Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Thibault Rossard: Nawet jeśli zaczynaliśmy źle, to nie panikowaliśmy

Thibault Rossard: Nawet jeśli zaczynaliśmy źle, to nie panikowaliśmy

fot. Sylwia Lis

Spotkanie pomiędzy Asseco Resovią Rzeszów i Jastrzębskim Węglem zapowiadało się na jeden z ciekawszych meczów 21. kolejki PlusLigi. Warunki na parkiecie szybko zaczęli jednak dyktować siatkarze z Podkarpacia, którzy wygrali pojedynek bez straty seta. – To pokazało charakter drużyny i właśnie jako zespół zagraliśmy. Już w trakcie treningów pokazujemy ten charakter, a także większą agresję. To samo przekłada się na mecze, nawet jeśli mamy trudniejszy moment, to każdy z nas stara się dać z siebie wszystko, żeby z niego wyjść – powiedział Strefie Siatkówki Thibault Rossard, przyjmujący rzeszowskiego zespołu, który niedawno zdecydował się zostać w Asseco Resovii na kolejny sezon.



Każdy z setów rozpoczynaliście od kilku punktowej straty…

Thibault Rossard: – Zgadza się, ale to chyba nasz pierwszy mecz w sezonie, w którym tak zaczynamy poszczególne sety. Nie pamiętam spotkania, w którym tak rozpoczynaliśmy partie, a potem wygraliśmy 3:0, zwłaszcza że czasem tak startowaliśmy, ale nie zwyciężaliśmy. (śmiech) To pokazało charakter drużyny i właśnie jako zespół zagraliśmy. Już w trakcie treningów pokazujemy ten charakter, a także większą agresję. To samo przekłada się na mecze, nawet jeśli mamy trudniejszy moment, to każdy z nas stara się dać z siebie wszystko, żeby z niego wyjść. To było widać również w starciu z Jastrzębskim Węglem, który jest mocnym zespołem, nawet jeśli zaczynaliśmy źle, to nie panikowaliśmy i to jest bardzo ważne.

W polu zagrywki dobrze szło zarówno tobie, jak i prawie całej drużynie. Mieliście jakieś dodatkowe treningi tego elementu?

– W tym spotkaniu cały zespół dobrze zagrywał, dobrze wychodziły nam floaty i mocne serwisy. Każdy z nas ma swoją odpowiedzialność w polu zagrywki, każdy z nas wie, co powinien zrobić w tym elemencie. Trenowaliśmy zagrywkę tak, jak zawsze. W meczu z Jastrzębskim Węglem dobrze nam to wychodziło i można było zobaczyć, że w naszej drużynie możemy znaleźć dobrą równowagę pomiędzy serwisem typu float i zagrywką z wyskoku. Moim zdaniem to może być jedna z naszych mocnych stron.

PL: Pewna wygrana Asseco Resovii z Jastrzębskim Węglem

Taktyka chyba też była odpowiednia, bo kompletnie niewidoczny był chociażby Salvador Oliva.

– Nie lubię poświęcać zbyt wiele uwagi rywalom, starałem się skupić na tym, co ja muszę zrobić i co musi zrobić cały mój zespół. Zdecydowanie jednak był niewidoczny, zwłaszcza że przeważnie dość się wyróżnia, jest jednym z liderów i potrafi zdobywać ponad 20 punktów w meczu. Myślę, że dobrze zagraliśmy właśnie przeciwko niemu i to było widać. Doskonale zdawaliśmy sobie sprawę, że jest jednym z najważniejszych ogniw Jastrzębskiego Węgla i jeśli uda nam się go wyłączyć, to i nam będzie grać się po prostu łatwiej.

Teraz przed wami trzy spotkania wyjazdowe z rzędu. Chyba nie będzie aż tak łatwo o punkty jak w ostatnich trzech meczach? Wszystkie wygraliście bez straty seta.

– Gdybyś zapytała mnie o to dwa tygodnie temu, to powiedziałbym, że mecz w Zawierciu też nie będzie łatwy i w sumie taki nie był, choć wygraliśmy bez straty seta. Podobnie było w niedzielę w starciu z Jastrzębskim Węglem. Tak jak wspominałaś, czekają nas trzy trudne, a do tego wyjazdowe spotkania, a nie da się ukryć, że atmosfera w naszej hali jest wspaniała i już nie raz nam pomagała. Zwłaszcza czuć to w końcówkach setów i to jest naprawdę fajne uczucie. Czucie zagrywki też z pewnością jest inne i trudniej będzie nam wykonywać ten element tak dobrze, jak robiliśmy to z jastrzębianami. Na tym będziemy musieli się szczególnie skoncentrować. Zwłaszcza w meczu z Treflem Gdańsk, z którym zagramy w o wiele większej hali.

Jak mnie pamięć nie myli, to dopiero twoje drugie MVP? Od pewnego czasu grasz już na bardzo dobrym poziomie, ale ostatnio statuetki wędrowały w ręce między innymi Aleksandra Śliwki.

– Tak, nienawidzę Olka. (śmiech) Oczywiście cieszę się, kiedy zostaje wybrany MVP meczu, ale specjalnie o tym nie myślę. Zawsze jednak chce wygrywać, tak samo jak każdy w naszej drużynie. Tu jest jednak trochę inaczej, bo kiedy jeszcze grałem we Francji nie było statuetek MVP, nawet jeśli ktoś zagrał świetne spotkanie. Cieszę się z tej statuetki, bo to pierwszy raz, kiedy ją dostałem w meczu przed własną publicznością.

Pierwsze MVP na Podpromiu, nowy kontrakt. Trochę się działo w tym tygodniu.

– Naprawdę cieszę się, że zostaję w Asseco Resovii. Wszystko potoczyło się dość szybko, ale myślę, że klub chce skompletować drużynę najszybciej, jak to tylko możliwe. Jestem tu szczęśliwy i z wielką chęcią zgodziłem się na przedłużenie kontraktu.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2018-02-18

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved