Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Tomasz Wasilkowski: Nie rozumiem siatkówki

Tomasz Wasilkowski: Nie rozumiem siatkówki

fot. Klaudia Piwowarczyk

– Połowa drużyny przez cały tydzień nie trenowała. Keit podkręcił kostkę. Byliśmy osłabieni chorobami, wirusami, a w Zawierciu walczyliśmy jak równy z równym z gospodarzami. W bardzo okrojonym składzie wygraliśmy 3:2 na bardzo trudnym terenie – cieszył się po zwycięstwie w Zawierciu Tomasz Wasilkowski, drugi trener Cuprum Lubin.

Ważne zwycięstwo w Zawierciu odnieśli siatkarze Cuprum Lubin. Mimo że źle weszli w mecz, a dodatkowo mieli sporo kłopotów zdrowotnych, to jednak nie spuścili głów. Ambitna walka się opłaciła, bowiem wywieźli z gorącego terenu dwa punkty. – Nie rozumiem siatkówki. Nie znam się na niej. Jeszcze wczoraj wieczorem byliśmy w agonii. Połowa drużyny przez cały tydzień nie trenowała. Keit podkręcił kostkę. Byliśmy osłabieni chorobami, wirusami, a w Zawierciu walczyliśmy jak równy z równym z gospodarzami. W bardzo okrojonym składzie wygraliśmy 3:2 na bardzo trudnym terenie – cieszył się po spotkaniu Tomasz Wasilkowski, asystent Patricka Duflosa. Mimo że przyjezdni nie weszli dobrze w mecz, to mieli nawet szanse na to, by zgarnąć komplet punktów. Musieli jednak zadowolić się wygraną w tie-breaku. – Męczyliśmy się dlatego, że zawiercianie u siebie grają bardzo dobrze zagrywką. Musieliśmy się też odnaleźć na boisku, natomiast z biegiem czasu zaczęliśmy kontrolować grę. Czwarty set był fajny, bo była w nim walka cios za cios. Zadecydował as serwisowy gospodarzy. Za to tie-break przypominał tie-breaka z Lubina. Od początku mieliśmy w nim przewagę. W Zawierciu grało nam się super, bo była świetna atmosfera, choć mecz był ciężki – dodał drugi szkoleniowiec miedziowych.



Pewien niedosyt po meczu mogli odczuwać gospodarze, którzy po wygraniu premierowej odsłony rozbudzili w sobie apetyty na zwycięstwo. Tymczasem znowu skończyło się tylko jednym punktem zdobytym w konfrontacji z miedziowymi. – Pierwszy set był bez historii. Drużyna z Lubina nic w nim nie zagrała. Może trochę zbyt łatwo przyszło nam zwycięstwo w pierwszym secie. Później drużyna z Lubina zaczęła grać lepiej, ale tego się spodziewaliśmy. Natomiast my obniżyliśmy swoje loty. Szczęśliwie udało nam się wygrać czwartą partię, doprowadzając do tie-breaka. Jego źle zaczęliśmy i już nie udało nam się odrobić strat – skomentował Grzegorz Pająk, rozgrywający beniaminka z Zawiercia. Według niego kluczem do sukcesu Cuprum okazała się lepsza współpraca na linii blok-obrona oraz mniejsza liczba błędów własnych. – Drużyna z Lubina dość dużo miała wybloków i obron, dzięki temu mogła bardzo fajnie wyprowadzać kontry. Kiedy próbowaliśmy kończyć ataki, a jednak piłka zostawała po stronie przeciwnika i była wykorzystywana do zdobywania punktów, to takie sytuacje podcinały nam skrzydła. W kolejnych meczach musimy też wystrzegać się tak dużej liczby błędów. Pamiętam, że popsuliśmy nawet cztery zagrywki z rzędu. Takich serii powinniśmy się wystrzegać, bo wpływają one negatywnie na drużynę – dodał zawodnik Warty.

źródło: Cuprum TV, inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2018-02-26

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved