Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > T. Rossard: Po pierwszym secie obawy były uzasadnione

T. Rossard: Po pierwszym secie obawy były uzasadnione

Thibault Rossard bez wątpienia był bohaterem meczu Cerrad Czarni Radom – Asseco Resovia Rzeszów. Przyjmujący zapisał na swoim koncie aż 7 asów serwisowych, dodatkowo był bardzo skuteczny w ataku i przyjęciu, dlatego otrzymał statuetkę MVP. – Wyjątkowo dobrze się czułem w tym elemencie, aż dziwne, bo radomska hala jest bardzo specyficzna. Po podrzucie piłka zlewa się ze złotym sufitem, więc trzeba było też w odpowiednim rytmie serwis wykonać – skomentował zawodnik. W rozmowie ze Strefą Siatkówki Francuz odniósł się także do pojedynku z Berlin Recycling Volleys.

Pierwszy set meczu z Cerrad Czarnymi Radom nie zapowiadał, że zdobędziecie komplet punktów. Wasze problemy skończyły się, gdy wzmocniliście zagrywkę?



Thibault Rossard:  – Zagraliśmy bardzo dobrze jako drużyna. Pierwszy set nam nie wyszedł, nie pokazaliśmy tego, co potrafimy. Dlatego byliśmy źli, ale na szczęście z trudnego momentu wyszliśmy obronną ręką. Zmobilizowaliśmy się po porażce, poprawiliśmy naszą grę i od razu miało to przełożenie na wynik. Zaczęliśmy wykorzystywać nadarzające się okazje, przede wszystkim wzmocniliśmy zagrywkę, dodatkowo podbiliśmy kilka piłek. Dość gładko wygraliśmy drugą partię, dzięki czemu nasza pewność siebie wzrosła. Trzeci set nie był już tak łatwy, bo musieliśmy w pewnym momencie gonić wynik, ale na szczęście się udało. A czwarta odsłona to nasza świetna dyspozycja w polu serwisowym, co ustawiło losy rywalizacji.

W czwartej partii nie daliście w ogóle rywalom dojść do głosu. Zagrywaliście tak, że co chwilę piłka lądowała w suficie.

– Czuliśmy się mocni w tym secie, byliśmy pewni swoich umiejętności, dlatego dobrze wychodziła nam zagrywka. Z kolei radomianie nie byli tak skuteczni w polu serwisowym, na dodatek popełnili sporo błędów. Nie da się ukryć, że przeżywali trudny moment.

Zwłaszcza twoja zagrywka siała postrach wśród rywali. Zdobyliście 15 punktów serwisem, z czego twoich było aż 7 asów.

– Wyjątkowo dobrze się czułem w tym elemencie, aż dziwne, bo radomska hala jest bardzo specyficzna. Po podrzucie piłka zlewa się ze złotym sufitem, więc trzeba było też w odpowiednim rytmie serwis wykonać. Podrzucałem ją więc odrobinę niżej. Potrzebowałem trochę czasu, żeby się przyzwyczaić, dlatego najpierw zagrywałem trochę lżej, później już mocniej. Warto jednak zauważyć, że wiele przyjęć zawodników Czarnych było dobrych, tylko na ich nieszczęście hala jest zbyt niska, żeby piłka mogła zostać utrzymana w grze. Z drugiej strony dla miejscowych na pewno to plus, bo trenują tu na co dzień i wiedzą, jak ustawić się w przyjęciu.

Cerrad Czarni Radom w poprzedniej kolejce postraszyli ZAKSĘ Kędzierzyn-Koźle, przegrywając dopiero po tie-breaku. To mogło im pomóc lepiej wejść w mecz?

– W pierwszym secie rywale zagrali bez kompleksów, byli bardzo pewni siebie. Na pewno na ich dyspozycję miał wpływ dobry występ w Kędzierzynie-Koźlu. Czarni rozpoczęli od mocnej zagrywki, my z kolei mieliśmy problemy z dokładnym dograniem. Później też nam się zdarzały podobne problemy, ale w dalszych częściach meczu byliśmy skuteczniejsi od radomian w atakowaniu sytuacyjnych piłek, mieliśmy też więcej cierpliwości. Myślę, że miało to kluczowe znaczenie dla losów tego pojedynku. Wiedzieliśmy, że w tej hali drużynie przyjezdnej gra się niezwykle trudno. Po pierwszym secie osobiście bałem się, jak to może się dalej potoczyć. Spodziewałem się, że łatwo nie będzie, i tak oczywiście było, ale na szczęście poradziliśmy sobie i wygraliśmy 3:1.

Zwycięstwo za 3 punkty jest tym cenniejsze, że ZAKSA Kędzierzyn-Koźle straciła oczko w meczu z Jastrzębskim Węglem.

– Faktycznie dobrze się to dla nas ułożyło, dlatego tym bardziej cieszę się, że jako drużyna odpowiednio zareagowaliśmy, przetrwaliśmy słabszy moment i zdobyliśmy komplet punktów, bo po pierwszym secie mogło być różnie.

We wtorek zagracie kolejny mecz w ramach Ligi Mistrzów, tym razem z Berlin Recycling Volleys. Myślami jesteście już w Berlinie?

– Nie da się ukryć, zwłaszcza że będzie to bardzo ważne spotkanie, bo ważą się losy kwalifikacji do następnej rundy. Dodatkowo gramy na wyjeździe, w tamtej hali też łatwo nie jest. Wiemy, że czeka nas wymagający pojedynek, dlatego fajnie, że jesteśmy po pewnym zwycięstwie w Radomiu, bo dzięki temu nasza pewność siebie wzrośnie.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-02-13

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved