Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > Tomasz Pizuński: Większość meczów była na równym poziomie

Tomasz Pizuński: Większość meczów była na równym poziomie

fot. MCKiS Jaworzno

Drużyna z Jaworzna w środę rozegrała ostatni mecz w I lidze. MCKiS wygrał w nim z Buskowianką Kielce 3:1. – Charakterem drużyny pokazaliśmy, że mimo ciężkiej sytuacji jesteśmy w stanie wyjść i nawiązać równą walkę chyba z każdym poza Lechią. Większość meczów była na dosyć równym poziomie. We własnej hali czuliśmy się mocni – powiedział Tomasz Pizuński.

MCKiS Jaworzno w środę pokonał po raz drugi Buskowiankę Kielce w rywalizacji o 9. miejsce. Tym samym to właśnie beniaminek z Jaworzna na koniec sezonu uplasował się tuż za czołową ósemką. – Będę dobrze wspominał ten sezon. Poznałem wielu fajnych ludzi w Jaworznie. Przed sezonem kilku moich znajomych mówiło, że ciężko będzie się utrzymać, że skład jest dosyć słaby, ale my udowodniliśmy na boisku swoją postawą sportową, że wcale tak nie jest i że gdy jest fajna grupa ludzi, to zespołowością można jakieś braki siatkarskie nadrobić – powiedział Bartosz Zieliński, libero beniaminka z Jaworzna. – Wynik jest pozytywny. Przed sezonem na pewno w ciemno bralibyśmy to miejsce a mało brakowało a byłoby ósme – dodał.



W ciągu całych rozgrywek jaworznian nie omijały również kontuzje. Między innymi przez to w końcowej fazie rundy zasadniczej Jakub Grzegolec został przestawiony na atak. – Na przełomie całego sezonu mieliśmy dosyć dużo kontuzji. Na samym początku, w okresie przygotowawczym rozsypało nam się dwóch zawodników, co utrudniło nam pewne zadania. Ale charakterem drużyny pokazaliśmy, że mimo ciężkiej sytuacji jesteśmy w stanie wyjść i nawiązać równą walkę chyba z każdym poza Lechią. Większość meczów była na dosyć równym poziomie. We własnej hali czuliśmy się mocni a inne drużyny nie znały tej hali, chociaż czasami nie do końca wykorzystaliśmy ten atut – przyznał Tomasz Pizuński.

W ostatnich spotkaniach w tym sezonie trener Mariusz Łoziński dawał szansę gry zawodnikom, którzy mieli mniej okazji do prezentowania się na boisku we wcześniejszych meczach. W środowym pojedynku w Jaworznie zadebiutował Sebastian Bartecki. – Cały sezon pracowaliśmy ciężko. Cieszę się, że dostałem szansę. Mimo że to był ostatni mecz, to i tak mam nadzieję, że wykorzystałem tą swoją sytuację, w której się znajduję, i pokazałem to, że potrafię grać oraz mam aspirację na pierwszoligowe zespoły – stwierdził środkowy.

Zadowolenia z pozytywnego zakończenia sezonu nie ukrywał również kierownik zespołu z Jaworzna. – Jestem pod wrażeniem, dlatego że mieliśmy naprawdę trudny sezon. Mieliśmy młodych, drugoligowych zawodników, nieogranych. Wielu fachowców skreślało nas z utrzymania się w I lidze, że nie ma szans, żeby z tym składem można było się utrzymać. Chłopaki ze szkoleniowcami to zrobili z nawiązką. Powiedziałbym, że w 110% się obroniliśmy. Szacunek dla wszystkich, którzy tutaj z nami pracowali – podkreślił Andrzej Suryjak. – Na pewno bez trenerów byłoby ciężko im samym to wywalczyć, ale naprawdę mieli serce do walki. To są młodzi chłopcy, którzy chcieli się pokazać, większość z nich pierwszy raz w I lidze. Oddawali serce. Wiadomo, że były też słabsze mecze, ale w kontekście całości to naprawdę szacunek dla chłopaków. Jestem pod wrażaniem, bo też niekoniecznie do końca wierzyłem na początku, że możemy tak dobrze zakończyć sezon – dodał kierownik MCKiS-u Jaworzno.

źródło: MCKiS Jaworzno - Facebook, opr. własne

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2019-03-15

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved