Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Thomas Jaeschke: Odnieśliśmy wielkie zwycięstwo

Thomas Jaeschke: Odnieśliśmy wielkie zwycięstwo

fot. plusliga.pl

– To dopiero początek rozgrywek i wiem, że czeka mnie jeszcze dużo pracy. Wiadomo, że w Resovii musimy się jeszcze lepiej zgrać, ale sezon zapowiada się dla nas ekscytująco – powiedział po zwycięstwie Asseco Resovii Rzeszów z PGE Skrą Bełchatów przyjmujący rzeszowian, Thomas Jaeschke.

Mistrzowie Polski nie zwalniają tempa  – w 3. kolejce PlusLigi odnieśli trzecie z rzędu zwycięstwo i z kompletem punktów przewodzą w tabeli ekstraklasy. Tym razem rywalem podopiecznych Andrzeja Kowala była PGE Skra Bełchatów, którą rzeszowianie pokonali po emocjonującym meczu 3:1. – Odnieśliśmy wielkie zwycięstwo przeciwko wspaniałej drużynie i to na jej terenie. Miałem ogromną satysfakcję, że mogłem zagrać w takim spotkaniu – powiedział po meczu nowy przyjmujący rzeszowskiej ekipy, Thomas Jaeschke. – Dużo o meczach ze Skrą opowiadali mi Bartek Kurek i Krzysiek Ignaczak, którzy w przeszłości mieli okazję grać w zespole z Bełchatowa. Słyszałem wiele pozytywnych opinii o naszym rywalu. Wiedziałem, że to jest wspaniała drużyna i spodziewałem się, że czeka nas bardzo trudne zadanie. To się sprawdziło, bo mecz był zacięty i musieliśmy się ciężko napracować – kontynuował, chwaląc klasę rywala.

Amerykanin po przerwie spowodowanej kontuzją dopiero od niedawna trenuje z rzeszowska drużyną. Mimo to w hicie kolejki trener Kowal zdecydował się wystawić go w podstawowym składzie. – Od kilku dni trenowałem już z zespołem, ale rzeczywiście, byłem trochę zaskoczony, że trener postawił na mnie, bo mamy w drużynie mnóstwo utalentowanych siatkarzy. Tym bardziej się cieszę, że tak szybko dostałem szansę i mogłem wystąpić od samego początku – powiedział o swoim debiucie Amerykanin. – Czuję się dobrze. Szkoda, że miałem aż tak długą przerwę. Gdy doznałem kontuzji, na początku wydawało się, że nie jest to poważne złamanie, tylko drobny uraz. Dlatego trenerzy zdecydowali, żebym był z drużyną na Pucharze Świata. Okazało się jednak, że to poważniejsza rzecz – przyznał Jaeschke.  – To dopiero początek rozgrywek i wiem, że czeka mnie jeszcze dużo pracy. Wiadomo, że w Resovii musimy się jeszcze lepiej zgrać, ale sezon zapowiada się dla nas ekscytująco – dodał.



To był jak na razie najtrudniejszy mecz dla nas. Bełchatów też grał niesamowicie, ale to my byliśmy górą i odczuwamy niezwykłą radość. Każdy z nas starał się dołożyć cegiełkę od siebie, a to, co robił Bartek Kurek, było wręcz niewyobrażalne – powiedział z kolei Dmytro Paszycki.

Ekipie z Rzeszowa po raz pierwszy w historii udało się pokonać Skrę Bełchatów na jej terenie w fazie zasadniczej. – Słyszałem o tym, że nasza drużyna już od ponad trzech lat nie wygrała meczu w hali Energia, a nigdy wcześniej nie udało jej się tutaj zwyciężyć w fazie zasadniczej, więc tym bardziej się cieszę, że przełamaliśmy ten niekorzystny bilans – stwierdził Ukrainiec. – Mam dużą satysfakcję, że jestem częścią tego zespołu. Mamy naprawdę wspaniałą drużynę. Moi koledzy mają duże możliwości, a trener może korzystać z wielu zmian. Mam nadzieję, że cały czas będziemy się rozkręcać, a przede wszystkim wygrywać mecze. Do wszystkich spotkań musimy podchodzić z pełną energią. Ogromnie się cieszymy, że nie tracimy punktów. Oby tak dalej – zakończył środkowy.

źródło: inf. własna, przegladsportowy.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-11-12

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved