Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Światowa > Thomas Jaeschke: Czuję się koszmarnie

Thomas Jaeschke: Czuję się koszmarnie

fot. Katarzyna Antczak

Po trzecim dniu Final Six dwie drużyny pożegnały się z rozgrywkami – Polska oraz Stany Zjednoczone. Zespołowi z USA bardzo trudno było ukryć rozżalenie osiągniętym wynikiem i koniecznością wcześniejszego powrotu do domu. – Mam wielką nadzieję, że na igrzyskach olimpijskich zaprezentujemy się lepiej. Musimy pracować i się poprawić. Wiele rzeczy nam nie wychodziło i w wielu miejscach zawiedliśmy – powiedział po spotkaniu z Brazylią zawodnik Asseco Resovii Rzeszów, Thomas Jaeschke.

Sytuacja przed piątkowym spotkaniem Brazylia – Stany Zjednoczone była ciekawa. Jeżeli Amerykanie wygraliby za trzy punkty, to mogli liczyć na awans do półfinału Final Six i wyeliminowanie z gry zespołu z Włoch. Początkowo podopieczni Johna Sperawa radzili sobie całkiem nieźle – wygrali dwie pierwsze partie i przed 10-minutową przerwą byli o krok od zapewnienia sobie promocji do kolejnej rundy. Plany pokrzyżowali im ambitnie walczący Brazylijczycy, którzy w trzeciej partii rzucili na boisko wszystkie swoje siły i wygrali na przewagi 28:26, by następnie doprowadzić do tie-breaka. Rozżalenia takim stanem rzeczy nie ukrywał przyjmujący Asseco Resovii Rzeszów i ekipy USA, Thomas Jaeschke.Mam wielką nadzieję, że na igrzyskach olimpijskich zaprezentujemy się lepiej. Musimy pracować i się poprawić. Wiele rzeczy nam nie wychodziło i w wielu miejscach zawiedliśmy – przyznał młody zawodnik.



Pytany o to, która strona siatkarskiego grania – mentalna czy fizyczna zawiodła bardziej, przyjmujący odpowiedział, że trudno jest mu w tym momencie racjonalnie się nad tym zastanawiać. – To był bardzo wymagający mecz, zarówno pod względem pracy fizycznej, jak i tego, jak funkcjonowały nasze głowy. Myślę, że dobra gra jest wynikiem kombinacji dwóch czynników i nie wydaje mi się, żebyśmy przegrali tylko jednym z nich. Byliśmy bardzo zmotywowani przed spotkaniem z Brazylią, cała drużyna jest w dobrej dyspozycji, po prostu nam nie wyszło – dodał.

Mimo wszystko należy pamiętać, że Final Six Ligi Światowej to ledwie preludium do najważniejszej imprezy sezonu, czyli igrzysk olimpijskich w Rio de Janeiro. Amerykanie również wezmą w nich udział, choć nie ukrywają, że przy porażce nie pociesza ich fakt, że mają przed sobą ważniejsze wyzwanie. – Przegrywanie to przegrywanie – zawsze jest trudne. Jedyne, co możemy zrobić, to skupić się na tym, co przed nami – zapowiedział Jaeschke, podkreślając, jak bardzo oddziałała na niego przegrana. – Czuję się koszmarnie, nie chcę już o tym rozmawiać, wolałbym iść do domu, zacząć trenować i się poprawić. Jestem gotowy na ciężką pracę. Moim kluczem do „wyczyszczenia głowy” jest początkowo zajęcie się czymś innym niż siatkówka, zrelaksowanie się, a dopiero później obejrzenie video z meczu. Trzeba odreagować, ponieważ teraz każdy stracony punkt czy minięta piłka są niezmiernie frustrujące – zakończył Amerykanin.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Liga Światowa

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-07-16

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved