Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Thomas Jaeschke: Teraz potrzebuję jak najwięcej gry

Thomas Jaeschke: Teraz potrzebuję jak najwięcej gry

fot. Katarzyna Antczak

– To nie był żaden rewanż za finał Ligi Mistrzów. Nie wiem, kto to wymyślił. Prawdziwy rewanż będzie wtedy, kiedy spotkamy się w tegorocznym finale – mówił po zwycięskim meczu 3:1 z Zenitem Kazań trener Asseco Resovii Andrzej Kowal. Szkoleniowiec Resovii cieszy się z powrotu do zdrowia Thomasa Jaeschke i Oliega Achrema.

Wynik meczu nie miał znaczenia, ale każde zwycięstwo cieszy. Każe nastawia bardziej optymistycznie. Chodziło o to, aby zawodnicy po intensywnych treningach mogli grać. Potrzebna jest nam gra z dobrymi zespołami, szczególnie dla tych chłopaków, którzy nie pojechali na reprezentację, tylko trenowali intensywnie na miejscu. Cieszymy się, że mamy możliwość rozegrania dwóch sparingów z zespołem z Kazania i jednego z Warszawą – komentuje trener resoviaków Andrzej Kowal.  Myślę tutaj głównie o takich siatkarzach jak Thomas Jaeschke, który mniej występował, jak Alek Achrem, który dopiero dochodzi do swojej dyspozycji. Dla tych zawodników takie mecze są bezcenne, które – w co głęboko wierzę – pozwolą nam dobrze przygotować się do kolejnej części rozgrywek. Pracujemy nad wszystkimi elementami, szczególnie nad organizacją gry, która jest bardzo ważna.



Thomas Jaeschke, tak jak i cała drużyna Asseco Resovii, rozegrał we wtorek naprawdę dobre spotkanie. Amerykanin po problemach zdrowotnych na początku sezonu teraz ma wrócić do regularnej gry. – Z moim zdrowiem jest już wszystko w porządku. W meczu z Zenitem czułem się na boisku naprawdę dobrze. To było moje pierwsze spotkanie w tak długim wymiarze czasu od blisko dwóch miesięcy. Teraz potrzebuję więc jak najwięcej gry – mówił zaraz po meczu Jaeschke.

Dobre samopoczucie 22-letniego przyjmującego wiernie oddała jego dyspozycja na boisku. Jaeschke należał do najlepszych zawodników w szeregach mistrzów Polski. – Faktycznie, zagrałem niezłe spotkanie, ale trudno wyciągać daleko idące wnioski po jednym meczu. Po przerwie świątecznej trenujemy od 10 dni i z każdym dniem czuję się na boisku coraz lepiej. Do optymalnej dyspozycji jednak wciąż daleka droga – ocenił amerykański przyjmujący.

Zadowolony ze swojej postawy w meczu z Zenitem może być w zasadzie każdy zawodnik mistrzów Polski. Rzeszowianie od początku grali dość swobodnie i po czterosetowej walce pokonali najlepszą drużynę Europy 3:1. – Zwycięstwo nad taką drużyną jak Zenit oczywiście musi cieszyć, ale trzeba pamiętać, że był to tylko mecz towarzyski. Siatkarze z Kazania dopiero kilka dni temu rozpoczęli treningi po przerwie świątecznej, więc w Rzeszowie na pewno nie byli jeszcze w swojej najlepszej formie – zaznaczył Jaeschke.

Gwiazdą wieczoru był Wilfredo Leon, przyjmujący Zenitu, uważany za najlepszego obecnie siatkarza świata. – Był to fajny mecz. Jestem z niego zadowolony. Gratuluję Resovii zwycięstwa. My w następnym spotkaniu postaramy się zagrać lepiej – powiedział Nowinom Leon. Zapytany o grę w reprezentacji Polski odpowiedział. – Ja jestem gotowy, ale tak naprawdę wszystko zależy teraz od decyzji Światowej Federacji Siatkówki. W tym tylko tkwi problem, czekamy na tę decyzję. Jak tylko będzie decyzja federacji, to jak już powiedziałem, jestem od razu, momentalnie jestem gotowy do gry w reprezentacji Polski. Tak jak jestem gotowy do gry w rzeszowskiej drużynie, ale w tym wypadku wszystko zależy od decyzji włodarzy Resovii – dodał Wilfredo.

źródło: nowiny24.pl, rzeszow.sport.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-01-07

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved