Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Tomasz Fornal: Utrzymaliśmy fajną serię zwycięstw

Tomasz Fornal: Utrzymaliśmy fajną serię zwycięstw

fot. Klaudia Piwowarczyk

Ekipa Jastrzębskiego Węgla przegrywała już 0:2 z GKS-em Katowice, ale drużynie Slobodana Kovaca udało się najpierw doprowadzić do remisu, a następnie w tie-breaku przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść. – W dwóch pierwszych setach graliśmy tak jakby ospale, nie wyglądało to za ciekawie. Najważniejsze, że wróciliśmy. Może faktycznie to jakieś fatum, że z GKS-em Katowice trzeba grać tie-breaki. (śmiech) Zwycięstwo jest najważniejsze i chociaż straciliśmy punkt, to utrzymaliśmy całkiem fajną serię wygranych meczów – powiedział Strefie Siatkówki MVP pojedynku z GKS-em, Tomasz Fornal. 

Dwa pierwsze sety kompletnie wam nie wyszły, ale pomimo tego odwróciliście losy meczu. Co do tego doprowadziło? 



Tomasz Fornal: – Ciężko powiedzieć. Nastąpiły u nas dwie zmiany, dwie bardzo dobre zmiany, na boisku pojawili się Michał Szalacha i Dominik Depowski i widać, że coś drgnęło. Może nie do końca trzeba to zwalać na to, że ktoś miał gorszy dzień, ale w dwóch pierwszych setach graliśmy tak jakby ospale, nie wyglądało to za ciekawie. Najważniejsze, że wróciliśmy. Może faktycznie to jakieś fatum, że z GKS-em Katowice trzeba grać tie-breaki. (śmiech) Zwycięstwo jest najważniejsze i chociaż straciliśmy punkt, to utrzymaliśmy całkiem fajną serię wygranych meczów. Zawsze lepiej rozpoczyna się kolejne spotkanie po zwycięstwie niż po porażce. 

To pana drugie MVP z rzędu w PlusLidze. Forma poszła w górę? 

– Ja nie lubię oceniać swojej gry. Czuję się dobrze, fizycznie czuję się nawet bardzo dobrze i tak mi się gra. Wydaje mi się, że moja gra nieźle wygląda, ale opinię pozostawiam już ekspertom. 

Zmiana trenera chyba i na panu odcisnęła piętno, pozytywne? 

– Ja bardzo lubiłem trenera Roberto Santilliego. Jest  miły i sympatyczny, zawsze dawał mi wskazówki. Nie mieliśmy jednak wyników, a w sportach zespołowych zawsze winę ponosi najpierw trener i to jest normalne. Nikt z nas zawodników nie pożegnał się z zespołem, tylko zrobił to trener, ta zmiana musiała być. Jak ktoś wie, na czym to polega, że po zmianie szkoleniowca, drużyna nagle zaczyna lepiej grać, to naprawdę – niech mi powie. Z zewnątrz wygląda to tak, jakbyśmy my nie chcieli, a nagle nam się zachciało. To jednak nie tak było, nikt z nas tego nie chciał, nikt nie miał złych kontaktów z trenerem, wszystko było dobrze, ale po prostu nie było wyników. Nie ma też już tego teraz co rozpamiętywać. My wróciliśmy do swojej gry, mamy dobrą serię zwycięstw. Nie będziemy się dołować tym, że nasze mecze były słabe. Jest to, co jest i są zwycięstwa. 

Na przerwę świąteczną czekacie z utęsknieniem? Mieliście chyba najwięcej grania ze wszystkich zespołów PlusLigi. 

– Ja czekam. Tych meczów naprawdę było bardzo dużo, graliśmy praktycznie non stop co trzy dni. Teraz na szczęście już jest to fajnie ułożone, bo mamy dzień wolnego, w którym będzie można trochę odpocząć i odespać. Będziemy też mieć chwilę, żeby się trochę podkurować i zająć się jakimiś swoimi prywatnymi sprawami, na przykład pograć na komputerze. (śmiech) Czekają nas teraz jeszcze dwa mecze, jeden w Lidze Mistrzów z ekipą z Maaseik, drugi już w PlusLidze z Treflem Gdańsk. Greenyard Maaseik może być w niesamowitej formie i gazie, po tym jak udało mu się pokonać Zenit Kazań, ale liczę, że przed nami dwa zwycięskie mecze i będziemy mogli zacząć święta z bardzo dobrą serią zwycięstw, bo jeśli uda nam się wygrać te dwa kolejne pojedynki, to będzie to już seria chyba nawet dziesięciu spotkań. 

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2019-12-14

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved