Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > Tylko pięć meczów w 4. kolejce I ligi mężczyzn

Tylko pięć meczów w 4. kolejce I ligi mężczyzn

W ramach czwartej kolejki rozegranych zostanie tylko pięć spotkań, bowiem starcia AGH z Espadonem oraz Victorii z Camperem zostały przełożone na listopad. Ciekawe widowiska powinny być w Spale, Nysie i Kętach. O pierwsze punkty powalczy Energa Omis, choć będzie o to ciężko, bo zagra z liderem.

Jak burza na razie przez I ligę oraz przez Puchar Polski idzie GKS Katowice. Podopieczni trenera Słabego rozegrali cztery mecze i wszystkie rozstrzygnęli na swoją korzyść. Nic nie wskazuje na to, aby ich seria w najbliższy weekend się zakończyła, bowiem przed własną publicznością podejmą Energę Omis Ostrołęka. Drużyna znad Narwi w lidze nie wywalczyła jeszcze ani jednego punktu, za to przełamała się w Pucharze Polski, co może być dla niej dobrym prognostykiem na przyszłość. Jednak bez wątpienia faworytem będą gospodarze. – Trenerzy na pewno przygotują nas na 100 procent do tego spotkania, a my zagramy maksymalnie skoncentrowani do ostatniego gwizdka sędziego. Nie możemy się oglądać na to, że przeciwnik jest niżej w tabeli, bo na dobrą sprawę wszyscy rywale są od nas niżej sklasyfikowani – skomentował Jan Król, atakujący beniaminka.

Ciekawa batalia zapowiada się w Kętach, gdzie miejscowy KPS podejmie KPS Siedlce. Na razie oba zespoły mają na swoim koncie po pięć punktów i dwa ligowe zwycięstwa. Wydaje się, że teoretycznie większy potencjał tkwi w podopiecznych trenera Chwastyniaka, ale to gospodarze sobotniego starcia są objawieniem rozgrywek. Nie dość, że nie są chłopcami do bicia w lidze, to jeszcze awansowali do kolejnej rundy Pucharu Polski. Na pewno każde następne zwycięstwo jeszcze bardziej motywuje ich do pracy. Siedlczanie nie lekceważą przeciwnika, ale twierdzą, że do Kęt jadą po trzeci sukces. – KPS jest pozytywnym zaskoczeniem rozgrywek. Będzie to bardzo ciężki mecz. Na stojąco nie wygramy, ale wierzę, że uda nam się zwyciężyć – zapowiedział libero siedleckiego zespołu, Maciej Krzywiecki.



Przed tygodniem pierwsze punkty w lidze wywalczył Hutnik Kraków, który marzy o kolejnym zwycięstwie. Jednak nie będzie o nie łatwo, gdyż tym razem do Małopolski przyjedzie APP Krispol Września. Wydaje się, że w zespole prowadzonym przez trenera Gerymskiego tkwi zdecydowanie większy potencjał, co pokazują chociażby dotychczasowe wyniki w lidze i w Pucharze Polski. Jednak w tym sezonie już nie raz i nie dwa przekonaliśmy się o tym, że przed meczem nikomu rozdawać punktów nie można. Wiedzą to też siatkarze z Wrześni, którzy doceniają rywali, lecz wierzą w triumf. – W I lidze nie ma słabych zespołów. Jest ona bardzo wyrównana. Na Hutnika nie można patrzeć przez pryzmat jego problemów. Ostatnio się odbudował, wygrywając w lidze. We własnej hali na pewno będzie wymagającym rywalem, ale jedziemy do Krakowa po trzy punkty – skomentował środkowy wielkopolskiego zespołu, Błażej Szymeczko.

Po raz drugi w ciągu kilku dni dojdzie do starcia Aluronu Virtu Warty Zawiercie z SMS-em PZPS Spała. W środowy wieczór w ramach Pucharu Polski podopieczni trenera Kwapisiewicza dopiero po tie-breaku wykazali wyższość nad teoretycznie trzecim zespołem młodych adeptów siatkówki. Tym razem w Spale dojdzie do walki o ligowe punkty. Obie drużyny mają sobie coś do udowodnienia. Mistrzowie świata kadetów przegrali bowiem ostatnio w Nysie, zaś zawiercianom wiedzie się jeszcze gorzej, gdyż z dwoma porażkami na koncie plasują się poza czołową ósemką. Muszą więc odrabiać straty do czołowych zespołów, by nie uciekły im zbyt daleko. Jednak ambitnie i bezkompromisowo grający gospodarze mogą pokrzyżować im plany. Niewykluczone, że ponownie zwycięzcę konfrontacji między tymi zespołami wyłoni dopiero tie-break.

W podróży są obecnie siatkarze Ślepska Suwałki. W środku tygodnia w Wyszkowie grali w Pucharze Polski, a już w sobotę w Nysie zagrają o ligowe punkty. Trudno jednoznacznie wskazać faworyta tego spotkania, gdyż widać, że forma obu zespołów jeszcze faluje. W ostatnim czasie zarówno w lidze, jak i w krajowym pucharze rozegrały kilka tie-breaków. Nieco więcej punktów na swoim koncie mają gracze z Suwałk, ale ich najbliżsi rywale mają rozegrany o jeden pojedynek mniej. Dla ekip przyjezdnych sporym utrudnieniem jest zazwyczaj nyska hala. A czy tym razem odnajdą się w niej suwalczanie? – W Nysie zawsze grało się ciężko, nie tylko ze względu na klasę rywala, ale także na specyficzną, małą i niską halę oraz nyski kocioł – powiedział na łamach strony klubowej szkoleniowiec Ślepska, Dimitrij Skoryj.

Zobacz również
Zestaw par 4. kolejki oraz tabela I ligi mężczyzn

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:

Więcej artykułów z dnia :
2015-10-23

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved