Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > inne > Strefowe podsumowanie 2016 roku – sierpień

Strefowe podsumowanie 2016 roku – sierpień

Sierpień dla świata nie tylko siatkówki, ale i całego sportu był najważniejszym miesiącem w minionym roku. To właśnie wtedy wszystkie oczy były zwrócone na Rio de Janeiro i imprezę czterolecia – igrzyska olimpijskie. Wśród uczestników zawodów nie brakowało przedstawicieli polskiej siatkówki, zarówno halowej, jak i plażowej. W sierpniu kluby powoli szykowały się już do sezonu ligowego, ogłaszały kolejne transfery. Duży sukces odniósł także Łukasz Żygadło.

Podopieczni Stephane’a Antigi do Brazylii udali się w składzie: Drzyzga, Łomacz, Konarski, Kurek, Mika, Bednorz, Kubiak, Buszek, Kłos, Bieniek, Nowakowski, Zatorski. Zmagania mistrzowie świata rozpoczęli zgodnie z planem, od pewnej wygranej nad Egiptem (3:0). W drugiej kolejce rywalami biało-czerwonych byli Irańczycy. Siatkarską wojnę na swoją korzyść po tie-breaku rozstrzygnęli Polacy, ale nie na samym meczu emocje się zakończyły. Tuż po ostatnim gwizdku oba zespoły miały sobie do wyjaśnienia parę spraw i pod siatką mocno się zagotowało. Niespodzianką tej kolejki była wygrana dobrze radzących sobie w zawodach Argentyńczyków. Podopiecznych Julio Velasco zastopowali jednak biało-czerwoni, którzy w trzeciej kolejce zagrali najlepszy mecz w turnieju i pewnie wygrali 3:0. Kolejnym rywalem naszej reprezentacji była Rosja i po raz drugi w tej części rozgrywek o losach meczu Polaków zadecydował tie-break. Tym razem jednak lepsi okazali się podopieczni Władimira Alekny. Nasi siatkarze fazę grupową zakończyli szybką wygraną nad Kubą i ostatecznie do 1/4 finału przystąpili z drugiego miejsca za Argentyną. Z „polskiej” grupy awans uzyskali jeszcze Rosjanie i Irańczycy.



Ciekawie działo się w grupie A z Brazylią, Francją, USA, Włochami, Kanadą i Meksykiem, gdzie do końca ważyły się losy awansu do 1/4 finału. Od początku jak burza szli Włosi, wygrywając kolejne spotkania, siatkarze Stanów Zjednoczonych z kolei pozbierali się po dwóch porażkach na początku i wygrali trzy kolejne mecze. Włosi szybko zapewnili sobie awans, ale pozostałe zespoły musiały walczyć do samego końca, wszystko rozstrzygnęło się w ostatniej kolejce. Amerykanie szybko poradzili sobie z outsiderem – Meksykiem i znaleźli się w 1/4 finału. Kanadyjczykom awans zapewniała wygrana nad Włochami i tak też się stało. Gianlorenzo Blengini posłał w tym meczu do boju rezerwowy skład i ten nie poradził sobie z Kanadą. Mecz ten wywołał oczywiście wiele kontrowersji. O tym, kto zajmie ostatnie wolne miejsce w ćwierćfinale, decydował mecz Brazylia – Francja. Mecz ten 3:1 wygrali canarinhos i tym samym mistrzowie Europy z 2015 roku udział w igrzyskach olimpijskich sensacyjnie zakończyli na fazie grupowej. Po meczu jeszcze przez długi czas podopieczni Laurenta Tillie nie mogli uwierzyć w to, co się stało.

W 1/4 finału rywalem zespołu Stephane’a Antigi byli Amerykanie. Po porażce w pierwszym secie Polakom udało się wypracować przewagę w secie drugim, ale praca ta, jak się okazało, poszła na marne. Biało-czerwoni stracili prowadzenie i zupełnie oddali inicjatywę rywalom. Rozpędzeni Amerykanie nie dali w trzecim secie naszej reprezentacji już żadnych szans i odesłali ją do domu, co na pewno było ogromnym rozczarowaniem dla środowiska siatkarskiego w naszym kraju. W innych meczach Włosi pewnie pokonali Iran 3:0, tak samo jak Rosja Kanadę. Najbardziej waleczni okazali się Argentyńczycy, ale to i tak wystarczyło do tego, by urwać Brazylii tylko seta. W 1/2 finału Włosi po ciężkiej walce pokonali Amerykanów 3:2, natomiast canarinhos nie dali większych szans Rosji, wygrywając 3:0. W meczu o brąz Rosja prowadziła już z USA 2:0, ale ostatecznie podopieczni Johna Sperawa odrobili straty i wygrali po tie-breaku. Finał trwał trzy sety, ale w każdym z nich było mnóstwo walki, z której zwycięsko wyszli Brazylijczycy i to oni mogli płakać ze szczęścia, stojąc na najwyższym stopniu podium. Włochom pozostało cieszyć się srebrnym krążkiem.

W turnieju pań zabrakło naszej reprezentacji, ale nie oznacza to, że nie było ciekawie. W grupie A najlepsze z kompletem zwycięstw okazały się Brazylijki przed Rosjankami, Koreankami i Japonkami. Stawkę zamknęły reprezentantki Argentyny i Kamerunu. Grupę B bez ani jednej porażki wygrały Amerykanki przed Holenderkami, Serbkami i Chinkami. Do domu po zakończeniu fazy grupowej pojechały siatkarki Włoch i Portoryko. W ćwierćfinałach Holenderki okazały się lepsze od Koreanek, wygrywając 3:1. W trzech setach z kolei Amerykanki poradziły sobie z Japonkami i Serbki z Rosjankami. Najwięcej emocji wzbudziła rywalizacja Chinek z Brazylijkami. Podopieczne Ze Roberto miały ogromne ambicje zdobyć przed własną publicznością złoty medal, ale poległy już w starciu z zespołem prowadzonym przez Jenny Lang Ping i po meczu zalały się łzami. W 1/2 finału rozpędzone Chinki w czterech setach pokonały Holenderki, a Serbki dość sensacyjnie po pięciosetowej batalii okazały się lepsze od USA. Brązowe medale wywalczyły Amerykanki, wygrywając 3:1 z Holandią, natomiast mistrzyniami olimpijskimi zostały Chinki, pokonując w czterech setach Serbki.

Areną olimpijskich zmagań była też słynna Copacabana, gdzie rywalizowano w siatkówce plażowej. Polska siatkówka miała po raz pierwszy w historii trzech przedstawicieli tej odmiany siatkówki na igrzyskach. Nasz kraj reprezentowali Grzegorz Fijałek z Mariuszem Prudlem oraz Piotr Kantor z Bartoszem Łosiakiem. Parę kobiecą tworzyły Kinga Kołosińska i Monika Brzostek. Kantor z Łosiakiem zmagania zaczęli od zwycięstwa nad niemiecką parą Böckermann/Flüggen 2:0, a następnie przegrali 0:2 z Rosjanami Barsukiem i Laminem i Holendrami Brouwerem i Meeuwsenem. W swojej grupie zajęli trzecie miejsce, awansując do barażu o 1/8 finału. Fijałek z Prudlem natomiast turniej zaczęli od porażki 0:2 z Rosjanami Krasilnikowem i Siemionowem, a następnie ulegli 1:2 holenderskiej parze Nummerdor/Varenhorst. W meczu o wszystko nasza najbardziej doświadczona para pokonała reprezentantów Chile Grimalt/Grimalt 2:1 i awansowała do barażu. Jak się okazało, spotkania barażowe były ostatnimi dla obu naszych par w tych zawodach. Fijałek i Prudel ulegli 0:2 Kanadyjczykom Saxton/Schalk, a Kantor i Łosiak po zaciętym, trzysetowym boju przegrali z Włochami Nicolai/Lupo. Brązowe medale zdobyli Holendrzy Brouwer i Meeuwsen, pokonując w dwóch setach Krasilnikowa i Siemionowa. Złoto zdobyli Brazylijczycy Cerutti i Schmidt, pokonując 2:0 pogromców Kantora i Łosiaka, parę Nicolai/Lupo.

Kinga Kołosińska i Monika Brzostek na inaugurację 2:1 pokonały Amerykanki Fendrick/Sweat, a następnie 2:0 Rosjanki Ukołową i Birłową. Na zakończenie fazy grupowej zdecydowanie lepsze od biało-czerwonych okazały się Larissa i Talita. Polki zajęły w swojej grupie miejsce drugie i bezpośrednio awansowały do 1/8 finału. Z fazą pucharową reprezentantki Polski pożegnały się szybko, bo już po pierwszym meczu. W 1/8 finału przegrały z Australijską parą Bawden/Clancy 1:2. Brązowe medale zdobyły Amerykanki Walsh-Jennings i Ross, pokonując 2:1 Larissę i Talitę. Mistrzyniami olimpijskimi zostały Niemki Ludwig/Walkenhorst, które pokonały bez większych problemów Brazylijki Agathę i Barbarę 2:0.

W sierpniu nie brakowało także wydarzeń nie związanych z igrzyskami olimpijskimi. Zespoły ligowe rozpoczynały przygotowania do nowego sezonu, ogłaszały nazwiska nowych zawodników. AZS Częstochowa wzmocnili chociażby Adrian Szlubowski, Konrad Buczek czy Ukraińcy Moroz i Grebeniuk. Dawid Murek, Maciej Zajder, Adrian Mihułka, Michał Ruciak, Marcin Wika zasilili szeregi Espadonu Szczecin. Do sztabu szkoleniowego Espadonu dołączył Michał Mieszko Gogol, wracając tym samym po latach w rodzinne strony. Do Łuczniczki z PGE Skry przeszedł Milan Katić, a oferty GKS-u Katowice wybrali Gert van Walle, Bartłomiej Krulicki czy Serhij Kapelus. Do Effectora Kielce przeniósł się Bartosz Bućko. Wśród kobiet oferty Budowlanych Toruń wybrały Gabriela Jasińska i Patrycja Polak, ogłoszono także, iż trenerem Chemika Police będzie Jakub Głuszak. Chociaż już wszystko było ustalone, okazało się, że zespołu nie poprowadzi Jurij Mariczew. Siatkarką Chemika Police została też młoda Nikola Abramajtys.

W sierpniu dowiedzieliśmy się także, że w polskiej lidze nie będzie przerw technicznych, ale po drugim secie będzie miała miejsce dziesięciominutowa przerwa. Zakończenie kariery siatkarskiej ogłosił także Grzegorz Pilarz. Para plażowa Kociołek/Gruszczyńska zdobyła srebrne medale mistrzostw Europy do lat 22. Formę przed zbliżającymi się mistrzostwami Europy szlifowała także kadra juniorów pod dowództwem Sebastiana Pawlika, grając chociażby sparingi z plusligowcami. Sierpień na pewno miło zakończył się dla Łukasza Żygadły. Jego Sarmayeh Bank VC zdobył klubowe mistrzostwo Azji, pokonując w finale 3:1 katarski Al Arabi.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, inne

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-01-05

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved