Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Tomasz Fornal: Nigdy nie dostałem rózgi

Tomasz Fornal: Nigdy nie dostałem rózgi

fot. Katarzyna Antczak

Dziewiętnastoletni przyjmujący Czarnych Radom dał się poznać sympatykom siatkówki ze swojego ekspresywnego charakteru. Na boisku przybiera pozę wojownika, ale poza nim jest wyważonym nastolatkiem. O swoich świętach i planach na sylwestrową noc opowiada Tomasz Fornal.

Rozpoczął się magiczny okres Świąt Bożego Narodzenia. Czy masz jakieś szczególne wspomnienie związane z tym czasem?



Tomasz Fornal: – Święta Bożego Narodzenia są czasem najbardziej zapadającym mi w pamięci, ponieważ obchodzimy je z rodziną, w naszym ścisłym gronie. Jest wówczas bardzo miło – szczególnie podczas kolacji wigilijnej czy rozdawaniu prezentów. W takich chwilach naprawdę czuć magię Świąt. Nie mam więc jednego, konkretnego wspomnienia, ponieważ ten okres co roku jest naprawdę fantastyczny.

Co było najlepszym prezentem jakikolwiek dostałeś pod choinkę?

– Widziałem, że o to spytasz. (śmiech) Ciężko stwierdzić, co to takiego było, ponieważ z wiekiem inaczej postrzegamy wartość prezentów i ciągle zmieniają się nasze potrzeby. Pamiętam, jak kiedyś dostałem narty, na których zjeżdżałem na osiedlowej górce. Z kolei dwa lata temu otrzymałem iPhone’a 6. Nie podlega jednak wątpliwości fakt, że co roku dostaję naprawdę świetne prezenty od rodziców, brata i dwóch babć, i zawsze sprawiają mi one wiele radości.

Co w takim razie św. Mikołaj przyniesie ci w tym roku?

Pewnie jakieś ciuchy… (śmiech) Chociaż jeszcze do końca nie wiem. Wypisaliśmy z bratem listy rzeczy, które chcielibyśmy dostać i wymieniliśmy się nimi. W tym wieku trudno trafić w czyjś gust bez żadnej pomocy, dlatego każdy z nas wybrał sobie z tej listy jeden punkt, który „sprezentuje” drugiemu.

Komu w twojej rodzinie najtrudniej ci kupić prezent?

Nie mam z tym aż takiej trudności. Gdy wybieram się na świąteczne zakupy, wiem, co chciałaby dostać mama, brat i tata. Nie mam takich problemów jak inni, którzy chodzą po sklepach i nie wiedzą co kupić. Ja wiem, co komu może się spodobać i kto czego potrzebuje.

Kiedy zazwyczaj wybierasz się na świąteczne zakupy?

– Zazwyczaj prezenty kupuję stopniowo, zamawiając przez kuriera. Czas wolny wolę poświęcić na odpoczynek niż chodzenie po zatłoczonych centrach handlowych. Chyba, że coś, co chciałby dostać ktoś z moich bliskich, nie jest dostępne przez Internet, to wtedy 2 czy 3 dni przed Świętami podjadę i to zakupię.

Kiedy dowiedziałeś się, że św. Mikołaj nie istnieje?

– Nie pamiętam dokładnego wieku… Kiedy byłem mały, spostrzegłem, że na półce leży gra Monopoly, którą miałem dostać na Święta i wtedy zorientowałem się, że św. Mikołaj nie istnieje.

Dostałeś kiedyś rózgę?

– Nie, nigdy. Zawsze byłem grzecznym chłopcem. (śmiech)

Kogo chciałbyś pocałować pod jemiołą?

– Moją przyszłą żonę. A z takich abstrakcyjnych to na przykład aktorkę Megan Fox. Może to przeczyta… (śmiech)

Co należy do twoich świątecznych obowiązków?

– Mama zawsze każe mi posprzątać pokój, a oprócz tego, jeśli potrzebuje, to z chęcią pomogę jej w kuchni. Często też nakrywam do stołu, starając się w ten sposób ją odciążyć, bo wiem, że w przedświątecznym okresie ma naprawdę dużo pracy.

Skoro zdarza ci się pomagać w kuchni, to którą świąteczną potrawę lubisz najbardziej, a za którą nie przepadasz?

– Najbardziej lubię jeść łososia. Z kolei karp, który powinien być sztandarowym wigilijnym daniem, mnie nie zachwyca i to chyba będzie ta potrawa, za którą nie przepadam. Zdecydowanie najbardziej przeszkadzają mi w nim te wszystkie ości.

Jaki temat dominuje przy wigilijnym stole w waszym domu?

– Na pewno nie jest to polityka, siatkówka też raczej nie dominuje całej dyskusji, zazwyczaj jest to jedynie parę zdań na ten temat. Sądzę więc, że głównym tematem jest po prostu życie rodzinne. Rodzice pytają mnie o to, jak mieszka mi się w Radomiu, ja pytam o ich życie zawodowe i codzienne sprawy. Nie poruszamy jakiś ważnych tematów – jest to normalna, codzienna rozmowa.

Które wydarzenie było tym najważniejszym, jakie miało miejsce w 2016 roku?

– Tak naprawdę ciężko jest wybrać jedno wydarzenie, aczkolwiek na pewno będą to mistrzostwa Europy juniorów. Nie chcę też pominąć całego okresu gry w PlusLidze, ponieważ jest to dla mnie coś nowego, z czym nigdy wcześniej nie miałem styczności. Na długo zapamiętam premierowy mecz, a co z tym idzie wielką presję, pierwsze treningi z nową drużyną i zapoznanie się z szatnią. To był bardzo ciekawy i owocny rok.

Gdzie w tym roku spędzisz Sylwestra?

Zamierzam spędzić go u Bartka Bołądzia i jego dziewczyny. Kalendarz ułożył się tak, że 31.12 i 1.01 mamy wolne, więc mógłbym się również spotkać z rodzicami i bratem w Krakowie, ale podróż i zamęt związane chociażby z bagażami mogłyby trwać dłużej niż czas spędzony z rodziną.

źródło: inf. własna, pzps.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-12-24

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved