Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Puchar Świata > Vital Heynen: PŚ nie ma zbyt dużej wartości i jest niebezpieczny

Vital Heynen: PŚ nie ma zbyt dużej wartości i jest niebezpieczny

fot. Patryk Głowacki

– To jest moja największa obawa – że nie „zwrócę” moich zawodników w pełnym zdrowiu do Polski, i w którymś momencie przydarzy im się uraz, który wyłączy ich z gry na długie miesiące. To jest pierwsza rzecz, której chcę uniknąć, wiedząc, że dwadzieścia kilka meczów w ciągu miesiąca to więcej niż fizyczny limit każdego gracza. Musimy jednak zagrać w tym turnieju i wyciągać z niego wszystko, co najlepsze – komentuje jeden z aspektów rywalizacji w Pucharze Świata w Japonii trener polskiej kadry, Vital Heynen.

Jakie wnioski wyciąga pan z gry polskiej drużyny po pięciu meczach? Jest lepiej czy gorzej niż pan zakładał?



Vital Heynen:Jest raczej tak, jak zakładałem, idziemy zgodnie z planem – choć jeśli chodzi o formę, to jesteśmy nieco wyżej. Obawiałem się drugiego meczu ekipy „warszawskiej”, czyli starcia z Japonią. Azjaci świetnie zaprezentowali w swoim pierwszym spotkaniu – jest to team, który zrobił krok do przodu. Z gospodarzami zagraliśmy jednak bardzo dobrze, powyżej moich oczekiwań. Mam podobne odczucia co do meczu z Włochami. Wydawało mi się, że wygramy, ale nie w ten sposób. Co do starcia z USA, to dla nas było zbyt szybko zaplanowane w turnieju. W skrócie – takich rezultatów się spodziewałem, ale poziom naszej gry był powyżej moich oczekiwań.

Puchar Świata to część przygotowań olimpijskich? Używa go pan choćby po to, by zgrać Wilfredo Leona z rozgrywającymi?

– Nie, jest za wcześnie, by traktować Puchar Świata jako podstawę do przygotowań olimpijskich. Turniej jest potrzebny po to, by dać zawodnikom okazję do gry, ale także, by zdobyli doświadczenie. Warto pomyśleć o tym, że podobna okazja zdarza się tylko raz na cztery lata. Zagranie kilkunastu meczów w dwa tygodnie to nie jest stała praktyka. 12 drużyn w jednym hotelu, Japonia – nie jesteśmy przyzwyczajeni do takich warunków. To ciekawe przeżycie i na razie nie myślimy o igrzyskach. Pytanie o zgrywanie jest jednak zasadne. To ważne, że Leon może zagrać z Aleksandrem Śliwką, Bartosz Kurek wrócić na boisko i po raz pierwszy w życiu stać u boku Marcina Komendy, a Jakub Kochanowski atakować piłki kierowane do niego od dwóch rozgrywających.

Po pięciu meczach Bartosz Kurek wygląda na zawodnika w dobrej dyspozycji. Czy widzi pan w nim jeszcze ślady kontuzji?

– Nie pytałem go o uraz, ale w mojej ocenie jest jeszcze daleki od swojego normalnego poziomu. Jak na to, że nie grał przez pięć miesięcy, prezentuje się jednak świetnie. Ważne jest też to, że czuje się dobrze. Lubi być w drużynie, cieszy się treningiem, grą, widać w nim wiele energii. Niby jest to typowe dla gracza, który nie pojawił się na boisku przez pół roku, ale w jego sytuacji mógłby być tym o wiele bardziej zmartwiony. On jest nastawiony bardzo optymistycznie.

Wydaje się, że pana pierwszym wyborem w przyjęciu jest Wilfredo Leon. Kogo widzi pan w roli jego zmiennika?

– Będziemy starać się wprowadzać zmiany na każdej pozycji. Wilfredo również dostanie kilka dni na odpoczynek. Nie mogę zagrać wszystkich meczów tylko nim. Przyjmujący nie rywalizował w Lidze Narodów, co spowodowało, że miał najdłuższą przerwę spośród reprezentantów Polski. Wiem, że występ w Pucharze Świata mu pomaga, dlatego gra nieco więcej niż pozostali.

Widzi pan plusy i minusy Pucharu Świata. Które przeważają?

– Myślałem sobie, że tego wszystkiego jest za dużo, i że formuła jest za ciężka. Kiedy jednak przyjechałem do Japonii, wiedziałem, że chcę wyciągnąć z tego najlepsze rzeczy. Turniej nie ma zbyt dużej wartości i zmusza zawodników do zagrania 11 meczów w 14 dni. To jest niebezpieczne – najlepszym przykładem była kontuzja Thomasa Jaeschke z USA. To jest moja największa obawa – że nie „zwrócę” moich zawodników w pełnym zdrowiu do Polski, i w którymś momencie przydarzy im się uraz, który wyłączy ich z gry na długie miesiące. To jest pierwsza rzecz, której chcę uniknąć, wiedząc, że dwadzieścia kilka meczów w ciągu miesiąca to więcej niż fizyczny limit każdego gracza. Musimy jednak zagrać w tym turnieju i wyciągać z niego wszystko, co najlepsze.

* rozmawiała Sara Kalisz, więcej w serwisie sport.pl

źródło: sport.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Puchar Świata, reprezentacja Polski mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2019-10-07

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved