Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Tomasz Kowalski: Najważniejsze jest zwycięstwo

Tomasz Kowalski: Najważniejsze jest zwycięstwo

fot. Klaudia Piwowarczyk

– Trzeba było się podnieść i myślę, że jakoś nam się to udało. Oby dalej to szło w dobrym kierunku, żeby do tych zwycięstw dorzucić jeszcze trochę lepszej gry – powiedział po zwycięstwie 3:2 nad Łuczniczką Bydgoszcz rozgrywający częstochowskiego AZS-u, Tomasz Kowalski.

Mecz zespołów z ogona plusligowej tabeli nie stał na zbyt wysokim poziomie. Drużyny grały falami, popełniając przy tym dużo błędów własnych (łącznie siatkarze mylili się aż 59 razy). Ostatecznie AZS Częstochowa pokonał Łuczniczkę Bydgoszcz 3:2, zapisując na swoim koncie pierwsze zwycięstwo w tym sezonie. Pomimo przeciętnej jakości spotkania częstochowianie cieszyli się ze zdobycia pierwszych punktów. – Naszym najważniejszym celem było pokonanie przeciwników. Fajnie jest wygrywać w dobrym stylu, to niestety nam się nie udało, ale najważniejsze jest zwycięstwo – przyznał Tomasz Kowalski, rozgrywający AZS-u Częstochowa.



Niedzielnym spotkaniem akademicy przełamali serię porażek 0:3. Według siatkarza częstochowskiego zespołu najważniejszym elementem, który przesądził o zwycięstwie częstochowian, była zagrywka. – Myślę, że w zagrywce zagraliśmy o wiele lepiej niż w poprzednich spotkaniach. Odrzuciliśmy w pewnych momentach Łuczniczkę Bydgoszcz od siatki. Nie ukrywam też, że bydgoszczanie nam dużo pomagali, robili wiele błędów – powiedział rozgrywający. Najbardziej jednostronny przebieg miał czwarty set, podczas którego przyjezdni przez dłuższy czas nie byli w stanie dojść do głosu, a przewaga gospodarzy była wyraźna. – W czwartym secie nie wiem, czy sami zdobyliśmy dziesięć punktów, bo tak naprawdę złapaliśmy przewagę i od tego momentu bydgoszczanie chyba przestali chcieć grać i ta gra wyglądała jak wyglądała – dodał siatkarz częstochowskiego zespołu.

Po czwartej serii spotkań AZS Częstochowa z 15. miejsca w ligowej tabeli awansował na 13. pozycję. Zwycięstwo z Łuczniczką Bydgoszcz miało jednak duże znaczenie dla mentalności zespołu. – Na pewno ciężko się wchodzi w sezon, gdy przegrywa się trzy mecze po 0:3. Nie tak sobie to wyobrażaliśmy, tym bardziej że nie były to zespoły z topu. Niestety taka sytuacja zaistniała, trzeba było się podnieść i myślę, że jakoś nam się to udało. Oby dalej to szło w dobrym kierunku, żeby do tych zwycięstw dorzucić jeszcze trochę lepszej gry – stwierdził Tomasz Kowalski.

W nadchodzącej kolejce częstochowianie powalczą o punkty w Olsztynie, natomiast w poniedziałek podopieczni Michała Bąkiewicza pojadą do Warszawy, gdzie czeka ich starcie z miejscową Politechniką. – Myślę, że w każdym meczu są realne szanse na punkty. Każdy mecz jest inny i wiele będzie zależało od naszych głów, jak my wejdziemy w te spotkania. Najważniejsze będzie to, żebyśmy walczyli od początku do końca tak jak w meczu z Łuczniczką, nie odpuszczali, a myślę, że wynik przyjdzie z czasem – zakończył rozgrywający AZS-u Częstochowa.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-10-26

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved