Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Tomas Rousseaux: Nie spodziewaliśmy się takiego rezultatu

Tomas Rousseaux: Nie spodziewaliśmy się takiego rezultatu

fot. Klaudia Piwowarczyk

– Grając z mocnymi przeciwnikami, jesteśmy w stanie ich zaskoczyć, różnymi sposobami nałożyć na nich presję. Myślę też, że w meczach z drużynami z czołówki potrafimy utrzymać nasze przyjęcie, co jest dla nas dużym plusem. Przeciwko niżej notowanym zespołom musimy nauczyć się panować nad stresem i radzić sobie z presją, że musimy wygrać ten mecz – powiedział po wygranej ze Skrą przyjmujący GKS-u, Tomas Rousseaux.

Siatkarze GKS-u Katowice sprawili w środę niespodziankę, ogrywając bez straty seta PGE Skrę Bełchatów. W ciągu trzech dni zapisali zatem na swoim koncie pięć cennych punktów, bo wcześniej w tie-breaku ograli rywali z Będzina. – Po ciężkim meczu z MKS-em Będzin, w którym rozegraliśmy pięć setów, czuliśmy zmęczenie. Nie spodziewaliśmy się takiego rezultatu. Po ciężkim meczu w poniedziałek wygraliśmy ze Skrą 3:0. Może jest to oznaka perfekcyjnego przygotowania, chociaż zawsze może być jeszcze lepiej – podkreślił Tomas Rousseaux, który nie ukrywał, że katowiczanie w starciu z podopiecznymi Roberto Piazzy zagrali na większym luzie, a na bełchatowianach ciążyła większa odpowiedzialność jako na faworycie spotkania. – Wiemy, że Skra jest mistrzem Polski z poprzedniego sezonu, a także klubem z wielką historią, który zawsze tworzy niesamowitą drużynę. Chociaż ciąży na niej nieustanna presja. Tego typu drużyny muszą wygrywać takie spotkania. To czasami jest przewagą dla ich rywali, w tym również dla nas. Mieliśmy swoje szanse na początku meczu, żeby zaskoczyć rywala, co nam się udało. Ten wynik jest dla nas niesamowity. Cieszymy się z tego zwycięstwa. Oczywiście Skra ma zawodników, którzy dysponują ogromnym potencjałem, mimo tej porażki wciąż może walczyć o mistrzostwo Polski – dodał belgijski przyjmujący GKS-u.



Od początku sezonu podopiecznym Piotra Gruszki ewidentnie łatwiej gra się z teoretycznie silniejszymi przeciwnikami. W pokonanym polu zostawili już ekipy ze Szczecina, Rzeszowa czy Bełchatowa, a sporo punktów stracili w potyczkach z drużynami, które były w ich zasięgu. W efekcie obecnie plasują się na ósmej pozycji, chociaż do szóstej Warty tracą tylko cztery oczka. – Gramy bardzo dobrze z mocnymi przeciwnikami, szczególnie u siebie, gdzie pokonaliśmy już Stocznię i Skrę. Grając z mocnymi przeciwnikami, jesteśmy w stanie ich zaskoczyć, różnymi sposobami nałożyć na nich presję. Myślę też, że w meczach z drużynami z czołówki potrafimy utrzymać nasze przyjęcie, co jest dla nas dużym plusem. Przeciwko niżej notowanym zespołom musimy nauczyć się panować nad stresem i radzić sobie z presją, że musimy wygrać ten mecz. Jeśli nie będziemy nakładali na siebie nadmiernej presji, to możemy prezentować się doskonale jako drużyna – zakończył Tomas Rousseaux.

źródło: inf. własna, siatkowka.gkskatowice.eu

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2018-12-13

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved