i bardzo podobały mi się widoki. Na takiej wysokości wszystko doskonale widać. Nie jest też zbyt gorąco. Kocham być w tym miejscu. Mam tylko jeden problem – nie ma czasu, żeby pochodzić po górach. Centrum jest bardzo dobrze przygotowane, więc moje odczucia są tylko pozytywne. W zeszłym roku też mieliśmy tutaj zgrupowanie i później osiągnęliśmy sukces. Zakopane to dobre miejsce, żeby zacząć przygotowania i budowanie drużyny.

Niestety nie zostaniesz tutaj długo, bo wylatujesz do Stanów Zjednoczonych.

– To będzie tylko krótka podróż. W środę rano udam się do Chicago i dotrę tam na kilka godzin przed meczem. Nie stracę zbyt wiele, bo większość zawodników i sztab zostaje w Zakopanem. Ja nie jestem najważniejszy. Siatkarze muszą lubić to miejsce i robimy wszystko, żeby tak było.

Czego możemy spodziewać się po zespole, który wystąpi w Final Six Ligi Narodów?

– Skupiamy się na kwalifikacjach olimpijskich w Gdańsku i to najbardziej zaprząta nam głowy. Nie ma ważniejszego turnieju. Final Six w Chicago to dodatkowa szansa dla młodych zawodników, żeby zagrać i sprawdzić, jaki poziom prezentują. Mam nadzieję, że możemy oczekiwać tego samego, czego w poprzednich weekendach rozgrywek, czyli dobrej gry. W Lidze Narodów spisywaliśmy się całkiem nieźle. Jeśli Brazylia z nami nie wygra, to tego nie zrozumiem, ale będziemy walczyć o jak najlepszy wynik.

 Możesz zdradzić nazwiska graczy, którzy pojadą do Chicago?

– Nie (śmiech). Muszę to wyjaśnić. W poniedziałek będzie spotkanie i zostanie opublikowana lista. To jedna z cech naszego zespołu – nikt nie wie, kto zagra w turniejach. Jedynie Karol Kłos zapytał mnie, czy może powiedzieć, że jedzie do Chicago. Pozwoliłem mu, nie mam z tym żadnego problemu. Karol będzie kapitanem drużyny podczas Final Six. To nie jest żadna tajemnica, ale nie opublikuję listy z naszą „czternastką”. Zobaczą ją rywale, z którymi zagramy w Chicago, a chcemy wygrać każdy mecz, do którego przystępujemy.

 Do zespołu dołączy wkrótce Wilfredo Leon. Co może dać drużynie?

– Dużo o nim mówimy. To bardzo dobry gracz – bez dyskusji. Ale to tylko jeden z wielu zawodników. Wyzwaniem jest teraz sprawienie, żeby był ważnym elementem kadry, ale nie zbyt ważnym. Zawsze uważałem, że Wilfredo musi tu być, żeby zrobić różnicę. Może sprawić, żeby drużyna z dobrej, stała się fantastyczna. Ale najpierw trzeba osiągnąć ten pierwszy poziom. Nie jest możliwe, żeby Wilfredo zmienił coś w pojedynkę.

Wiemy już, że Bartosz Kurek nie pomoże drużynie. To duży problem?

– Smuci mnie nieobecność każdego, kto nie może grać. Czuję odpowiedzialność za zawodników, których powołałem do składu. Kiedy Bartosz powiedział mi o kontuzji, byłem zawiedziony. Wiem, że bardzo chce wystąpić w igrzyskach, więc zrobimy wszystko, żeby znów mógł grać na wysokim poziomie. Może nie w sierpniu, może nie we wrześniu, ale pewnego dnia wróci i pomoże nam osiągnąć cele o których marzymy – pojechać na igrzyska i je wygrać.

Co możesz powiedzieć o naszych rywalach na drodze do igrzysk w Tokio?

– Wszyscy wiedzą, że musimy walczyć z Francją, a to jeden z najlepszych zespołów na świecie. Bardzo trudno będzie się zakwalifikować. Ciągle o tym myślimy, jak zagrać przeciwko temu rywalowi, a może jak sprawić, żeby moi zawodnicy byli na tyle dobrzy, by przeciwstawić się Francuzom. Ludzie, którzy udadzą się do Gdańska muszą pamiętać, że szanse są pół na pół. Zagrają ze sobą dwie drużyny ze światowej czołówki. Szkoda, że tak dobre zespoły muszą walczyć w jednym turnieju, ale myślę, że to my możemy wygrać.

* cała rozmowa Anny Kozińskiej w serwisie sport.tvp.pl

źródło: sport.tvp.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Igrzyska Olimpijskie, reprezentacja Polski mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2019-07-07

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved