Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Szymon Romać: Staram się dawać drużynie wszystko

Szymon Romać: Staram się dawać drużynie wszystko

fot. Anna Gumowska

W piątkowy wieczór Asseco Resovia Rzeszów pokonała we własnej hali zespół Lotosu Trefla Gdańsk 3:1. – To było dziwne spotkanie – powiedział po meczu 24-letni, rezerwowy atakujący drużyny gości, Szymon Romać.

Doznaliście porażki w piątkowym spotkaniu przeciwko drużynie wicemistrza Polski, lecz pomimo tego, że wynik na to nie wskazuje, wykazaliście się dużą determinacją i wolą walki.



Szymon Romać: – To było spotkanie, które można określić mianem dziwnego – wystarczy zobaczyć, jakimi wynikami i jaką różnicą punktową kończyły się poszczególne sety. Na ten moment ciężko mi wskazać jakieś konkretne przyczyny naszej porażki. Wydaje mi się, że kluczem do zwycięstwa rzeszowian była przede wszystkim porażająca ilość błędów własnych, jakie popełnialiśmy. Jest to problem, który nas trapi już od okresu przygotowawczego, a z którym staramy się sukcesywnie walczyć raz z lepszym, a raz z gorszym skutkiem. Jedno jest pewne, że niektóre z błędów, które zostały przez nas popełnione w piątkowy wieczór, nie powinny się przydarzyć klasowej drużynie na tym poziomie.

Po 10 minutach przerwy wasza gra zmieniła się o 180 stopni.

– Moim zdaniem powinniśmy wyjść już na pierwszego seta z takim luzem i nastawieniem, z jakim wyszliśmy na trzeciego. Nie przyjeżdżaliśmy do Rzeszowa w roli faworyta ani nie przyjeżdżaliśmy po szybkie 3:0, dlatego nie ciążyła na nas jakaś szczególna presja. Wydaje się jednak, że sami w jakiś sposób ją na siebie narzuciliśmy, co poskutkowało złym wejściem w mecz i ogólnym ”spięciem” na placu gry przez pierwsze dwa sety. Trzecie rozdanie pokazało, że nasz zryw jest możliwy i że mamy szansę powalczyć o punkty w Rzeszowie. Szkoda, że nie daliśmy rady ugrać chociażby tie-breaka, bo pokazaliśmy, że nie było to dla nas w piątkowy wieczór niemożliwe.

Już we środę zmierzycie się przed własną publicznością z ekipą beniaminka ze Szczecina. To jest chyba jedno z tych spotkań, które trzeba koniecznie wygrać?

– Absolutnie tak, będziemy robili wszystko, by zgarnąć trzy punkty. Liga toczy się takim tempem, a nie innym, dlatego szybko musimy zapomnieć o piątkowej porażce. W środę zrobimy absolutnie wszystko, by wygrać w jak najlepszym stylu i tym samym przysporzyć naszym fanom wiele powodów do radości.

Wydajesz się być w świetnej formie. W spotkaniu z Asseco Resovią Rzeszów dałeś dobrą zmianę, podobnie było w poprzednim ligowym spotkaniu. Myślisz, że w meczu z Espadonem wyjdziesz w pierwszej szóstce?

– Zawsze kiedy pojawiam się na placu gry, staram się dawać drużynie wszystko, co mam. Wiadomo, że czasami bywa tak, że jak człowiek za bardzo chce, to działania przez niego podjęte wychodzą z różnym skutkiem. Co do meczu z drużyną ze Szczecina to jestem przekonany, że trener Anastasi desygnuje do gry optymalną szóstkę, która będzie tego dnia w najlepszej formie. Czy ja w niej będę? Okaże się we środę.

Transfer z Lubina do Gdańska jest zatem dla ciebie krokiem do przodu?

– Póki co ciężko mówić o jakichś konkretnych krokach podczas mojej przygody z siatkówką. Nie boję się powiedzieć, że poprzedni sezon, który spędziłem w Lubinie, był bardzo słaby w moim wykonaniu i po zakończeniu sezonu w porozumieniu z działaczami doszliśmy do wniosku, że potrzebuję zmiany otoczenia. Los chciał, że trafiłem do Gdańska, pod skrzydła świetnego trenera i pomiędzy bardzo dobrych zawodników. Jestem z tego faktu bardzo zadowolony. W tym momencie zostaje tylko cieszyć się siatkówką i rozwijać własne umiejętności, by móc w jak najwydatniejszy sposób pomóc drużynie.

Kto będzie mistrzem Polski w 2017 roku?

zobacz wyniki

Loading ... Loading ...

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-10-22

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved