Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Thibault Rossard: Musimy dokończyć dzieła

Thibault Rossard: Musimy dokończyć dzieła

fot. Sylwia Lis-Dubiel

Siatkarze Asseco Resovii Rzeszów wykorzystali fakt, że zarówno Jastrzębski Węgiel, jak i Indykpol AZS Olsztyn zgubiły w 29. kolejce punkty i dzięki wygranej 3:1 z MKS-em Będzin wskoczyli na piąte miejsce w tabeli. –  Zdawaliśmy sobie sprawę, że wszystkie karty są w naszych rękach. To dało nam jeszcze więcej motywacji, ale nadal nie wiemy, co się jeszcze wydarzy. Przed nami ostatni mecz rundy zasadniczej przed własną publicznością. Choć teoretycznie zespół ze Szczecina nie gra już o nic, to jednak my musimy być w pełni gotowi i przygotować się odpowiednio do tego spotkania – powiedział Strefie Siatkówki przyjmujący rzeszowian, Thibault Rossard.

Mecz z MKS-em Będzin należał do tych gatunkowo ciężkich? Komplet punktów dał wam jednak to upragnione miejsce w pierwszej szóstce tabeli.



Thibault Rossard: – To świetne uczucie, zwłaszcza że wreszcie udało nam się wygrać mecz wyjazdowy.

Zdaje pan sobie sprawę, że ostatni raz na wyjeździe wygraliście w połowie lutego?

W Zawierciu?

Dokładnie tak…

– Tak właśnie mi się wydawało. Tym bardziej się cieszę, zwłaszcza biorąc pod uwagę fakt, jak rozpoczęliśmy to spotkanie – od przegranego seta. Myślę, że mentalnie było ciężko, ale cały czas walczyliśmy. Wygraliśmy bardzo wyrównaną drugą odsłonę, a moim zdaniem gdybyśmy ją przegrali, mając w głowach całą serię naszych wyjazdowych porażek, to mogłoby to na nas źle wpłynąć właśnie pod względem psychiki. Udało nam się jednak zwyciężyć w tej odsłonie i przy tych wynikach, które padały przed naszym spotkaniem, zdawaliśmy sobie sprawę, że wszystkie karty są w naszych rękach. To dało nam jeszcze więcej motywacji, ale nadal nie wiemy, co się jeszcze wydarzy. Przed nami ostatni mecz rundy zasadniczej przed własną publicznością. Choć teoretycznie zespół ze Szczecina nie gra już o nic, to jednak my musimy być w pełni gotowi i przygotować się odpowiednio do tego spotkania, bo to będzie bardzo ważny mecz.

Nie zaczęliście trochę panikować po tym pierwszym, przegranym secie? Jeszcze jedna przegrana partia mogła was pozbawić tej pierwszej szóstki.

– Ja nie panikowałem, byłem za to trochę na siebie zły, że nie podjąłem ryzyka w polu zagrywki w końcówce pierwszego seta, bo udało nam się dogonić rywali, a mieliśmy sporą stratę. Nie będę ukrywał, że nie czułem się w tej hali najlepiej i jedynie przebiłem piłkę na drugą stronę przy tej zagrywce, a potem żałowałem, bo mogłem jednak zaryzykować i uderzyć mocniej.

Pomimo tego się nie podłamaliście, a ten drugi set okazał się chyba najważniejszym w całym meczu?

Byliśmy cierpliwi, na parkiecie doszło też do zmian, co też nam trochę pomogło. Widać było, że w trzecim i czwartym secie wypracowaliśmy sobie sporą zaliczkę i to właśnie chyba ta cierpliwość dała nam tę przewagę w tych partiach.

W rundzie zasadniczej został wam już tylko mecz ze Stocznią Szczecin, o którym pan wspominał.

– To będzie ważny mecz, bo zwycięstwo za trzy punkty da nam co najmniej pewne piąte miejsce. Bardzo nam zależy na tych punktach, bo chcemy być pewni gry w fazie play-off. Nie możemy liczyć jedynie na to, że to nasi rywale w walce o tę pierwszą szóstkę się potkną.

Powoli możecie zacząć myśleć o play-off?

Tak, a po tym meczu chyba nawet wypada nam zacząć o nim myśleć, bo musimy wykonać w tę stronę już tylko jeden krok. Wcześniej było nam trochę trudniej, bo zdawaliśmy sobie sprawę, że nie wszystko zależy już od nas. Trochę nam się poszczęściło, że Jastrzębski Węgiel czy AZS Olsztyn się trochę potknęli w tej kolejce i udało nam się to wykorzystać. Nadal jednak musimy dokończyć dzieła w niedzielę.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2018-04-09

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved