Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Tomasz Jankowski: Sztab ma zaufanie, nikt nie myśli o zmianach

Tomasz Jankowski: Sztab ma zaufanie, nikt nie myśli o zmianach

fot. Katarzyna Antczak

Indykpol AZS Olsztyn dobrze rozpoczął sezon PlusLigi, jednak po pierwszej rundzie zajmuje dopiero 7. miejsce w tabeli. Siatkarze z Warmii i Mazur w zeszłym sezonie rzutem na taśmę nie awansowali do najlepszej „czwórki”, dlatego aktualny rezultat nie jest zbyt satysfakcjonujący. – Na razie te zespoły nam uciekły, natomiast nie jest to jeszcze tak duża różnica, by tych strat nie odrobić – powiedział Tomasz Jankowski, prezes klubu z Olsztyna.

Podopieczni Roberto Santillego po 15. kolejkach mają na swoim koncie 24 punkty, co daje im dopiero siódme miejsce w plusligowej tabeli. – Na chwilę obecną jest pewien niedosyt, ponieważ znajdujemy się poza „szóstką”. Plan na tegoroczne rozgrywki jest taki, by po zakończeniu fazy zasadniczej w gronie najlepszych sześciu ekip jednak się znaleźć. Na razie te zespoły nam uciekły, natomiast nie jest to jeszcze tak duża różnica, by tych strat nie odrobić. Mam nadzieję, że początek roku będzie lepszy niż koniec poprzedniego – przyznał w rozmowie w Radio UWM FM Tomasz Jankowski, prezes klubu z Olsztyna.



Prawdziwą bolączką zawodników z Warmii i Mazur są mecze wyjazdowe – do tej pory udało im się wygrać zaledwie jedno starcie z Dafi Społem Kielce. – Spotkania wyjazdowe w tym sezonie nie są dla nas dobre, chociaż zdarzały się nam również bardzo udane pojedynki, jak ten z ZAKSĄ, gdzie przegraliśmy dopiero po tie-breaku. Ale porażka jest jednak porażką. Wciąż analizujemy sytuację i szukamy sposobów na poprawę naszej dyspozycji – nie ukrywał.

Zdaniem prezesa zła seria rozpoczęła się od pojedynku z Asseco Resovią Rzeszów w 8. kolejce. – Thomas Rousseaux zmagał się wówczas z zapaleniem ślinianek. Wprawdzie postawiono go na nogi i wyszedł na boisko, ale nie zaprezentował pełni swoich możliwości i od tego czasu wciąż ma jakieś problemy, mam nadzieję, że wreszcie się one skończą. Poza zapaleniem ślinianek zmagał się z urazem mięśni brzucha, w grudniu doszły jeszcze problemy stomatologiczne. Na pewno widać spadek formy u niego, jak i u Roberta Andringi. Tłumaczymy to zmęczeniem po sezonie reprezentacyjnym – skomentował Tomasz Jankowski, który od razu zaznaczył, że za niesatysfakcjonujące wyniki nie wini zagranicznych przyjmujących. – Thomas to młody gracz, kariera przed nim. Popełnia jeszcze błędy, ale jak każdy zawodnik w tym wieku. Trudno było jednak zastąpić Olka Śliwkę i Wojtka Włodarczyka, dlatego potrzebujemy trochę czasu. Mamy nadzieję, że już niedługo drużyna zaprezentuje się lepiej – dodał.

Tomasz Jankowski przyznał również, że choć Indykpol AZS Olsztyn zajmuje dopiero 7. miejsce w tabeli, nie należy spodziewać się ruchów personalnych. – Pomimo tego, iż wyniki są poniżej naszym oczekiwań, Roberto Santilli to świetny fachowiec, który ma nasze zaufanie. Na pewno wie, co trzeba poprawić, zespół ciężko pracuje na treningach. Nikt nie myśli w klubie o zmianach personalnych. Nie da się ukryć, że w tym momencie przeżywamy słabszy okres, widać mniejszą siłę w ataku. Mamy jednak nadzieję, że mecz w Szczecinie będzie dla nas przełomowy i będziemy się cieszyć z punktów – zakończył prezes.

 

źródło: indykpolazs.pl, inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2018-01-02

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved