Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Trudna sytuacja gdańszczan

Trudna sytuacja gdańszczan

fot. Katarzyna Antczak

O ile siatkarze Lotosu Trefla marzyli jeszcze o ukończeniu trzeci rok z rzędu sezonu zasadniczego PlusLigi w czołowej czwórce, to teraz ich szanse na to zmalały do kompletnego minimum. Po porażce z Espadonem Szczecin tracą do niej aż 11 punktów, a do tego mają mecz rozegrany więcej. Do końca rozgrywek pozostało im tylko 9 kolejek.

W dwóch poprzednich sezonach Lotos Trefl spokojnie wskakiwał do czołowej czwórki ligi. Najpierw wykorzystał sezon zapaści w ZAKSIE Kędzierzyn-Koźle i zdobył wicemistrzostwo Polski, następnie słabszą postawę Jastrzębskiego Węgla – 4. miejsce na koniec rozgrywek. Te zespoły oraz Asseco Resovia Rzeszów i PGE Skra Bełchatów od lat należą do wielkiej czwórki PlusLigi. Głównie dzięki temu, że ich budżety pozwalają na ściąganie siatkarzy, którzy robią różnicę na naszym ligowym podwórku.



W obecnych rozgrywkach to one ponownie wypełniają w komplecie czołowe pozycje. Lotos Trefl najpierw miał grać o dołączenie do nich, ale w trakcie sezonu okazało się, że jest on najsłabszy za kadencji trenera Andrei Anastasiego w gdańskim klubie. Już po pierwszej rundzie zmagań gdańszczanom było daleko do czwórki, choć wciąż wierzyli, że są w stanie się do niej dostać. – Sprawa wyglądała na skomplikowaną, jednak zawsze trzeba walczyć. Gdybyśmy chcieli się poddać, to nie byłoby sensu wychodzić na boisko. Sprawa była jednak jasna – trzeba wygrywać z zespołami, które są za nami w tabeli i koniecznie szukać punktów z najmocniejszymi – mówi Bartosz Gawryszewski, środkowy Lotosu Trefla.

Żółto-czarni mogli pozwolić sobie w rundzie rewanżowej na wpadkę, ale doszło do niej już w styczniu, w Katowicach. Później jednak pokonali Asseco Resovię i ponownie dali powody do pozytywnego myślenia. Czar prysł w poniedziałek w Szczecinie. Czemu ważnym jest, aby być w czwórce? Ponieważ tylko ona gra po sezonie zasadniczym o medale. System rozgrywek został zmieniony w poprzednich rozgrywkach, aby je skrócić, a drużyny mogły oddać swoich siatkarzy do reprezentacji narodowych. Ci mieli spokojnie przygotować się do igrzysk olimpijskich w Rio de Janeiro. Wydawało się, że ten system będzie obowiązywał tylko sezon. Tak się jednak nie stało. – I przy obecnych problemach kadrowych mocno ograniczyło to nasze szanse na grę o medale. Nie rozumiem tego systemu. Wszędzie w play-off gra osiem najlepszych drużyn rundy, a tutaj nagle jest inaczej. To bardzo zły system – uważa Anastasi.

Podróż do Szczecina sprawiła, że Włoch jeszcze bardziej nie lubi takiego systemu gry o medale. Z drugiej strony, nawet gdyby do play-off wchodziło osiem drużyn, to też nie mógł by być pewny awansu do najważniejszej części sezonu. Lotos Trefl jest obecnie 8. i ma tylko 2 pkt przewagi nad 9. GKS-em Katowice – obie drużyny rozegrały po 21 meczów, większość ligi po 20. Gdy jednak patrzy w stronę czołówki, to do 4. PGE Skry traci już 11 pkt. 3 może co prawda odrobić już w sobotę, gdy w Ergo Arenie podejmie brązowego medalistę poprzedniego sezonu PlusLigi, ale to i tak będzie mało.

Więcej na sport.trojmiasto.pl

źródło: sport.trojmiasto.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-02-10

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved