Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Tomasz Fornal: Mamy bardzo dużo silnych argumentów

Tomasz Fornal: Mamy bardzo dużo silnych argumentów

fot. Klaudia Piwowarczyk

Sobotni hit pomiędzy Jastrzębskim Węglem a PGE Skrą Bełchatów nie zawiódł chyba nikogo. Mnóstwo emocji, walki, dyskusji, dwie czerwone kartki, a przede wszystkim dobre widowisko sportowe sprawiło, że pojedynek ten oglądało się z wielką przyjemnością. Ostatecznie po ponad 2,5 godzinach ze zwycięstwa cieszyli się gospodarze i to oni zainkasowali dwa ,,oczka” do ligowej tabeli. Mając na uwadze, że mogli ten mecz przegrać w stosunku 1:3, to po jego zakończeniu byli niezwykle szczęśliwi.

Jastrzębianie po dobrym pierwszym secie, w dwóch kolejnych musieli uznać wyższość rywali, by w czwartym i piątym ponownie wrócić do swojej dobrej gry. Dwie ostatnie partie grane były na fantastycznym poziomie przez oba zespoły, przez co mecz przyniósł mnóstwo emocji. O tym, jak wiele w drużynie gospodarzy zależy od dyspozycji Tomasza Fornala można się było przekonać obserwując także jego grę, gdy po słabym początku zdołał się przełamać i po powrocie na boisko w dużej mierze przyczynił się do wygranej: – Wydaje mi się, że taki mecz mi się przyda. Trzy pierwsze sety w moim wykonaniu w ataku to była męczarnia z samym sobą. Pewnie dzięki trenerowi Reynoldsowi, który na chwilę mnie zdjął i dał mi złapać oddech, wszystko się pozmieniało i wróciłem silniejszy. Cieszę się, że tak się to skończyło, bo gdybyśmy w Jastrzębiu-Zdroju przegrali 1:3 to wiedziałbym, że jest to w dużej mierze moja wina – analizował.



Wobec kontuzji Juliena Lyneela to właśnie na młodym polskim przyjmującym oraz Jakubie Popiwczaku ciąży cała defensywa, gdyż zagrywki przyjmują praktycznie we dwóch: – U nas w drużynie tak to wygląda, że wraz z Kubą Popiwczakiem przyjmujemy zagrywki, zwłaszcza typu float, na bardzo dużym obszarze boiska, tak aby Christian Fromma miał dużą swobodę w ataku. Jest to bardzo ofensywny zawodnik, więc my dajemy mu ten komfort, że większość boiska pokrywamy wraz z Kubą – dodał siatkarz. Bełchatowianie starali się unikać kierowania w niego serwisu, gdyż z całej trójki przyjmujących miał on najmniej przyjęć, za to Lukas Kampa często uruchamiał go w ataku posyłając do niego 29 piłek: – Mi pasuje taka gra, jak przyjmuję i atakuję. Ja lubię jak we mnie zagrywają. Nie dużo drużyn to robi, gdyż najwidoczniej uważają, że dobrze przyjmuję, choć trzeba o to zapytać kogoś innego (śmiech), ale ja po prostu lubię przyjmować. Wydaje mi się, że lepiej się czuję, kiedy przyjmuję – stwierdził reprezentant Polski.

Wydaje się, że takie wyszarpane zwycięstwo z tak klasową drużyną może być dobrym prognostykiem przed najbliższymi spotkaniami i dać całej drużynie dużą motywację do jeszcze większej pracy, a także potwierdzenie swoich umiejętności: – Każdy zdaje sobie sprawę, że przez poprzedni okres mieliśmy różne okresy w naszej grze: słabe, dobre, bardzo słabe, tragiczne, świetne i taki mecz, który wyciągnęliśmy, czy wręcz wyszarpaliśmy bełchatowianom jeszcze mocniej nas uskrzydli i przez to będziemy grali jeszcze lepiej – powiedział. W dalszym ciągu największym mankamentem jastrzębian pozostają błędy własne, dzięki którym oddali swoim przeciwnikom aż 39 punktów. Wydaje się, że ich ograniczenie może przynieść im wiele korzyści na przyszłość: – Ciężko ten mecz przeanalizować na szybko, ale zgadzam się, że błędy pozostają nadal naszym największym mankamentem. Musimy to troszeczkę ograniczyć może przez przypilnowanie troszkę zagrywki. Myślę, że na spokojnie wyciągniemy wnioski, bo mamy troszkę czasu, żeby to przeanalizować – podsumował Fornal.

W sobotę w dalszym ciągu trener Reynolds nie mógł skorzystać z kontuzjowanego Juliena Lyneela. Momentami jego brak był widoczny, lecz ostatecznie jego podopieczni udowodnili, że potrafi sobie radzić bez swojego lidera: – Ten mecz pokazał, że mamy bardzo dużo silnych argumentów, gdzie możemy stawić się nawet najlepszym. Biorąc pod uwagę, że brakowało nam kontuzjowanego Juliena Lyneela to jeżeli wszyscy będą zdrowi i w 100% dyspozycji to będziemy mega mocni – dodał przyjmujący Jastrzębskiego.

Wobec przełożenia spotkania z Zenitem Kazań w Lidze Mistrzów jastrzębianie mają w końcu czas na odpoczynek i spokojne potrenowanie przed dalszą częścią sezonu. Kolejne spotkanie grają bowiem dopiero w piątek, kiedy udadzą się do Rzeszowa na spotkanie z tamtejszą Asseco Resovią: – Odpoczynku troszeczkę się przyda, gdyż harmonogram w listopadzie mieliśmy bardzo napięty. Tydzień do meczu jest idealny, bo można dzień, czy dwa odpoczynku sobie zrobić, a przez ten czas zapomnieć o siatkówce i potem ze świeżą głową przygotowywać się do spotkania z rzeszowianami- zakończył Tomasz Fornal.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2019-12-01

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved