Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Tomasz Bonisławski: Nie ukrywamy, że nie jest dobrze

Tomasz Bonisławski: Nie ukrywamy, że nie jest dobrze

fot. Klaudia Piwowarczyk

BKS Visła Bydgoszcz nieuchronnie zbliża się do spadku z PlusLigi. W niedzielę, mimo obiecującego początku, drużyna przegrała we własnej hali z Treflem Gdańsk, tracąc tym samym kolejną okazję do zdobycia cennych punktów. – Nie ukrywamy, że nie jest dobrze. Na boisku i treningach robimy, co możemy, lecz siatkówka nie oddaje nam w tym sezonie. Musimy zebrać się w sobie i walczyć w kolejnym meczu, dopóki jest szansa na utrzymanie w lidze – stwierdził po spotkaniu Tomasz Bonisławski.

Sytuacja bydgoszczan w lidze jest bardzo zła. Ważny krok w stronę jej poprawy Visła mogła zrobić w starciu z Treflem. Premierowa odsłona dała gospodarzom nadzieję na korzystny rezultat. Od drugiego seta gdańszczanie zdominowali jednak przebieg spotkania. – Mecz wydawał się podobny do tego z GKS-em Katowice. W pierwszym secie graliśmy fajnie, nieźle, walcząc, a potem znów coś się zacięło. Nie wiem czemu, ale pękliśmy. Tak to w tym sezonie wygląda. Nie ukrywamy, że nie jest dobrze. Na boisku i treningach robimy, co możemy, lecz siatkówka nie oddaje nam w tym sezonie. Musimy zebrać się w sobie i walczyć w kolejnym meczu, dopóki jest szansa na utrzymanie w lidze – tak mecz skomentował Tomasz Bonisławski.



W drugim secie BKS miał swój moment, po serii dobrych zagrań wychodząc na prowadzenie 15:13. Później drużyna oddała jednak inicjatywę, toteż nie podjęła ona rękawicy w dalszej części odsłony. – Do pewnego momentu gramy dobrze i nagle stoimy w jednym ustawieniu. Pojawiają się proste błędy. Może brakuje trochę cierpliwości, gdyż koncentracja jest. Może też brakuje cwaniactwa – opisaną sytuację ocenił libero, który przyznaje, że coraz trudniej zespołowi pracować nad sobą.  – Po tylu porażkach trudno jest wychodzić na treningi. Pamiętam w tym klubie lepsze i gorsze sytuacje. Dla mnie to jest jednak najtrudniejszy sezon w klubie z Bydgoszczy. Mimo tego nie położymy się, pojedziemy walczyć do Olsztyna i damy z siebie tyle, ile będziemy mogli – stwierdził siatkarz.

Bonisławski odniósł się także do tego, jak obecnie wygląda atmosfera w szatni. Ponadto zawodnik zwrócił uwagę, że zła pozycja drużyny, to przede wszystkim konsekwencja meczów z początku fazy zasadniczej.  – W szatni dalej trzymamy się razem. Z atmosferą nie ma problemu. Mieliśmy wprawdzie roszady w składzie, co nie ułatwiło nam gry. Trudno myśleć o utrzymaniu, gdy w sezonie wygrało się dwa mecze. Zwycięstwa są nam potrzebne jak tlen. W pierwszej fazie sezonu przegraliśmy sporo tie-breaków i teraz tych punktów brakuje – powiedział libero.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2020-02-24

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved