Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Turniej Partnerstwa Regionalnego: Zwycięstwa GKS-u i Warty

Turniej Partnerstwa Regionalnego: Zwycięstwa GKS-u i Warty

fot. siatkowka.gkskatowice.eu

W Radomiu rozpoczął się Turniej Partnerstwa Regionalnego, w którym udział biorą cztery zespoły z PlusLigi. Jako pierwsi na parkiet wybiegli gracze GKS-u Katowice oraz Indykpolu AZS- Olsztyn. Lepsi okazali się podopieczni Dariusza Daszkiewicza, triumfując 3:1. W drugim starciu doszło do tie-breaka, gospodarze turnieju, Cerrad Enea Czarni Radom musieli w nim uznać wyższość Aluron Virtu CMC Zawiercie. 

Jako pierwsi na dwupunktowe prowadzenie wyszli siatkarze z Katowic, zawdzięczając to kontrze Rafała Szymury (4:2). Gracze z Warmii i Mazur mieli problemy ze skończeniem swojego ataku (5:10) i podopieczni Dariusza Daszkiewicza swobodnie budowali swoje wysokie prowadzenie (12:6). Potężny serwis dołożył Kamil Kwasowski (14:7). Do tego wszystkiego siatkarze ze Śląska swobodnie czytali grę swoich przeciwników (19:8), dopiero przy serwisach Pawła Pietraszko i Jana Hadravy coś drgnęło w grze AZS-u (15:19). Na niewiele się to zdało, katowiczanie szybko mieli piłkę setową, premierową odsłonę zakończył sprytnym serwisem Wiktor Musiał (25:16).



GKS Katowice dobrze wszedł również w drugą odsłonę i już na początku odskoczył na cztery oczka (8:4). Szybko jednak stracił prowadzenie i po kontrze rywali był już remis po 10. Ekipa ze Śląska odbudowała część swojej przewagi (16:14). Na tablicy wyników cały czas utrzymywał się rezultat korzystny dla GKS-u (20:18), który skutecznie zagrał w kontrach, a z pola zagrywki nie schodził Jan Firlej (23:18). Ekipa trenera Daszkiewicza nie miała większych problemów z zakończeniem tego seta na swoją korzyść (25:19).

Katowicki zespół na trzecią partię wyszedł w zmienionym składzie, co miało przełożenie na wynik. Serią dobrych serwisów po stronie olsztynian popisał się Remigiusz Kapica (8:4) i cały czas przewaga leżała po stronie graczy Paolo Montagnaniego (16:12). Obraz gry się nie zmieniał, olsztynianie pewnie punktowali przy swoich akcjach (23:18), piłkę setową dał atak z lewego skrzydła Dawida Sokołowskiego, natomiast Mateusz Poręba zakończył zmagania w tej odsłonie.

Chociaż jako pierwsi dwa oczka przewagi mieli gracze z Katowic, to sytuacja szybko się odwróciła i po skutecznych atakach Wojciecha Żalińskiego to jego zespół miał trzy oczka więcej (12:9). Na to dobrymi serwisami odpowiedział Jakub Szymański (12:12) i młody przyjmujący nie schodził zza linii 9. metra, dokładając do tego widowiskową kontrę z VI strefy (15:12). GKS utrzymywał punktową zaliczkę (21:17) i zmierzał do zwycięstwa w tej odsłonie i całym meczu, kończąc go atakiem Wiktora Musiała.

GKS Katowice – Indykpol AZS Olsztyn 3:1
(25:16, 25:19, 19:25, 25:21)

Składy zespołów:
GKS: Zniszczoł (5), Firlej (2), Jarosz (5), Kohut (3), Szymura (11), Kwasowski (13), Gregorowicz (libero) oraz Nowakowski (7), Szymański (10), Musiał (8), Fijałek (1), Buchowski (3) i Drzazga (3)
AZS: Pietraszko (4), Kapica (16), Woicki (1), Poręba (7), Sokołowski (11), Żaliński (15), Zabłocki (libero) oraz Kowalski, Hadrava (2), Andringa i Mika


Drugie spotkanie lepiej rozpoczęli gospodarze turnieju, którzy punktowali blokiem, a bezpośrednio z pola zagrywki swoje dokładał Karol Butryn (7:3). Goście z Zawiercia zaczęli dobrze bronić, co pozwoliło im wyrównać stan rywalizacji (9:9). Inicjatywę ponownie przejęli siatkarze z Radomia, którzy dobre grali blokiem i byli bardziej skuteczni. Szybko wypracowali sobie wyraźną przewagę i po akcji Wojciecha Włodarczyka zakończyli premierową odsłonę.

Pierwsze momenty drugiej partii stały pod znakiem dobrej gry blokiem radomian (3:1), ale odpowiedzią na to był mocny serwis Alexandre Ferreiry (7:5). Tym samym popisał Michał Masny (12:8), a gospodarze cały czas mieli problem z dobrym przyjęciem, co wyraźnie przekładało się na wynik. Również Marcin Waliński nie zwolnił ręki zza linią 9. metra (21:15). W końcówce dwiema udanymi akcjami na lewej flance popisał się Ferreira (25:19).

Już na początku trzeciej partii świetną obroną popisał się Thanasis Prtopsaltis, a jego zespół miał dwa oczka przewagi. Grek dołożył dobry serwis (11:8), to samo zrobił Karol Butryn i prowadzenie radomian zdecydowanie wzrosło (16:10). Podopieczni Roberta Prygla swobodnie kontrolowali wydarzenia na boisku (24:16) i po błędzie zagrywki po zawiercian to gospodarze prowadzili w meczu.

Początek czwartej części meczu był wyrównany (8:8) i długo żadna z drużyn nie była w stanie przejąć inicjatywy. Dopiero w połowie seta dwa punkty więcej mieli zawiercianie (14:12), to oni dyktowali warunki (20:16) i po asie serwisowym Ferreiry drużyna z Zawiercia miała setbola (24:19).  Karol Butryn nie przedłużyła już losów tej odsłony, psując swoją zagrywkę.

Tie-break zdecydowanie lepiej zaczął się dla zespołu Roberta Prygla (5:1), z wysokiej przewagi nic ni zostało, kiedy Łukasz Swodczyk zatrzymał swojego vis a vis (6:6). Miejscowi zaczęli popełniać błędy (10:12), dynamiczna krótka Bartosza Gawryszewskiego sprawiła, że to jego team miał piłkę meczową (14:12), a atak z VI strefy Marcina Walińskiego zakończył zmagania w całym meczu.

Cerrad Enea Czarni Radom – Aluron Virtu CMC Zawiercie 2:3 
(25:20, 19:25, 25:18, 20:25, 13:15)

Składy zespołów:
Czarni: Ostrowski (4), Kędzierski (1), Grzechnik (4), Protopsaltis (19), Włodarczyk (12), Butryn (16), Masłowski (libero) oraz Ruciak (libero), Pajenk (3), Sket (7), Boruch (4), Vincic, Filip (4) i Firszt (3)
CMC: Waliński (19), Swodczyk (9), Malinowski (15), Ferreira (21), Gawryszewski (10), Masny (1), Andrzejewski (libero)

źródło: inf. własna

nadesłał:

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved