Strefa Siatkówki – Mocny Serwis

T. Fornal: Zaprezentowaliśmy spokojną i doświadczoną grę w końcówkach

fot. Klaudia Piwowarczyk

Jastrzębski Węgiel nie zwalnia tempa w Lidze Mistrzów i po raz drugi w tym sezonie odprawił z kwitkiem Zenit Kazań. – Broniliśmy trochę więcej piłek, wiedzieliśmy już dokładnie jak atakują, to mocni fizycznie zawodnicy, którzy skaczą wysoko i ich ataki często są nad blokiem. Wiedzieliśmy, w którym miejscu stanąć, bo czuliśmy już tę drużynę i zawsze łatwiej podchodzi się do drugiego spotkania. Pierwszy mecz w Kazaniu to był cud, bo bardzo rzadko wyciąga się takie wyniki, ale teraz zaprezentowaliśmy spokojną i doświadczoną grę w końcówkach – mówił po wygranej 3:1 MVP pojedynku, Tomasz Fornal. 

Już przed meczem w Jastrzębiu-Zdroju było czuć, że to będzie ważny mecz. Do miasta przyjechała jedna z najlepszych drużyn europejskich, Zenit Kazań. Zenit, z którym jastrzębianie już wygrali na wyjeździe. – Słyszeliśmy szum, który był wokół tego meczu w całym mieście, wiedzieliśmy, że bilety wyprzedały się w dwa dni. Zdawaliśmy sobie sprawę, że to może być jedno z najważniejszych spotkań – przyznał Tomasz Fornal. Jego zespół nie przestraszył się faworyta i już po raz drugi w tym sezonie pokonał wicemistrzów Rosji. – Wydaje mi się, że broniliśmy trochę więcej piłek, wiedzieliśmy już dokładnie jak atakują, to mocni fizycznie zawodnicy, którzy skaczą wysoko i ich ataki często są nad blokiem. Wiedzieliśmy, w którym miejscu stanąć, bo czuliśmy już tę drużynę i zawsze łatwiej podchodzi się do drugiego spotkania. Pierwszy mecz w Kazaniu to był cud, bo bardzo rzadko wyciąga się takie wyniki, ale teraz zaprezentowaliśmy spokojną i doświadczoną grę w końcówkach. Dwie końcówki były na styk i to my, w połowie młody skład, utrzymaliśmy poziom i pokazaliśmy, że nie boimy się takiej drużyny jak Zenit Kazań – podkreślał młody przyjmujący. To on został wybrany MVP starcia z Zenitem Kazań, podobnie jak i w pierwszym starciu tych zespołów.



Wtedy jastrzębianie wyszli z niewiarygodnej sytuacji, w tie-breaku przegrywali już 9:14, ale ostatecznie triumfowali 16:14. – Sądzę, że taki mecz, z jedną z najlepszych drużyn na świecie już mi się nie powtórzy. Nie obrażając słabszych zespołów, ale gdybyśmy odwrócili taki wynik w tie-breaku z drużyną z 1. ligi, to pewnie nikt by o tym nie pisał – wspominał Tomasz Fornal. W meczu w Jastrzębiu-Zdroju Zenit Kazań postawił 13 bloków, 5 razy zatrzymując właśnie Fornala. – Taka drużyna jak Zenit Kazań będzie blokować, będzie zagrywać asy i ważne jest to, żebym się tym nie przejmować i dalej grać swoje. Jeszcze za spalskich czasów trener Jacek Nawrocki nam powtarzał, że Rosjanie nakręcają się swoimi blokami. Oni mają świetne warunki fizyczne, są imponujący w bloku i zagrywce. Trzeba się przygotować na to, że w przyjęciu nie będzie 70%, będą bloki i trzeba obok właśnie tych bloków przejść obojętnie – zdradził jednak przyjmujący, który z 15 oczkami na swoim koncie był najlepiej punktującym graczem Jastrzębskiego Węgla, do tego w ofensywie skończył 54% swoich akcji.

Komplet punktów wywalczony z rosyjską drużyną sprawił, że już teraz Jastrzębski Węgiel ma pewny awans do kolejnej fazy Ligi Mistrzów i pewne pierwsze miejsce w grupie C. – To zwycięstwo daje nam okazję do tego, żeby ci bardziej eksploatowani zawodnicy w ostatnim meczu fazy grupowej mogli trochę odpocząć. Mam nadzieję, że w ćwierćfinale trafimy na jakiś fajny zespół – przyznał przyjmujący. W ostatniej kolejce fazy grupowej jego drużyna zagra na wyjeździe z Greenyard Maaseik.

Najpierw jednak przed Jastrzębskim Węglem pojedynki w PlusLidze, już w niedzielę podopieczni Slobodana Kovaca zmierzą się z Aluron Virtu CMC Zawiercie i będą murowanymi faworytami tego starcia. – Od dwóch, trzech miesięcy naprawdę prezentujemy wysoki poziom. Na piętnaście spotkań przegraliśmy tylko dwa. W Warszawie mecz nam nie wyszedł, takie pojedynki się zdarzają, nie jesteśmy robotami, ale na przestrzeni ostatnich tygodni prezentujemy naprawdę fajny poziom i chcielibyśmy utrzymać go jak najdłużej. Zdajemy sobie sprawę, że meczów jest dużo i ta zadyszka może przyjść. Staramy się ją ominąć, ale wiemy, że to zmęczenie może się pojawić – podkreślał jednak Tomasz Fornal.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2020-02-13

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved