Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Mistrzostwa Europy > U progu historycznych mistrzostw Europy

U progu historycznych mistrzostw Europy

fot. Klaudia Piwowarczyk

W piątek rozpoczną się mistrzostwa Europy kobiet, których współgospodarzem będzie Polska. Biało-czerwone chcą nawiązać do sukcesów z początku XXI wieku, a apetyty kibiców po obiecującym początku sezonu reprezentacyjnego są dość wysokie. Jakie szanse na medal mają podopieczne Jacka Nawrockiego? Kogo należy zaliczyć do grona faworytów europejskiego czempionatu? Postarajmy się odpowiedzieć na te pytania.

 



Historyczny turniej

W ostatnich latach władze światowej federacji siatkówki nie raz i nie dwa starały się zaskoczyć kibiców wprowadzając do dyscypliny różne nowinki – czy to eksperymentując z zasadami punktowania (t.j. niechlubna „złota formuła”, w której pierwszy atak musiał być wykonywany zza linii 3. metra) czy zmianą ustawienia sędziów liniowych (podczas tegorocznej Ligi Narodów). Tym razem CEV obrało sobie za cel spopularyzowanie siatkówki i umożliwienie oglądania tegorocznych mistrzostw Europy jak najszerszej publiczności organizując europejski czempionat w aż czterech krajach. Turniej zawita do Turcji (Ankara), Polski (Łódź), Węgier (Budapeszt) i Słowacji (Bratysława).

W łódzkiej Atlas Arenie rozegrane zostaną mecze fazy grupowej „polskiej” grupy B, a także dwa mecze 1/8 finału i dwa ćwierćfinały. Dla biało-czerwonych jest to tak naprawdę pierwszy poważny sprawdzian od lat, bo wysokie 5. miejsce w tegorocznej Lidze Narodów oraz wyrównana walka z Serbkami podczas niedawno zakończonego turnieju interkontynentalnego we Wrocławiu oraz kilka sezonów reprezentacyjnych „posuchy” sprawiły, że kibice zaczęli mieć spore nadzieje i oczekiwania związane z kadrą prowadzoną od 5 lat przez trenera Jacka Nawrockiego. Drugie miejsce na Igrzyskach Europejskich w Baku w późniejszych latach nie znalazło potwierdzenia w późniejszych wynikach zespołu, a szkoleniowiec wielokrotnie apelował o cierpliwość. Teraz wydaje się, że dzięki ustabilizowaniu składu personalnego zespół dojrzał i nawet same siatkarki w swoich wypowiedziach podkreślają, że doświadczenie zebrane w poprzednich latach pozwala im wygrywać mecze i stawać w szranki z najlepszymi. Turniej, którego Polki będą gospodarzem ma dla nich ogromne znaczenie nie tylko dlatego, że ostatni raz na podium ME stanęły one właśnie w Łodzi w 2009 roku, a przed dwoma laty w Gruzji i Azerbejdżanie zajęły dopiero 10. lokatę. To także forma przepustki do turnieju kontynentalnego, którego zwycięzca otrzyma bilet na igrzyska w Tokio. Jeśli Polki w mistrzostwach Europy osiągną dobry wynik nie powinny mieć problemu ze znalezieniem się w siódemce czołowych drużyn rankingu CEV, a to gwarantuje udział w styczniowych zawodach.

14 wybranek Jacka Nawrockiego

Na dzień przed rozpoczęciem mistrzostw Europy dowiedzieliśmy się na kogo postawił trener Jacek Nawrocki. Do składu dołączyła Aleksandra Wójcik, która już wcześniej trenowała z zespołem, jednak zabrakło jej w grupie zawodniczek rywalizujących w turnieju interkontynentalnym we Wrocławiu. Jakie są najmocniejsze strony Polek i gdzie należy upatrywać największych atutów biało-czerwonych? Do takich należy z pewnością wysoki blok, Agnieszka Kąkolewska w parze z Zuzanną Efimienko-Młotkowską są w stanie zatrzymać każdą skrzydłową, problem pojawiał się jedynie w starciach z azjatyckimi zespołami, ale większość drużyn w Europie gra raczej siatkówkę opartą na precyzji, co odbywa się kosztem szybkości rozegrania. Niewątpliwie najlepiej rozpisaną przez przeciwniczki zawodniczką będzie Malwina Smarzek-Godek, ale ostatnie spotkania pokazały, że nawet gdyby zawodniczce Zanetti Bergamo powinęła się noga dużą mocą w ataku dysponuje też młoda Magdalena Stysiak i wydaje się, że jest to wzmocnienie, którego bardzo brakowało tej kadrze w poprzednich latach. Także jeżeli chodzi o pole serwisowe, w którym zarówno Stysiak, jak i Klaudia Alagierska czują się pewnie co potwierdzają ich wysokie pozycje w rankingu najlepiej zagrywających Ligi Narodów. Wydaje się, że najbardziej wrażliwą formacją w polskiej reprezentacji jest linia przyjęcia. Trener Nawrocki musiał dokonać wyboru pomiędzy siatkarkami o charakterystyce bardziej ofensywnej i tzw. „defensywnymi” przyjmującymi. Ostatecznie w Łodzi na boisku zagrają Aleksandra Wójcik, Natalia Mędrzyk oraz Martyna Grajber. Możemy spekulować, że taki wybór oznacza jednak postawienie na wariant bezpieczniejszy i gwarantujący większą stabilność w tym elemencie.

Zawalczyć o jak najlepszą pozycję wyjściową przed 1/8

Biało-czerwone trafiły do grupy B, w której zdecydowanymi faworytkami są Włoszki, ćwierćfinalistki poprzednich mistrzostw Europy. Turniej interkontynentalny we włoskiej Catanii potwierdził tylko wysoką formę zespołu Davide Mazzantiego, a jego podopieczne nie przegrały przed własną publicznością nawet seta. „Mózgiem” drużyny jest jej rozgrywająca Ofelia Malinov, która doskonale rozumie się ze swoimi skrzydłowymi, a potencjał tej drużyny praktycznie na każdej pozycji jest ogromny. Łyżką dziegciu w beczce miodu może być dla ekipy z Półwyspu Apenińskiego absencja Eleny Pietrini. Młoda przyjmująca poprosiła sztab o opuszczenie kadry ze względu na zdrowie psychiczne i fizyczne osłabione trudami sezonu. Równie niebezpieczne dla Polek mogą okazać się Belgijki, niezwykle niewygodny rywal i jednocześnie doskonale znana biało-czerwonym ekipa. Kibicom z kraju nad Wisłą szczególnie zapadł w pamięć mecz eliminacyjny MŚ 2014 przegrany właśnie w Łodzi i decydujący o tym, że to „żółte tygrysice” pojechały na mundial. Co ciekawe w ekipie belgijskiej występuje wiele zawodniczek o polskich korzeniach. Są to Kaja Grobelna, Karolina Goliat czy Dominika Strumiło. Walka o czwarte miejsce premiowane awansem do rundy play-off może okazać się bardzo zacięta. Gdyby szeregować zespoły według lokat zajmowanych w rankingu CEV przypadłoby ono Ukrainkom, jednak one w meczach eliminacyjnych dwukrotnie uległy Greczynkom i od 2001 roku nie mogą opuścić fazy grupowej mistrzostw Europy. „Czarnym koniem” grupy B mogą okazać się Słowenki posiadające w swoim składzie zawodniczki grające w najlepszych ligach świata. Trener Alessandro Chiappini dysponuje młodym rozwojowym składem, a obok doświadczonej Moniki Potokar warto też zwrócić uwagę na takie zawodniczki jak Iza Mlakar czy Eva Mori, które wciąż nie osiągnęły swojego szczytu możliwości. Outsiderem w tej stawce drużyn mogą być Portugalki, dla których każdy wygrany mecz będzie sporym osiągnięciem. Także dlatego, że debiutują one na imprezie tej rangi. Cztery najlepsze drużyny grupy B zmierzą się z zespołami z grupy D. Wśród drużyn, które rywalizować będą w Bratysławie zbliżony potencjał mają ekipy Rosji, Niemiec i Bułgarii, a o miejsce premiowane awansem z pewnością powalczyć będą chciały także gospodynie. Widać więc gołym okiem jak dużą zaliczką przed kolejną fazą turnieju może być wygranie swojej grupy…

Kto przełamie dominację Serbek?

Serbki wydają się naturalnymi kandydatkami do sięgnięcia po kolejne trofeum i potwierdzenia swojego prymatu na globie po zdobyciu mistrzostwa świata w 2018 roku w Japonii i mistrzostwa Europy na turnieju w Gruzji i Azerbejdżanie. Skład Serbek od czasu tych sukcesów niemal nie uległ zmianie, a Zoran Terzić dał szansę odpocząć swoim liderkom podczas tegorocznej Ligi Narodów. Pytanie jednak czy tak długa przerwa nie wybije zespołu z rytmu, bo podczas turnieju kwalifikacyjnego do igrzysk we Wrocławiu takie zawodniczki jak Brankica Mihajlović czy Tijana Bosković popełniały jeszcze błędy, do których nie przyzwyczaiły swoich kibiców, ale zwyżkę formy Serbki zasygnalizowały podczas niedawno rozgrywanego turnieju Gloria Cup. W „gazie” wydają się być za to Włoszki, które w Catanii wywalczyły bilet do Tokio pokonując srebrne medalistki ostatniego europejskiego czempionatu, Holenderki. „Pomarańczowe” mogą poszczycić się szerokim składem, a do najmocniejszych ogniw tego zespołu należy Lonneke Slöetjes. Zwrócić uwagę można także na środkowe, które zdają się zaprzeczać powszechnej opinii, że grając niemal wyłącznie przez środek siatki nie można wygrywać meczów, a mowa tu o Ivon Belien i Robin De Kruijf. Do grona faworytek turnieju z pewnością zaliczyć należy także Turczynki, czwarty zespół tegorocznej Ligi Narodów. Tym bardziej, że te będą chciały powetować sobie porażkę z Chinkami, która sprawiła, że wciąż nie są pewne wyjazdu na igrzyska olimpijskie. Ich silną bronią ma być atakująca Ebrar Karakut, zawodniczka Vakifbanku Stambuł, a także przyjmująca Hande Baladin, które wraz ze wsparciem bardziej doświadczonych zawodniczek mogą pokusić się o walkę o medale. Osłabieniem zespołu prowadzonego przez Giovanniego Guidetti może być brak Melihy İsmailoğlu, której występ ze względu na wcześniejsze występy w młodzieżowej reprezentacji Bośni i Hercegowiny stoi pod znakiem zapytania. Nigdy nie należy lekceważyć także Rosjanek, których gra w dużej mierze oparta jest na sile ofensywnej na skrzydłach, którą zapewniają Natalia Gonczarowa i Irina Woronkowa. Kandydatów do walki o medale jest jednak znacznie więcej, a odpowiedzi na wszystkie pytania poznamy 8 września, kiedy to w Ankarze odbędzie się finał mistrzostw Europy.

Na co twoim zdaniem stać polskie siatkarki w ME

zobacz wyniki

Loading ... Loading ...

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Mistrzostwa Europy

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2019-08-22

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved