Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Uniknęli walkowera i skandalu w PlusLidze

Uniknęli walkowera i skandalu w PlusLidze

fot. Klaudia Piwowarczyk

Jastrzębski Węgiel pokonał Cerrad Czarnych Radom 3:0 w meczu, który mógł się nie odbyć. Goście mieli oddać go walkowerem. – Chcieliśmy oddać spotkanie walkowerem, bo nie mieliśmy żadnego rozgrywającego. Uznaliśmy jednak, że nie będziemy robić kabaretu z ligi mistrzów świata i stanęliśmy do walki – mówi na łamach Przeglądu Sportowego trener Cerradu Czarnych Robert Prygiel. 

Na ostatni mecz PlusLigi w 2018 roku radomianie przyjechali w zaledwie 10-osobowym składzie bez najlepszego rozgrywającego Dejana Vinčicia i atakującego Maksima Żygałowa oraz rezerwowego środkowego Michała Ostrowskiego. Wszyscy doznali kontuzji. Osłabieni Czarni tylko w trzecim secie podjęli walkę z faworytem i po godzinie gry ponieśli piątą w tym sezonie porażkę. Jastrzębianie wygrali drugi mecz pod wodzą nowego-starego trenera Roberto Santillego, który zastąpił Ferdinando de Giorgiego.



Problemy radomskiego zespołu zaczęły się 16 grudnia w Gdańsku. – Przy jednej z akcji Vinčić uderzył kolanem w parkiet i doznał kontuzji rzepki. W następnych spotkaniach zagrał na silnych środkach przeciwbólowych, ale dłużej nie mógł już tak ciągnąć i musiał się poddać leczeniu. Z kolei Reto Giger pojechał na zgrupowanie reprezentacji Szwajcarii, którą czeka start w kwalifikacjach do mistrzostw Europy. Selekcjoner nie chciał zwolnić rozgrywającego, ale Reto właściwie wymusił na nim zgodę i przyjechał na mecz do Jastrzębia. To była niemal dezercja – wyjaśnia Prygiel.

Radomianie poprosili działaczy Jastrzębskiego Węgla o przełożenie meczu, ale odpowiedź była odmowna. – O prośbie Czarnych dowiedziałem się w drugi dzień świąt, czyli trzy dni przed meczem. Nie byliśmy w stanie odwołać prac związanych z organizacją spotkania. Tym bardziej że wiele osób było na urlopach. Zapewniam, że nie było w tej sprawie naszej złej woli ani chęci wykorzystania sytuacji – mówi prezes Jastrzębskiego Węgla Adam Gorol.  

Prygiel ripostuje. – Prezes Gorol rzeczywiście miał wyłączony telefon, ale już w wigilijny poniedziałek rozmawialiśmy na ten temat z trenerami Roberto Santillim i Leszkiem Dejewskim. Szkoda, że jastrzębianie zapomnieli, iż w poprzednim sezonie dzięki nam awansowali do play-off. Gdyby nie nasza dobra postawa w meczu z ONICO, to warszawianie walczyliby o medale. Przykro, że liga mistrzów świata nie ma żadnych mechanizmów, które mogłyby zapobiegać takim sytuacjom. Przecież gdyby nie upór Gigera, musielibyśmy oddać mecz walkowerem i byłby niezły skandal – mówi Prygiel, który czeka na powrót do gry kontuzjowanych graczy. – Na szczęście teraz w rozgrywkach jest przerwa do 11 stycznia. Do tego czasu na pewno wróci Żygałow. Nie wiem tylko, co z Dejanem. Jego uraz jest poważniejszy.

Więcej w Przeglądzie Sportowym

źródło: Przegląd Sportowy

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2019-01-01

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved