Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Vital Heynen: Nad Ligą Narodów wisi bardzo duży znak zapytania

Vital Heynen: Nad Ligą Narodów wisi bardzo duży znak zapytania

fot. Sylwia Lis-Dubiel

– Do wtorkowego południa mieliśmy cel. Wiedzieliśmy, że mecze ligowe są przełożone, ale nie było jeszcze decyzji co do europejskich pucharów. Kiedy już się pojawiła, po raz pierwszy skróciłem trening i powiedziałem moim graczom, że mają iść do domu. Umówiliśmy się na jutro, by ustalić, co robimy dalej – mówi selekcjoner reprezentacji Polski i trener włoskiej drużyny z Perugii, Vital Heynen.

Jak się pan ma w czasach zarazy?



Vital Heynen: – Koronawirus jest od nas daleko. W Umbrii zarażonych jest niewiele osób, więc nie czuje się zagrożenia. Czy boję się tego, że zostanę zainfekowany? Nie. Czy widzę zmiany w Perugii? Tak. Wydaje się, że każdy dzień to niedzielny poranek. Na ulicach jest zdecydowanie mniej aut. Hala, w której trenujemy, jest zamknięta dla ogółu i dostępna wyłącznie na czas zajęć Sir Safety Perugii. Ludzie chodzą po ulicach, ale jest ich zdecydowanie mniej. Ostatnio odbywam poranne rozmowy z graczami. Ustalamy wspólnie, co robimy i do czego się przygotowujemy. Trudne jest jednak to, że każdego dnia coś się zmienia i nasz świat staje na głowie. Wyzwaniem jest utrzymanie odpowiedniej motywacji i koncentracji. Nie jesteśmy w stanie nic przewidzieć. Moją rolą jako trenera jest przygotowanie drużyny. Pytanie tylko na co w tym momencie mam ją przygotować?

Trenujecie normalnie?

– Do wtorkowego południa mieliśmy cel. Wiedzieliśmy, że mecze ligowe są przełożone, ale nie było jeszcze decyzji co do europejskich pucharów. Kiedy już się pojawiła, po raz pierwszy skróciłem trening i powiedziałem moim graczom, że mają iść do domu. Umówiliśmy się na jutro, by ustalić, co robimy dalej.

Jest pan za tym, by dokończyć sezon klubowy nawet kosztem Siatkarskiej Ligi Narodów?

– Należy podejmować mądre decyzje. Wydaje mi się, że nad Ligą Narodów wisi bardzo duży znak zapytania. Czy jest możliwe, by w obecnych warunkach odbył się turniej, który skupia siatkarzy z całego świata i wymaga ciągłych podróży? Kryzys jest tak inny od poprzednich, że nikt nie zna dobrej drogi, by z niego wyjść. Decyzje, które w pewnym momencie wydają się dobre, kolejnego dnia mogą nie mieć sensu. Nie chcę niczego ani nikogo oceniać. Podejmowanie w tym momencie wiążących deklaracji jest niesamowicie trudne. Już nie ma łatwych rozwiązań.

Czy wyobraża sobie pan ten rok bez igrzysk?

– Sport jest po to, by wspierać świat. Świat nie istnieje tylko po to, by wspierać sport. Odwołanie igrzysk byłoby dużym zawodem. Mógłbym zaakceptować przesunięcie tej imprezy, jednak niegranie byłoby dla mnie sygnałem słabości – tego, że nie znaleźliśmy lepszego rozwiązania. Jeśli jednak będzie to koniecznie, trzeba będzie się z tym pogodzić. Dla reprezentacji Polski byłoby to jednak bardzo trudne, ponieważ pracujemy na sukces na tym turnieju od kilku lat. Jest jednak jeszcze za wcześnie, by podejmować decyzje o odwołaniu imprezy w Tokio.

Rozmawiała Sara Kalisz – cały wywiad w serwisie sport.tvp.pl

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved