Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Mistrzostwa Europy > Vital Heynen: Podczas turnieju w Berlinie może wydarzyć się dosłownie wszystko

Vital Heynen: Podczas turnieju w Berlinie może wydarzyć się dosłownie wszystko

fot. noliko-maaseik.be

Reprezentacja Niemiec w styczniu będzie gospodarzem ważnego turnieju, jakim będą kontynentalne kwalifikacje olimpijskie. Selekcjoner Vital Heynen przyznaje, że będzie to ciężki turniej, w którym zdarzyć się może dosłownie wszystko. Belgijski trener w rozmowie ze Strefą Siatkówki opowiada także o zakończonych mistrzostwach Europy.

Reprezentacja Niemiec w zakończonych niedawno mistrzostwach Europy zajęła ósme miejsce. Ambicje z pewnością były wyższe.

Vital Heynen: – Na pewno mamy poczucie zawodu. Podczas mistrzostw Europy nie byliśmy w stanie dwukrotne pokonać Bułgarii, a mieliśmy szansę na awans do półfinału. Na pewno nie jesteśmy zadowoleni z tego, co pokazaliśmy, ale nie można tego w prosty sposób wytłumaczyć. Wiele drobnych rzeczy nie zagrało podczas imprezy i nasza dyspozycja, jak można było zobaczyć, nie wyglądała dobrze. Przed turniejem graliśmy zdecydowanie lepiej, chociażby w Ludwigsburgu, gdzie wygraliśmy, potem jeszcze były dobre sparingi z Rosją. W samym czempionacie jednak zrobiliśmy krok wstecz. Myślę też, że Bułgaria wykonała podczas tego turnieju dobrą robotę, była przecież potem w półfinale bardzo bliska wygrania z Francją, co świadczy o tym, że nie jest to słaby zespół. Dlaczego jednak nie wygraliśmy z podopiecznymi Plamena Konstantinowa? Trzeba sięgnąć do głębszej analizy, w mojej drużynie wielu zawodników na pewno nie prezentowało takiego poziomu, jakiego oczekiwałem i jaki powinni prezentować.



Właśnie, dwukrotnie przegraliście z Bułgarią. Można powiedzieć, że jest to dla was niewygodny rywal?

– Zgadza się, przegraliśmy podczas mistrzostw Europy z Bułgarami dwukrotnie. Jednak w ważnych momentach potrafiliśmy z nimi także wygrać. Podczas mistrzostw świata w Polsce pokonaliśmy ten zespół i awansowaliśmy do czołowej szóstki turnieju, tak samo było w finale igrzysk europejskich. Patrząc wstecz na ostatnie trzy lata, często spotykaliśmy się z Bułgarami i wyniki tych spotkań były zróżnicowane.

Nie mogę nie zapytać także o mecz z Holandią. Pojawiły się po nim słowa krytyki pod waszym adresem, że była to taktyczna porażka.

– Przed tym meczem powiedziałem chłopakom, że spotkanie z Holandią nie jest ważne. Ani zwycięstwo, ani porażka nie dawała nam kwalifikacji do kolejnej rundy. Tym najważniejszym był mecz z Czechami. Wytłumaczyłem zawodnikom, że nie zagramy pierwszym składem, swoją szansę dostaną inni. Jochen Schöps miał np. tego dnia rano drobne problemy z kolanem, graliśmy wtedy można powiedzieć niemal bez atakującego. Jako trener zawsze patrzysz na swoją drużynę i starasz się robić wszystko tak, aby twój zespół wyszedł na tym jak najlepiej. Nie jest to dziwne, że dziennikarze o to pytają, ale zaskoczyły mnie reakcje innych trenerów. Dziwi mnie to, że tak tę sytuację osądzają inni szkoleniowcy. Trener musi robić to, co jest dobre dla zespołu. Czasem jego działania przynoszą dobry skutek, czasem nie.

Co można powiedzieć o ogólnym poziomie mistrzostw Europy 2015?

– Ogólnie poziom tego turnieju nie był za wysoki, nie jestem pod wrażeniem. Podczas mistrzostw Europy nie wszystkie zespoły, w tym my, prezentowały swój najwyższy poziom, np. Rosja czy Polska. Francja wygrała, ale wydaje mi się, że wcześniej, przed turniejem grała lepiej, utrzymała jednak pewien poziom. Generalnie jakiegoś zachwycającego meczu nie można było zobaczyć. Zobaczymy, co będzie w przyszłym roku.

Słowenia pańskim zdaniem jest w stanie przez dłuższy czas utrzymać poziom z mistrzostw Europy?

– Myślę, że Słowenia była chyba najlepiej grającym zespołem podczas tego turnieju. Widziałem ten zespół dwa tygodnie wcześniej i sądziłem, że może zajść wysoko i sprawić niespodziankę. Nie myślałem jednak, że dojdą aż do finału, bardziej widziałem ten zespół w ćwierćfinale. Czy będzie w stanie utrzymać ten poziom? Moim zdaniem nie jest łatwo utrzymać wysoką formę przez dwa sezony z rzędu. Można zagrać wspaniały sezon, a potem może być gorzej i w trzecim sezonie może nastąpić powrót do poziomu z pierwszego. Zobaczymy jednak, co się wydarzy.

To wszystko jednak już za nami. Teraz zapewne koncentrujecie się już na tym, co wydarzy się w styczniu, czyli turniej kwalifikacyjny do igrzysk olimpijskich w Berlinie. Można powiedzieć, że będą to drugie mistrzostwa Europy.

– W pełni się z tym zgadzam. Turniej kwalifikacyjny w Berlinie to będą zdecydowanie takie nowe mistrzostwa Europy, choćby nawet i z tego powodu, że w każdej grupie będą niemal same najlepsze zespoły Starego Kontynentu. Każdy mecz będzie naprawdę ciężki. Trudne będzie także samo rozegranie pięciu spotkań w ciągu sześciu dni w przypadku awansu do półfinału. To będzie ciężki turniej, zespoły będą miały naprawdę mało czasu na przygotowania. W tym turnieju dosłownie wszystko się może wydarzyć, nawet my się możemy nie zakwalifikować do igrzysk olimpijskich w Rio.

Czego zatem spodziewa się pan w styczniu w Max Schmelling Halle?

– To by było coś cudownego, gdyby Max Schmelling Halle odwiedziło wielu kibiców czy to z Polski, czy Finlandii, którzy mają blisko. Podczas ostatniego Final Four Ligi Mistrzów atmosfera w berlińskiej hali była naprawdę znakomita i mam nadzieję, że w styczniu uda się to powtórzyć.

Będzie to na pewno bardzo stresujący dla zespołów turniej, wiadomo, jakie są zasady i stawka i jak mocna jest obsada. Zgodzi się pan z opinią, że nieco ważniejsze może się tutaj okazać przygotowanie mentalne niż to stricte fizyczne?

– Nie zgodziłbym się z tym. Najważniejsze będzie przygotowanie fizyczne i to ono będzie miało największy wpływ. Zagranie pięciu meczów w ciągu sześciu dni jest naprawdę wyczerpujące. Mentalne przygotowanie także będzie istotne, ale zdecydowanie ważniejsze będzie to fizyczne.

Jakie są plany przygotowań zespołu do imprezy, której będziecie gospodarzem?

– Sądzę, że takie jak większości zespołów. Spotykamy się 26 grudnia i będziemy mieli tylko niespełna dziesięć dni na przygotowanie się, potrenowanie. Tuż przed turniejem będziemy mieli spotkania typowo przygotowujące taktycznie. Czasu będzie naprawdę mało, a ja jako trener wiele nie mogę w tym czasie zrobić.

Na koniec warto chyba wspomnieć ogólnie o systemie kwalifikacji olimpijskich. Jest on krytykowany przez wszystkich.

– Myślę, że na krytykowanie jest już za późno. W obecnym systemie idea jest taka, aby wszystkie kontynenty mogły mieć swoich przedstawicieli na igrzyskach. Nie zgadzam się z tym. Według mnie na igrzyskach powinny wystąpić najlepsze drużyny. U nas na kontynencie mamy sześć lub siedem najlepszych zespołów na świecie. Uważam, że turniej olimpijski wcale nie będzie stał na bardzo wysokim poziomie, moim zdaniem wyższy poziom będzie prezentował turniej kwalifikacyjny rozegrany w Berlinie. Wielka szkoda, że w turnieju olimpijskim nie wystąpią wszystkie najlepsze zespoły na świecie, teraz jednak już tego nie zmienimy, więc musimy przestać dyskutować. To powinno być załatwione już wcześniej.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Mistrzostwa Europy

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-10-26

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved