Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > ligi zagraniczne > Turcja M: Imponujący, ale gorzki debiut Zbigniewa Bartmana

Turcja M: Imponujący, ale gorzki debiut Zbigniewa Bartmana

Początek rywalizacji na tureckich parkietach nie do końca ułożył się po myśli Zbigniewa Bartmana. Polak rozegrał całe spotkanie, był liderem swojego zespołu i z dorobkiem 24 oczek zebrał bardzo dobre noty, jednak jego Galatasaray nie zdołało skutecznie odeprzeć naporu rywali. Po pięciosetowej walce z triumfu mógł cieszyć się Halkbank Ankara z Oliegiem Achremem w składzie.

O ile Zbigniew Bartman pojawił się na boisku od pierwszych minut spotkania, to doskonale znany polskim kibicom były kapitan Resovii Rzeszów – Olieg Achrem – zanotował jedynie epizodyczny występ. Początek spotkania to mocny start w wykonaniu gości, siatkarze Galatasaray zdominowali rywali na siatce. Przy ponad 50-procentowej skuteczności ekipy polskiego przyjmującego dorobek Halkbanku – 39 proc. – prezentował się skromnie. Ciężar gry w ataku spoczywał co prawda na duecie Subasi/Kooy, jednak na niewiele się to zdało. Po drugiej stronie siatki znakomicie odnalazł się Zbigniew Bartman. Tylko w tej części spotkania Polak na konto swojego zespołu zapisał 6 oczek i obok Halila Yucela był wyróżniającą się postacią Galatasaray. W końcówce partii miejscowi zdołali jeszcze wrócić do gry, zryw przyszedł jednak za późno i to goście wygrali 25:23.



W odsłonie kolejnej role się odwróciły, tym razem to siatkarze Camillo Placiego lepiej prezentowali się w zagraniach z pierwszej akcji. Kroku swoim kolegom nie dotrzymywał Dick Kooy, będący w ostatnim sezonie mocnym punktem Halkbanku skrzydłowy w tej części meczu nie imponował efektywnością zagrań (20 proc.). Na sile straciło jednak też Galatasaray, tym razem to zespół Zbigniewa Bartmana nie był w stanie przekroczyć progu efektywności 40 proc. Kolejne zapędy przyjezdnych kończyły się na prostych błędach własnych, tylko w tej partii podopieczni Nedima Ozbeya oddali rywalom w prezencie 9 oczek. To wszystko pozwoliło Halkbankowi przejąć kontrolę nad rywalizacją i dość pewnie wygrać 25:19. Miejscowi wyraźnie odzyskali wiarę w sukces, w kolejnym secie ich skuteczność w zagraniach z pierwszej akcji jeszcze wzrosła, do roli lidera wyrósł Tekeli, miejscowi uaktywnili się też w bloku, również zespół Polaka poprawił jakość swojej gry, na dłuższej przestrzeni seta utrzymywała się więc gra na styku, jednak w kluczowych momentach lepiej reagowali gospodarze, którzy triumfowali 25:21.

Nie było to jednak ostatnie słowo siatkarzy Galatasaray, będący praktycznie pod ścianą goście do czwartego seta przystąpili odmienieni. Poniżej 50-procentowego poziomu efektywności nie schodził Zbigniew Bartman, praktycznie większość jego kolegów dotrzymywała mu kroku. W tej partii zespół trenera Nedima imponował blisko 70-procentową skutecznością zagrań na siatce, dominując nad rywalami również w bloku. W szeregach Halkbanku do swojej dobrej gry wrócił Kooy, jednak grający zrywami gospodarze nie byli już w stanie powstrzymać rozpędzonych rywali. Wydawać się mogło, że wygrany do 17 set da przewagę psychiczną przyjezdnym i to oni zdominują tie-breaka. W decydującym secie zawodnicy Galatasaray nie ustrzegli się jednak prostych błędów własnych, wrócili też do średniej 30-procentowej efektywności zagrań na siatce. Dla Zbigniewa Bartmana również pod względem poczynań indywidualnych nie był to najbardziej udany fragment spotkania (20 proc.). Mimo walki do końca goście nie zdołali wypunktować rywali i to Halkbank zanotował pierwszy triumf w sezonie ligowym.

Halkbank Ankara – Galatasaray HDI Sigorta 3:2
(23:24, 25:19, 25:21, 17:25, 15:13)

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, ligi zagraniczne

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-10-23

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved