Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > reprezentacja Polski mężczyzn > Vital Heynen: Nie patrzę na siatkarzy wyłącznie pod kątem ich ostatniego meczu

Vital Heynen: Nie patrzę na siatkarzy wyłącznie pod kątem ich ostatniego meczu

fot. Klaudia Piwowarczyk

– Dlaczego miałbym szukać głównych kandydatów do gry na danej pozycji, jeśli mój cały zespół jest „głównym graczem”? Mamy czternastu bardzo dobrych zawodników. Może nie należą oni do światowej ścisłej czołówki, ale z pewnością są w „topie”. Memoriał Wagnera pokazał mi, że to, co jest dla nas najbardziej cenne, to fakt, że tworzymy jeden zespół. Jakość budowana w jedności jest najważniejsza – mówi na łamach serwisu sport.pl selekcjoner reprezentacji Polski, Vital Heynen.

Niby zawsze w meczu szanse na wygraną to 50/50, ale chyba niekoniecznie tak patrzy się na prawdopodobieństwo zwycięstwa z aktualnymi mistrzami Europy, Rosjanami. Jakie miał pan przeczucia?



Vital Heynen:Rosja to bardzo pewny faworyt do zwycięstwa na mistrzostwach świata. Cieszy mnie nasz triumf, ale Sborna zagrała bez Jegora Kluki i chyba była trochę zmęczona pięciosetowym, sobotnim meczem z Kanadą. My z kolei wystawiliśmy świeży skład, dając szansę graczom, który w takim stopniu jej jeszcze nie otrzymali. Jak dla mnie prawdopodobieństwo wygranej Rosji wynosiło 80 do 20 procent. To, co mnie cieszy, to fakt, że w końcu zagraliśmy jak drużyna. Podkreślę – dopiero zaczęliśmy tak grać.

Ponoć ma pan za sobą trudne rozmowy z Pawłem Zatorskim.

– Czasami nie jestem zadowolony z tego, jak moi zawodnicy się zachowują i co robią. To wszystko to proces. Uczymy się siebie, a ja wiem, że Paweł jest aż zbyt miłym facetem. Musi być wymagający, jeśli chodzi o oddziaływanie na blok i obronę. Jest zbyt miły, co czasem kłóci się z koncepcją, według której podążamy. Wszyscy muszą mieć świadomość, że na boisku to nie ja tworzę zasady – robią to zawodnicy. Każdy z nich musi dbać o siebie i o kolegów. W kolejnych setach trudniejsze sytuacje w wykonaniu Pawła wyglądały dużo lepiej i organizacja gry stała na wysokim poziomie. To pokazuje, że ciągle jesteśmy w procesie budowania drużyny.

Przed startem sezonu mówił pan, że Bartosz Kurek miał czas, w którym był jednym z najlepszych atakujących na świecie. Po kilku miesiącach wspólnej pracy ile jest w panu nadziei, że ponownie się taki stanie?

– Wierzę, że każdy z moich czternastu graczy zaprezentuje się znakomicie na mistrzostwach. Tym samym ufam, że Bartosz będzie w świetnej dyspozycji, tak jakby było to w przypadku pozostałych zawodników. Jeśli w któregoś z nich bym nie wierzył, to nie marnowałbym jego czasu, a odesłał do domu. Należy mieć świadomość, że nie patrzę na siatkarzy wyłącznie pod kątem ich ostatniego meczu. Wyciągam wnioski z całego okresu pracy i nie boję się na tej podstawie decydować o tym, czy będą grać, czy nie.

W takim razie ile można poprawić w dwa tygodnie, które pozostały do MŚ? Będziecie w szczycie formy?

– Dużo. Proszę zwrócić uwagę na nasz progres. Skończyliśmy Siatkarską Ligę Narodów na Final Six. To dało nam możliwość przygotowywania się do mistrzostw przez dwa miesiące, jeśli nie dałbym moim graczom ani dnia wolnego. Sporo trenowaliśmy, ale trzeba uświadomić sobie, że nikt na tych mistrzostwach nie będzie w idealnej formie. Wszystko zależy od kontuzji, wakacji, które otrzymali zawodnicy… Ten drugi aspekt zawsze wiąże się z ryzykiem. Jeśli da się sporo wolnego czasu, to siatkarz może być bez formy, a jeżeli za mało, to nie będzie „świeży”. Skoro o tym pamiętamy, to teraz musimy skupić się na tym, co możemy poprawić najszybciej. W czasie memoriału widziałem znaczący progres w zagrywce. Zapewniam jednak, że na mistrzostwach nie zagramy ani jednego idealnego meczu.

Cały wywiad Sary Kalisz w serwisie sport.pl

źródło: sport.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, reprezentacja Polski mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2018-08-29

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved