Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Thibault Rossard: Musimy pracować nad naszą boiskową agresją i charakterem

Thibault Rossard: Musimy pracować nad naszą boiskową agresją i charakterem

fot. Sylwia Lis

– Każdy z nas starał się wnieść trochę więcej głosu na boisko, każdy starał się grać z podniesioną głową. To zmieniło wszystko w naszej grze. W poprzednich meczach nie traciliśmy jedynie naszej siatkówki w siatkówkę, ale przede wszystkim naszą postawę – mówił po wygranej 3:1 nad MKS-em Będzin przyjmujący Asseco Resovii Rzeszów, wybrany także MVP spotkania, które rzeszowianie rozpoczęli od porażki w pierwszym secie.

Wreszcie? To jest to słowo, którym można opisać zwycięstwo z MKS-em Będzin?



Thibault Rossard: – Tak, ale może „wreszcie” odnosi się do tego, że przyszła odpowiednia reakcja. Zaczęliśmy ten mecz z podobną mentalnością jak w trzech poprzednich, przegranych spotkaniach. W pierwszym secie byliśmy spięci, baliśmy się, chociaż sam nie wiem czego, bo rywale nie grali niczego specjalnego, a nam nie wychodziły nawet najprostsze akcje. Od drugiego seta postaraliśmy się o lepszą atmosferę, o to, żeby nie grać tak spiętym, tylko odrobinę się zrelaksować. Każdy z nas starał się wnieść trochę więcej głosu na boisko, każdy starał się grać z podniesioną głową. To zmieniło wszystko w naszej grze. W poprzednich meczach nie traciliśmy jedynie naszej siatkówki, ale przede wszystkim naszą postawę. Kiedy przegrywasz spotkanie za spotkaniem, ta negatywna postawa jedynie się pogłębia i oczywiście, że zwycięstwo jest ważne, ale istotna jest także nasza postawa i nasz charakter na boisku.

Udało się to bez trenera Cretu na ławce. To pierwszy taki przypadek w pana karierze?

– Tak, to pierwszy raz i dla nas to była jakaś zmiana, bo jesteśmy przyzwyczajeni, że na ławce jest Gheorghe Cretu, ale Alar Rikberg także świetnie się spisał, również w trakcie przerw. Dodatkowo wszyscy chcieli dać z siebie więcej energii, żeby mu pomóc, żeby mógł się czuć w miarę komfortowo i moim zdaniem to była prawdziwa zespołowa praca.

Miał pan kilka dobrych indywidualnie spotkań w tym sezonie, nawet w tych przegranych meczach, ale to pierwsza statuetka MVP w trwających rozgrywkach. Prezes Ignaczak wspominał o pana roli w drużynie jako lidera… Może pan się nim stać?

– Nie wiem… Daję z siebie wszystko i zawsze chcę pomóc drużynie tak bardzo, jak tylko mogę. Czasem to nie jest zbyt łatwe, zwłaszcza teraz, kiedy wracałem po kontuzji i musiałem odnaleźć nie tylko swoją formę, ale również pewność siebie na boisku. Musiałem trochę bardziej skupić się na sobie i w meczu z MKS-em czułem się naprawdę dobrze i chciałem tę energię przekazać całemu zespołowi, ale to również pomogło mnie.

To zwycięstwo może być waszym kolejnym „nowym początkiem”? Pierwsza szóstka jest już raczej poza zasięgiem, ale nadal macie chyba coś udowodnienia?

– Tak, takie pytanie pojawia się zawsze, kiedy wygramy mecz, ale nie było tego zbyt wiele w tym sezonie. To jednak nie jest tak, że zwycięstwo to jakiś magiczna sztuczka na to, żeby wszystko zaczęło się układać jak najlepiej. To dla nas nagroda za ciężką pracę, którą wykonujemy na treningach. Było nam ciężko po kolejnych porażkach wracać do treningów, utrzymywać pozytywną mentalność. Nie możemy się poddawać, chociaż sezon jest dla nas trudny, jesteśmy daleko od miejsca, które przed startem sezonu wydawało się optymalne. Nadal musimy walczyć dla siebie, a także dla kibiców, którzy pomimo wszystko nadal nas wspierają, byli też na meczu w Sosnowcu.

I w Sosnowcu kibice wreszcie mogli wam podziękować za zwycięstwo…

– Z tego powodu również bardzo się cieszę, że wreszcie mogliśmy dać im radość z wygranej. To kibice są również dla nas przypomnieniem, że kiedy jesteśmy zmęczeni i podłamani, nadal mamy o co walczyć. Nie sądzę, żeby to był taki mecz jak ten z Treflem Gdańsk, po którym zaczęliśmy wygrywać, my nadal musimy skupić się na swojej pracy i na tym, żeby się nie poddawać.

Kiedy rozmawialiśmy ostatni raz, po waszej porażce w Katowicach, wspomniał pan o pewności siebie. Czy to zwycięstwo z MKS-em chociaż w pewnej części pozwoli wam ją odzyskać, zwłaszcza patrząc na to, jak wyrównany był czwarty, na szczęście dla was, ostatni set?

– Tak, kiedy wygrywasz, część tej pewności siebie wraca. To jednak nie wszystko, co pokazuje ten sezon. Wygraliśmy kilka spotkań, by potem znów zacząć przegrywać. Nadal mamy problemy w kluczowych momentach, głównie przez to, że ten sezon jest daleki od oczekiwań i w trakcie najważniejszych piłek brakuje nam tej pewności siebie. Musimy dalej pracować, ale wydaje mi się, że trzeba popracować przede wszystkim nad naszą boiskową agresją i charakterem. Tak jak zrobiliśmy to w starciu z MKS-em, byliśmy mniej przestraszeni, co było widać w końcówce czwartego seta, w którym każdy dawał z siebie więcej niż 100% i to między innymi przyniosło zwycięstwo.

Teraz przyjdzie wam zmierzyć się z PGE Skrą Bełchatów, która również ma swoje problemy. Pomimo tego, że obie drużyny mocno cieniują, to jednak nadal będzie mecz, który w rozgrywkach PlusLigi wzbudza więcej emocji. To wam pomoże utrzymać odpowiednie nastawianie?

– Na pewno. W każdej akcji musimy pokazać emocje, bo zdajemy sobie sprawę, że i Skra ma swoje problemy. Musimy więc wywrzeć na nich presję i pokazać, że chcemy wygrać. Tak jak i w spotkaniu z MKS-em Będzin. Mentalnie to my wygrywaliśmy na boisku, w przeciwieństwie do meczów z GKS-em Katowice czy Wartą Zawiercie, w których mentalnie byliśmy pod ziemią, a przeciwnicy praktycznie na szczycie góry. To w tym aspekcie była różnica, nawet nie w grze, bo momentami patrząc czysto siatkarsko, nie byliśmy o wiele niżej od rywali, ale mentalnie czułem, myślę, że wszyscy czuliśmy, że nie jesteśmy w stanie ich dogonić. Teraz jednak pod względem psychiki czułem, że to nasz mecz. Nawet w czwartym secie, kiedy przegrywaliśmy kilkoma punktami, wiedziałem, że ich dogonimy i wygramy ten mecz.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2019-02-06

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved