Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > reprezentacje młodzieżowe > Trener i brązowe juniorki po powrocie do kraju

Trener i brązowe juniorki po powrocie do kraju

fot. CEV

Brązowe medalistki mistrzostw Europy, czyli reprezentacja Polski juniorek, w poniedziałek wieczorem wylądowały na warszawskim Okęciu. Na lotnisku czekały na nie rodziny i przedstawiciele Polskiego Związku Piłki Siatkowej, którzy wspólnie zgotowali młodym siatkarkom prawdziwie mistrzowskie powitanie.

Z Albanii nasze brązowe medalistki wracały przez Wiedeń, ale mimo przesiadki podróż minęła im dobrze. – Droga do domu minęła nam bardzo radośnie i jesteśmy naprawdę dumne z tego, co osiągnęłyśmy – zdradziła Zuzanna Górecka, przyjmująca reprezentacji Polski. – Na lotnisku przywitało nas tak wiele osób i absolutnie się tego nie spodziewałyśmy. Cieszymy się, że nasz medal jest radością dla sporej grupy osób, bo dla nas jest przede wszystkim dowodem na to, że możemy bić się z każdym – dodała.



Rzeczywiście na Okęciu pojawiła się spora grupa kibiców, a także rodziny młodych siatkarek. Swoich przedstawicieli miał także Polski Związek Piłki Siatkowej, który obdarował dziewczęta kwiatami. Bukiety biało-czerwonym siatkarkom wręczył Tomasz Karasiński – sekretarz PZPS-U, natomiast Włodzimierz Sadalski, dyrektor Pionu Sportu i Szkolenia, a także mistrz świata 1974  i mistrz olimpijski z 1976 roku „podarował” młodym zawodniczkom wnioski o stypendia sportowe. Były reprezentant Polski nie ukrywał, że występ dziewczyn, a przede wszystkim dramatyczny bój z Rosją w półfinale zrobił na nim ogromne wrażenie. – Wiem na własnej skórze, jak ciężko jest znaleźć w sobie siły i wolę walki po przegraniu tak zaciętego meczu i jak trudno jest podnieść się, by na drugi dzień rywalizować o brązowy medal. Wam się to udało i za to wszyscy wam dziękujemy – przyznał. Włodzimierz Sadalski przekazał także naszym medalistkom gratulacje od trenera kadry seniorek – Jacka Nawrockiego.

Wkład Jacka w nasz sukces jest nie do opowiedzenia. Wspólne treningi z kadrą seniorek w Szczyrku, a także wszystkie porady zaprocentowały podczas mistrzostw Europy. Muszę jednak przyznać, że moje zawodniczki czuły w Albanii, że mogą zrobić dobry wynik. Po raz pierwszy wygrały z Białorusią i Holandią i widać było, że takie zwycięstwa napędzają je coraz bardziej. To był najlepszy turniej w ich wykonaniu – ocenił Waldemar Kawka, trener reprezentacji juniorek.

Przed rozpoczęciem turnieju brązowy medal wzięlibyśmy w ciemno. Teraz jest pewien niedosyt. Z Albanii wracamy zmęczeni, ale szczęśliwi. Dawno polskiej drużyny w tej kategorii nie było na podium kontynentalnego czempionatu – mówił trener reprezentacji Polski juniorek po powrocie do Warszawy. Niewiele brakowało, żeby polskie siatkarki zagrały w decydującym spotkaniu. W półfinale z Rosją przegrały 2:3, ale były bardzo blisko zwycięstwa. – Nie chcemy już wracać do tego spotkania i o nim pamiętać. O naszej porażce zadecydowały błędy taktyczne w końcówce tie-breaka. Po prostu nie graliśmy tam, gdzie należało. I po tej porażce zawodniczki „nie pękły”, zmobilizowały na spotkanie z Turcją – powiedział polski szkoleniowiec.

W fazie grupowej Polska po zwycięstwach nad Albanią, Białorusią, Bułgarią i Holandią oraz porażce z Włochami zajęła w tabeli drugie miejsce i awansowała do półfinału. – Nasz zespół dobrze grał w ataku. W półfinale z Rosją byliśmy lepsi od rywalek w tym elemencie oraz bloku. Rzadko coś takiego zdarza się w konfrontacji tych zespołów. Zresztą w całym turnieju były to nasze mocne elementy. Dobrze też broniliśmy. Zaprezentowaliśmy w Albanii skuteczną, ciekawą i  urozmaiconą siatkówkę – podkreślił Waldemar Kawka, który ekipę naszych juniorek prowadzi od października 2017 roku.

Kiedy trener Kawka uwierzył w medal mistrzostw Europy? – Dopiero jak zdobyliśmy ostatni punkt. Przy stanie 14:12 w tie-breaku spotkania z Turcją widziałem ogromne napięcie na twarzach zawodniczek, ale też koncentrację i ogromne pragnienie zwycięstwa. Potem zapanowała ogromna radość – mówi trener reprezentacji Polski. W finale Włochy pokonały Rosję 3:2. – Trudno powiedzieć, czy złote medalistki były najlepszym zespołem mistrzostw. Rosjanki prowadziły 2:0 oraz 24:22 i piłkę po swojej stronie. Naprawdę niewiele brakowało, żeby mistrzem została sborna. Na pewno w strefie medalowej znalazły się cztery najlepsze drużyny turnieju – uważa Waldemar Kawka.

Atakująca Madalena Stysiak i przyjmująca Oliwia Bałuk znalazły się w „drużynie marzeń” mistrzostw Europy juniorek. – Na pewno nasze siatkarki należały do wyróżniających się postaci turnieju. Pierwsza z tych zawodniczek poczyniła w ostatnich dwóch miesiącach ogromny postęp. Fakt, że zdobyła 34 punkty w meczu z Rosją, najlepiej świadczy o jej możliwościach. Jest teraz zupełnie inną zawodniczką niż jeszcze na początku lipca – powiedział Waldemar Kawka.

Młode zawodniczki doceniły szkoleniowca i ogrom jego pracy, jaki włożył w cały cykl przygotowawczy. – Razem zdobyliśmy brązowe medale, ale my mamy dla pana także złoty medal dla najlepszego trenera na świecie. Dziękujemy za wszystko! – powiedziała w imieniu zespołu Oliwia Bałuk, kapitan drużyny.

źródło: pzps.pl

nadesłał:

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved