Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Turniej we Włoszczowie: Trzecie miejsce Chemika, Czarni Radom najlepsi

Turniej we Włoszczowie: Trzecie miejsce Chemika, Czarni Radom najlepsi

fot. Klaudia Piwowarczyk

We Włoszczowie zakończył się turniej, w którym udział brały cztery drużyny PlusLigi. W pierwszym dniu rywalizacji swoje spotkania wygrały zespoły GKS-u Katowice oraz Cerrad Czarnych Radom, pokonując odpowiednio Chemika Bydgoszcz oraz MKS Będzin. W starciu o trzecie miejsce lepsi okazali się bydgoszczanie, odwracając losy spotkania, natomiast w finale turnieju ekipa Roberta Prygla 3:1 pokonała katowiczan.

Początek spotkania stał pod znakiem siłowej gry po obu stronach siatki (4:4), ale dobre zagrywki Bartosza Filipiaka pozwoliły jego ekipie wyjść na dwupunktowe prowadzenie (6:4). Tym samym odpowiedział Tomasz Kowalski (9:8), a chwilę później Jan Fornal i przewaga MKS-u wynosiła już trzy oczka (12:9). Chemik miał spore problemy z przebiciem się przez siatkę (11:16), ale w końcu i on wygrał długą akcję (13:16). Będzinianie kontynuowali jednak swoją dobrą i skuteczną grę, także w polu zagrywki, natomiast po udanym bloku mieli piłkę setową, chwilę później kończąc premierową odsłonę kontrą Rafała Faryny (25:17).

Cztery pierwsze akcje kolejnej części meczu również padły łupem MKS-u, z pola zagrywki nie schodził Tomasz Kowalski, jednak ekipa znad Brdy nie składała broni i szybko nawiązała kontakt punktowy (5:6). Ponownie jednak zaczęła mieć problem z przyjęciem (6:9), a MKS dyktował warunki na parkiecie. Kolejna długa akcja padła jednak łupem Chemika (12:15), który zapunktował również blokiem (14:16). Bydgoszczanie zapunktowali całą serią i doprowadzili do wyrównania (17:17). Ponownie jednak niedokładne przyjęcie przekreśliło szanse zespołu na walkę punkt za punkt (18:21). W końcówce dobrze w polu zagrywki zaprezentował się Maksim Morozau (22:23), ale mocny atak po skosie Jakuba Peszko dał MKS-owi setbola i ta partia również padła jego łupem.



Trzecią odsłonę lepiej otworzyli gracze z Bydgoszczy (8:5) i chociaż przeciwnikom udało się nawiązać kontakt punktowy, to skuteczne kontry zespołu trenera Jakuba Bednaruka pozwoliły mu odzyskać przewagę (12:9). Proste błędy sprawiły, że na tablicy wyników zagościł remis po 13, natomiast blok Fornala dał minimalne prowadzenie MKS-owi (18:17). Po obu stronach siatki królowały jednak błędy, przede wszystkim w ataku (20:20). W kluczowym momencie „czapa” dała zaliczkę Chemikowi (23:21), który tego nie zmarnował i przedłużył losy spotykania.

Bydgoszczanie za ciosem poszli w secie numer cztery (5:2), będzinianie byli w stanie nawiązać kontakt punktowy, jednak dobra gra blokiem sprawiła, że ponownie trzypunktową zaliczkę odzyskali gracze znad Brdy. Rywale z Będzina cały czas walczyli, ale minimalnie lepsi byli bydgoszczanie (18:16). Wszystko odmieniło się przez ich kolejne błędy (19:21), ale w najważniejszym momencie znów był remis (21:21) i jako pierwszy bydgoski team miał piłkę setową, to on byli z przodu i do tie-breaka doprowadził dzięki skutecznej kontrze Mateusza Siwickiego.

Decydujący set rozpoczął się od walki punkt za punkt i ten stan trwał do zmiany stron. Minimalnie lepsi byli gracze znad Brdy (8:7), powiększając swoje prowadzenie po błędzie w ofensywie rywali. Zza linii dziewiątego metra zapunktował jednak Jan Fornal, doprowadzając do jeszcze jednego wyrównania (12:12). Akcja na skrzydle Bartłomieja Lipińskiego dała Chemikowi piłkę meczową (14:13), a już chwilę później potężny blok na Rafale Farynie dał drużynie z Bydgoszczy zwycięstwo i trzecie miejsce w turnieju we Włoszczowie.

mecz o 3. miejsce
Chemik Bydgoszcz – MKS Będzin 3:2

(17:25, 23:25, 25:23, 29:27, 16:14)

Składy zespołów:
Chemik: Lipiński (16), Vinhedo (2), Kovacević (16), Szalacha (2), Filipiak (5), Marozau (5), Kowalski A. (libero) oraz Gryc, Siwicki (11), Lesiuk (1), Sieńko i Witek (10)
MKS: Kowalski T. (4), Kowalski M. (6), Grzechnik (18), Fornal (10), Faryna (22), Buchowski (8), Gregorowicz (libero) oraz Kozub i Peszko (3)


Od mocnego uderzenia finał turnieju we Włoszczowie rozpoczęli radomianie, popisując się serią już przy zagrywkach Reto Gigera, rozgrywający ani myślał zwalniać ręki (7:0). Katowiczanom trudno było się pozbierać po trudnym początku (3:12) i cały czas więcej niż wyraźne prowadzenie leżało po stronie Czarnych (18:10). Nic już nie było w stanie odmienić losów premierowej odsłony, po ataku z prawego skrzydła Michała Filipa radomianie mieli piłkę setową (24:16), a tę już w następnej akcji wykorzystał Tomasz Fornal z przechodzącej piłki.

Tym razem początek seta był o wiele bardziej wyrównany (5:5), ale blok Norberta Hubera i jego float sprawiły, że ekipa z Mazowsza prowadziła 10:7. Dobrą zagrywkę dołożył również Maksim Żygałow i nieprzerwanie na prowadzeniu utrzymywali się podopieczni Roberta Prygla (19:16). Sprytnym serwisem popisał się także Maciej Fijałek i po nim GKS tracił do przeciwników już tylko punkt (18:19), natomiast kontratak w wykonaniu Dominika Depowskiego wyrównał stan rywalizacji (21:21). Końcówka stała pod znakiem walki punkt za punkt (23:23), w niej blokiem zapunktowali radomianie i w całym meczu prowadzili już 2:0.

Na początku trzeciej odsłony inicjatywa leżała po stronie zawodników Piotra Gruszki, którzy znaleźli sposób na atakujących Cerrad Czarnych (10:7). Ponownie jednak serwisem postraszył Giger (9:10), ale błędy jego zespołu nie pozwalały na tym etapie seta na nawiązanie wyrównanej walki. Skutecznością imponowali katowiczanie (19:15), natomiast Czarni nie mogli przebić się przez siatkę, a asa serwisowego dołożył Bartosz Krzysiek (22:15). W końcówce radomianie jeszcze odrobili kilka oczek, ale obicie bloku przez Rafała Sobańskiego przedłużyło losy meczu.

Odrzucające zagrywki Wojciecha Żalińskiego pozwoliły jego drużynie objąć prowadzenie 3:1, ale szybko na tablicy wyników zagościł remis i gra toczyła się punkt za punkt. Dopiero kontratak Żygałowa zapewnił Czarnym dwupunktową przewagę (16:14), a ci poszli za ciosem, sprawiając rywalom sporo kłopotów swoim serwisem (19:15). Katowiczanie nie mogli wstrzelić się w boisko (16:21), jednak nie składali oni broni, w czym pomagały im błędy rywali (21:23). Udany atak po skosie Żygałowa doprowadził do piłki meczowej, natomiast akcja Żalińskiego zakończyła całe spotkanie.

finał:
GKS Katowice – Cerrad Czarni Radom 1:3

(16:25, 23:25, 19:25, 22:25)

Składy zespołów:
GKS: Butryn (6), Woch (8), Komenda, Depowski (11), Kohut (4), Sobański (11), Mariański (libero) oraz Ogórek (libero), Krulicki (3), Fijałek (3) i Krzysiek (10)
Czarni: Ostrowski (9), Giger (7), Żaliński (7), Filip (5), Huber (9), Fornal (12), Ruciak (libero) oraz Wasilewski (libero), Rybicki (2), Żygałow (11) i Kwasowski (3)

 

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga, rozgrywki towarzyskie

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2018-09-07

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved