Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > ligi zagraniczne > Turcja K: Z „polskich” zespołów wygrało tylko Fenerbahce

Turcja K: Z „polskich” zespołów wygrało tylko Fenerbahce

fot. Karolina Koster

Na szczycie tureckiej ekstraklasy utrzymała się drużyna Katarzyny Skorupy, która bez straty seta pokonała Bursę B. Sehir Bld. Kolejne porażki poniosły za to zespoły Elżbiety Skowrońskiej oraz Agnieszki Rabki. Szczególnie bolesna jest wpadka Idman Ocagi, który przegrał z ligowym outsiderem. 

Lekcję siatkówki Bursie B. Sehir Belediyesi udzieliło Fenerbahce Stambuł. Żółte anioły praktycznie od początku do końca kontrolowały boiskowe wydarzenia, a w trzeciej partii wręcz zdeklasowały rywalki. Trudno się temu dziwić, skoro skuteczność w ataku gospodyń w tej części spotkania wyniosła zaledwie 6%. Przewaga podopiecznych trenera Abbondanzy widoczna była w każdym elemencie siatkarskiego rzemiosła. Wystarczy wspomnieć, że ich skuteczność zarówno w defensywie, jak i ofensywie przekroczyła 60%, a na taką grę gospodynie kompletnie nie mogły znaleźć recepty. Niewidoczna była nawet ich liderka – Gomes Joyce da Silva, która zdobyła tylko 8 oczek, a i tak (obok Jeleny Nikolić – 9 punktów) była najlepiej punktującą zawodniczką gospodyń, co najdobitniej pokazuje ich bezradność w meczu z liderkami tureckiej ekstraklasy. W ich szeregach zdobywanie punktów rozkładało się na różne zawodniczki. Wystarczy wspomnieć, że Polen Uslupehlivan, Kim Yeon-Koung i Eda Erdem-Dundar zdobyły więcej niż 10 punktów, w czym duża zasługa Katarzyny Skorupy. Polska rozgrywająca rozegrała całe spotkanie, również zapisując na swoim koncie 2 oczka. W ten sposób dołożyła cegiełkę do kolejnego sukcesu Fenerbahce, które nadal przewodzi stawce w rodzimych rozgrywkach.



Niespodzianki nie było w starciu Salihli z Eczacibasi. Podopieczne trenera Caprary pokazały drużynie Elżbiety Skowrońskiej miejsce w szeregu. Szczególnie duża dysproporcja widoczna była pomiędzy oboma zespołami w premierowej odsłonie, choć i tak szkoleniowiec przyjezdnych nie desygnował do gry najmocniejszego składu. Ale i tak ponad 70-procentowa skuteczność w ataku pozwoliła gościom dominować na początku spotkania. Im dalej w mecz, tym zaczęła spadać ich dokładność w przyjęciu, a to też przekładało się na słabszą dyspozycję w ataku. W efekcie pojedynek zaczął się wyrównywać, a beniaminek miał swoje pięć minut w trzeciej odsłonie. Prowadził w niej nawet 21:16, ale nie potrafił postawić kropki nad i. Eczacibasi miało w swoich szeregach dwie liderki – Tijanę Bosković i Neslihan Demir, które zdobyły po 18 punktów, a w kluczowych momentach nie drżała im ręka. Szczególnie druga z nich popisała się świetną, bo ponad 50-procentową skutecznością w ataku. O takich wskaźnikach gospodynie mogły tylko pomarzyć. Do walki próbowała poderwać je zdobywczyni 12 oczek, Duszanka Biberović. Wspierać próbowała ją Skowrońska, która zapisała na koncie 11 punktów, ale zabrakło im zimnej krwi w końcówce trzeciego seta. W ogóle Polka rozegrała przeciętne spotkanie, kończąc je ze skutecznością w ataku na poziomie 38%. Podobnie zaprezentowała się w defensywie. Rywalki kierowały na nią zagrywkę 24 razy, a jej skuteczność perfekcyjnego przyjęcia ukształtowała się na poziomie 25%. Tak więc Salihli pozostało na jedenastej pozycji, a Eczacibasi nie traci dystansu do Vakifbanku i Fenerbahce.

Niemiłą niespodziankę sprawił za to Imperial Hastanesi Idman Ocagi Trabzon, który przegrał na wyjeździe z najsłabszym w stawce Ilbankiem Ankara, na dodatek nie ugrywając mu nawet seta. Najbliżej osiągnięcia tego celu przyjezdne były w drugiej partii, ale nawet w niej ich skuteczność w ofensywie wyniosła 34%, a z takimi wskaźnikami trudno było im dotrzymać kroku nawet outsiderowi ligi. Ilbank rozegrał bardzo dobre spotkanie, a jego gra nakręcała się od przyjęcia. Dysponując prawie 50-procentową skutecznością perfekcyjnego dogrania, miejscowa rozgrywająca mogła rozdzielać piłki w różne strefy boiska, choć na liderkę wykreowała Ewę Janewą, która zgromadziła na swoim koncie 19 oczek. Wiodącej postaci brakowało w ekipie gości. Ostatnio w słabszej formie jest ewidentnie jej liderka – Sanja Malagurski, która w tym meczu zdobyła zaledwie 9 oczek, a i tak była najlepiej punktującą zawodniczką zespołu z Trabzonu. Utrudnione zadanie miała też Agnieszka Rabka. Nie dość, że nie miała stabilnego przyjęcia, to jeszcze brakowało jej siatkarki, która wzięłaby ciężar zdobywania punktów na swoje barki. Polka sama zdobyła 2 oczka, ale nie znalazła recepty na wykreowanie liderki, a co za tym idzie – sposobu na ogranie czerwonej latarni rozgrywek. W efekcie ekipa naszej rozgrywającej zmarnowała okazję, aby zbliżyć się do dziewiątego w tabeli Halkbanku.

Bursa B. Sehir Bld. – Fenerbahce Stambuł 0:3 
(15:25, 19:25, 7:25)
Salihli Bld. – Eczacibasi Stambuł 0:3
(12:25, 21:25, 28:30)
Ilbank Ankara – Imperial Hastanesi Idman Ocagi Trabzon 3:0  
(25:13, 25:22, 25:16)

Zobacz również :
Wyniki i tabela ligi tureckiej kobiet

źródło: inf. własna

nadesłał:

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved