Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Tomasz Fornal: Głupich błędów jest zdecydowanie zbyt dużo

Tomasz Fornal: Głupich błędów jest zdecydowanie zbyt dużo

Ekipa Cerrad Czarnych Radom po raz kolejny początku sezonu nie może zaliczyć do udanych. W 4. kolejce drużyna z Radomia 2:3 uległa Dafi Społem Kielce, a niewiele brakowało, by z Kielc nie wywiozła żadnego punktu. – W czwartym secie prowadziliśmy wysoko 13:5 i zamiast spokojnie dograć tę partię, to rywale nas doganiają i tak naprawdę gdyby Michał Filip w końcówce nie zaatakował minimalnie po bloku, to przegralibyśmy ten mecz bez żadnego zdobytego punktu – mówił w rozmowie ze Strefą Siatkówki przyjmujący radomian, Tomasz Fornal.

Co dzieje się z Cerrad Czarnymi Radom?



Tomasz Fornal:Nie wiem, naprawdę nie wiem. Przegrywamy kolejny mecz z niżej notowanym rywalem. Oczywiście zespół z Kielc zagrał bardzo fajne spotkanie. W czwartym secie to my jednak prowadziliśmy wysoko 13:5 i zamiast spokojnie dograć tę partię, to rywale nas doganiają i tak naprawdę gdyby Michał Filip w końcówce nie zaatakował minimalnie po bloku, to przegralibyśmy ten mecz bez żadnego zdobytego puntu. Nie ma co się cieszyć z tego jednego punktu, bo mamy jednak inne cele niż drużyna z Kielc. Dla rywali tak naprawdę to co ugrają, to jest ich, a wydaje mi się, że my chcielibyśmy aspirować to pierwszej ósemki.

To jednak czasem wyglądało tak, że nie chcieliście wygrać tego meczu. Oddawaliście rywalom punkty po bardzo prostych błędach.

– Taka jest siatkówka, ona błędów nie wybacza. Znów przegrywamy mecz, który powinniśmy wygrać. Tak to się kończy, kiedy nie wykorzystujemy szans i szczerze mówiąc, sezon znów zaczynamy tak, jak rok temu. Wtedy również PlusLigę rozpoczęliśmy źle, ale środek sezonu już był lepszy i mam nadzieję, że w tym roku będzie podobnie.

Brakuje wam zgrania? Bo tak na dobrą sprawę jedynie przyjęcie nie zmieniło się w porównaniu do poprzedniego sezonu.

– Mamy tak naprawdę nowy skład, nie ma się co oszukiwać. Na pewno jednak popełniamy za dużo prostych błędów: dogranie freeballi, jakieś niepotrzebne błędy w polu zagrywki. To było widać w czwartym secie, kiedy zamiast spokojnie zagrywać, bo to przecież przeciwnik musiał ryzykować, to my ryzykujemy i psujemy te serwisy. Tych głupich błędów jest zdecydowanie zbyt dużo, ale z pewnością wyciągniemy wnioski, sztab szkoleniowy to przeanalizuje i będziemy się starać teraz już wygrywać.

Robert Prygiel: Jestem rozgoryczony wynikiem i grą

Ten czwarty set to była wasza pierwsza wygrana w wyrównanej i zaciętej końcówce w tym sezonie.

Zgadza się. Zachowywaliśmy się jak młodzież. Było zbyt wiele nerwowych przyjęć, psuliśmy dużo zagrywek, w dodatku tych łatwych… W poprzednim sezonie też zaczęliśmy słabo, potem graliśmy na przewagi między innymi z Cuprum Lubin i wygrywaliśmy. Mam więc nadzieję, że te czasy zwycięstw i naszej dobrej passy powrócą tak samo, jak i w poprzednim sezonie.

Co w tamtym sezonie zadecydowało o tym, że nagle zaczęliście wygrywać? Był jakiś moment zapalny?

– Ja sam się nad tym nie zastanawiałem. Pamiętam, że graliśmy z BBTS-em Bielsko-Biała, z PGE Skrą, z ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle i wszystko przegrywaliśmy, rywale rozjechali nas wtedy jak walec. Nagle przyszedł mecz telewizyjny z Treflem Gdańsk, który wygraliśmy, potem pokonaliśmy wspomniane Cuprum Lubin i ówczesną AZS Politechnikę i jakoś to ruszyło. Przegrywaliśmy wtedy z niżej notowanymi rywalami, ale wygrywaliśmy z tymi, z którymi teoretycznie byliśmy na równym poziomie. Mam nadzieję, że na koniec nie będziemy żałować tych przegranych teraz meczów.

Terminarz mieliście całkiem sprzyjający, bo dopiero w 6. kolejce trafiacie na ZAKSĘ Kędzierzyn-Koźle i wydawało się, że ten kalendarz będzie działał na waszą korzyść.

Rok temu też tak myśleliśmy. Wtedy również mieliśmy mecze z AZS-em Częstochowa, BBTS-em Bielsko-Biała czy starcie z drużyną z Kielc. To były wtedy te niżej notowane drużyny, ale to jest sport. Ciężko mi mówić, jakie były założenia na początku sezonu. Na ten moment gramy słabo, przegrywamy kolejne spotkania i musimy coś z tym zrobić. Wyciągniemy na pewno z tego wnioski.

Ja osobiście oglądając ten mecz, odniosłam wrażenie, że jednak brakuje wam trochę chemii na boisku.

– Bardzo możliwe. Czegoś nam brakuje, cały czas popełniamy proste błędy, które w poprzednim sezonie nam się nie zdarzały. Wygrywaliśmy te końcówki pewniej, graliśmy cierpliwiej. Teraz jednak ciężko mi to ocenić, bo inaczej to wszystko wygląda z boku, kiedy można to przeanalizować, niż kiedy człowiek gra w pełnych emocjach i chce ten mecz wygrać.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-10-15

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved