Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Mistrzostwa Europy > ME U-19: Drugi dzień dobiegł końca

ME U-19: Drugi dzień dobiegł końca

fot. CEV

W obu grupach mistrzostw Europy juniorek dwa pierwsze mecze zakończyły się zdecydowanymi zwycięstwami 3:0. Dopiero w ostatnich pojedynkach zarówno w Nitrze, jak i Győr nieliczni kibice byli świadkami emocji. Po dwóch dniach niepokonane pozostały Turczynki, Bułgarki, Rosjanki oraz Włoszki.

Grupa I

Kolejne zwycięstwo na swoim koncie zapisały Turczynki. W pierwszym secie reprezentantki Belgii utrzymywały kontakt punktowy z rywalkami, długo prowadząc wyrównaną walkę. Momentami Belgijki wychodziły nawet na prowadzenie, jednak w końcówce to siatkarki z Turcji lepiej punktowały, wygrywając do 23. W dwóch kolejnych odsłonach po początkowo wyrównanej grze Turczynki wychodziły na prowadzenie, które stopniowo powiększały, co dało im zdecydowane zwycięstwo w obu setach. Najlepiej punktującymi w zespole Onura Carikciego były Tutku Burcu Yüzgenç, która na swoim koncie zapisała 13 oczek i Yasemin Özel (12 punktów). Jedyną Belgijką, która miała dwucyfrową zdobycz, była Laure Flament (10 „oczek”). – Znaleźliśmy sposób, by wejść w nasz rytm. Mój zespół niemalże osiągnął najwyższy poziom w meczu przeciwko Belgii, jednak wciąż mamy kilka rzeczy do poprawy. Naszym celem jest awans minimum do półfinałów mistrzostw Europy, więc bardzo dobrze, że zaczęliśmy turniej dwoma zwycięstwami z rzędu – podsumował turecki trener. – Turcja jest najsilniejszym zespołem w naszej grupie. Wiedzieliśmy to wcześniej, dla mnie ważna było możliwość zobaczenia, jak kilka zawodniczek bierze odpowiedzialność, chciałem sprawdzić, jak zachowają się po wczorajszym spotkaniu. Widziałem kilka dobrych rzeczy – przyznał szkoleniowiec z Belgii, Fien Callens.



Po początkowej grze punkt za punkt w pierwszym secie starcia Francja zaczęła górować nad Słowacją. Podopieczne Evy Kosekovej nie spuściły jednak głów i w końcówce to one przejęły kontrolę nad grą, dzięki czemu wygrały do 22. W dwóch kolejnych setach Słowaczki, podobnie jak we wcześniejszym niedzielnym pojedynku Turczynki, ani nie pozostawiły rywalkom złudzeń, kto jest zespołem lepszym. Od początku do końca dwóch kolejnych setów górowały na siatce, jednak szczególnie ważna okazała się zagrywka. W tym elemencie reprezentantki Słowacji punktowały w całym meczu 15 razy, a prym w polu zagrywki wiodła najlepiej punktująca całego meczu – Karolina Fricova (18 „oczek”, z czego 6 zagrywką). Dla gospodyń mistrzostw było to pierwsze zwycięstwo. – Nie jestem smutna tylko rozczarowana. Zespół dał się wytrącić z równowagi przez otoczenie i publiczność w hali. Gdy mecz się toczy, trudno gra się z hałasami wokół, jednak nie zaprezentowaliśmy się dobrze. W tej chwili musimy zapomnieć o tym spotkaniu i natychmiast ponownie skupić się na kolejnym meczu, by lepiej się zaprezentować – stwierdziła po spotkaniu kapitan reprezentacji Francji, Clara Martin.

Trzeci pojedynek w Nitrze lepiej rozpoczęły Chorwatki, jednak mimo wysforowania się na sześciopunktowe prowadzenie, w drugiej fazie seta na tablicy wyników pojawił się remis. Bułgarki wykorzystały niemoc przeciwniczek i odwróciły losy seta na swoją korzyść. W drugiej odsłonie reprezentantki Bułgarii znacznie szybciej zbudowały wyraźną przewagę. Tym razem w końcówce, dzięki obronieniu kilku piłek setowych, Chorwatki doprowadziły do wyrównania. Dwa ostatnie punkty zapisały na swoim koncie Bułgarki i to one triumfowały. Trzecią odsłonę lepiej rozpoczęły reprezentantki Chorwacji, jednak ich przeciwniczki szybko przejęły kontrolę nad grą. Gdy wydawało się, że również ten pojedynek zakończy się w trzech setach, siatkarki z Chorwacji zaczęły odrabiać straty i pomimo słabszej dyspozycji w ataku udało im się przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Podrażnione porażką podopieczne trenera Dimo Toneva w czwartej odsłonie z akcji na akcję coraz bardziej górowały nad przeciwniczkami. Były wyraźnie lepsze w ataku, bardzo dobrze przyjmowały, co pozwoliło im wygrać do 17, a cały mecz 3:1. Najwięcej punktów w tym starciu – 19 – zdobyła Aleksandra Milanowa.

Turcja – Belgia 3:0
(25:23, 25:14, 25:17)

Słowacja – Francja 3:0
(25:22, 25:12, 25:11)

Bułgaria – Chorwacja 3:1
(25:22, 26:24, 24:26, 25:17)

Tabela
1. Turcja            2-0    6 pkt.
2. Bułgaria       2-0    5 pkt.
3. Słowacja      1-1    3 pkt.
4. Belgia            1-1    2 pkt.
5. Chorwacja  0-2   1 pkt.
6. Francja          0-2   1 pkt.

Grupa II

Po raz kolejny bez straty seta mecz wygrały Rosjanki. Długo w pierwszym secie Niemki nie były w stanie dojść do słowa. Siatkarki z Niemiec nie poddawały się i mimo dziewięciu „oczek” straty stopniowo niwelowały różnicę punktową, aż obroniły piłkę setową i doprowadziły do gry na przewagi. W niej jednak Rosjanki szybko wróciły do dobrej postawy i ostatecznie to one triumfowały. Przez większość drugiej odsłony Niemki dyktowały warunki, a ich przeciwniczki musiały gonić wynik. Ponownie jednak w końcówce więcej pewności siebie miały siatkarki z Rosji i to one wygrały do 21. W trzeciej partii Rosjanki kontrolowały grę, chociaż ich oponentki starały się odrabiać straty, nie było powtórki z inauguracyjnego seta i podopieczne Swietłany Safronowej zwyciężyły do 21. Różnicę na korzyść zespołu z Rosji robił blok, najlepsza w tym elemencie (6 skutecznych) była Angelina Lacarenko, która zdobyła najwięcej punktów dla swojej reprezentacji (15). Podobnym dorobkiem punktowym mogła pochwalić się Niemka Hanna Orthmann. – Popełniliśmy zbyt wiele błędów i jestem bardzo zawiedziony. Chciałbym pogratulować Rosjankom, były znacznie lepsze od mojego zespołu – powiedział trener Niemek, Jan Lindenmair. – Zawsze dobrze jest zaczynać od dwóch zwycięstw. Obiecuję, że będziemy utrzymywać naszą grę na tym poziomie – dodała kapitan Rosji, Maria Worobiewa.

Pomimo wsparcia publiczności gospodyniom nie udało się prowadzić wyrównanej walki z Serbkami. W pierwszych dwóch setach Węgierki były zaledwie tłem dla spokojnie i pewnie grających przeciwniczek. Pomimo interwencji trenera i wsparcia publiczności jedynie Anett Nemeth utrzymywała odpowiedni poziom gry. To jednak nie wystarczyło, by choćby przez moment zagrozić przeciwniczkom. Dopiero w trzecim secie kibice byli świadkami lepszej gry gospodyń, która jednak nie trwała zbyt długo. Już w połowie seta na nowo do głosu doszły Serbki, które zaczęły omijać węgierski blok, co pozwoliło im odnieść zwycięstwo w tej odsłonie, a co za tym idzie w całym meczu. – Zagraliśmy bardzo dobrze. Nasza zagrywka była dobra i nie popełnialiśmy dużo błędów, zaledwie kilka. Ten mecz był łatwiejszy niż poprzedni – przyznała trener reprezentacji Serbii, Marijana Boricić.

W ostatnim niedzielnym spotkaniu w Győr Włoszki zmierzyły się z Białorusinkami. W pierwszym secie po początkowo wyrównanej grze reprezentacja Białorusi zaczęła budować prowadzenie, którego nie oddała aż do końca, głównie dzięki dobrej grze w ataku Hanny Klimets. W drugiej odsłonie sytuacja na boisku odmieniła się. To Włoszki długo utrzymywały wyraźną różnicę punktową. Chociaż Białorusinki, które miały lepszą skuteczność w ataku, zdołały zniwelować ją do jednego oczka, nie udało im się odwrócić losów seta. Bardzo wyrównany był przebieg trzeciej partii, żadna z drużyn nie była w stanie odskoczyć rywalkom. Dopiero po walce na przewagi szalę zwycięstwa na swoją korzyść przechyliły Włoszki. To jednak nie był koniec emocji. Ambitne Białorusinki przejęły kontrolę nad czwartą odsłoną i wygrały ją do 19, a o ostatecznym wyniku musiał decydować tie-break. W nim za ciosem poszły siatkarki z Białorusi, jednak po raz kolejny w tym meczu okazało się, że nie ma bezpiecznej przewagi. Włoszki przetrwały natarcie przeciwniczek i to do nich należało ostatnie słowo. Najwięcej punktów, bo aż 29, w pojedynku zdobyła Hanna Klimets.

Niemcy – Rosja 0:3
(24:26, 21:25, 21:25)

Węgry – Serbia 0:3
(16:25, 15:25, 20:25)

Włochy – Białoruś 3:2
(22:25, 25:23, 27:25, 19:25, 15:12)

Tabela:
1. Rosja         2-0    6 pkt.
2. Włochy    2-0    5 pkt.
3. Serbia       1-1    3 pkt.
4. Niemcy    1-1    3 pkt.
5. Białoruś   0-2   1 pkt.
6. Węgry       0-2   0 pkt.

źródło: CEV, inf. własna

nadesłał:

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved