Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Stocznia szuka koła ratunkowego

Stocznia szuka koła ratunkowego

Dramatyczna sytuacja szczecińskiego klubu. Zawodnicy dostali tylko jedną wypłatę i niedługo będą mogli rozwiązywać umowy. Mecz w Katowicach na szczęście się odbędzie.

Nie będę ukrywał, że jest dobrze. Sytuacja jest bardzo trudna, ale nie poddajemy się, walczymy o przyszłość drużyny – mówi „Przeglądowi Sportowemu” prezes szczecińskiego klubu Jakub Markiewicz. – Byliśmy dogadani z pewnym bardzo dużym sponsorem, ale ostatecznie nie doszło do podpisania umowy i zostaliśmy z długami. Teraz pilnie szukamy wyjścia awaryjnego – dodaje Markiewicz. Nazwy „dużego sponsora” nie chce wymieniać, ale podał ją na swoim blogu Luca Passini, dziennikarz „La Gazzetta dello Sport”. Jego zdaniem chodzi o Orlen, który – jak informowano na łamach „PS” – zainwestował 100 milionów złotych w dwuletni kontrakt Robert Kubicy. Nic więc dziwnego, że na siatkówkę nie wystarczyło już funduszy.



Sytuacja Stoczni jest bardzo zła. Klub, który miał być nową potęgą PlusLigi, wypłacił zawodnikom zaledwie jedną pensję, a na kolejne nie wystarczyło już środków. Siatkarze zaczynają się buntować, pojawiły się nawet informacje, że mogą odmówić gry w sobotnim meczu z GKS-em Katowice. – Na tę chwilę sytuacja jest opanowana. Wszyscy siatkarze pojechali do Katowic i wezmą udział w meczu. Zawodnicy i trenerzy wiedzą, jaka jest sytuacja, wiedzą, że walczymy o pozyskanie nowego sponsora i załatanie dziury budżetowej. Wierzę, że już w najbliższych dniach uda nam się znaleźć jakieś wyjście z sytuacji. Nie wyobrażam sobie, żeby ten wspaniały projekt, który tworzymy, miał się zakończyć katastrofą. Zbudowaliśmy bardzo silny zespół, mamy w składzie najlepszego siatkarza Europy, a w drużynie jest chemia i bardzo dobra atmosfera. Musimy to ratować – mówi Markiewicz, który w 2014 zbudował właściwie od zera szczeciński klub (wtedy pod nazwą Espadon) i zainwestował w niego kilka swoich milionów złotych.

Co jeśli akcja ratunkowa się nie powiedzie? – Wolę o tym nie myśleć. Jeśli zaległości przekroczą 90 dni i zawodnicy będą chcieli odejść, siądziemy z nimi do stołu i będziemy rozmawiali. Dzisiaj możliwy jest niestety każdy scenariusz, nawet ten najgorszy – przyznaje ze smutkiem prezes klubu.

O propozycjach dla Kurka w kuluarach mówi się już od kilku tygodni, teraz Passini podaje nawet nazwę jednego z klubów. Jego zdaniem atakujący reprezentacji Polski ma propozycję z Zenita Sankt Petersburg. W rosyjskim klubie Kurek miały zastąpić kubańskiego… przyjmującego Oreola Camejo. Bo w ataku gra w Petersburgu słynny Georg Grozer. – Bez komentarza – mówi o tej informacji menedżer Kurka Jakub Michalak. Jednocześnie przyznaje, że atakujący reprezentacji Polski cały czas ma wiele ofert. – Są propozycje z Japonii, Włoch, Turcji i Chin. Do tej pory nie zaczynaliśmy rozmów z tymi klubami, ale w sytuacji, w jakiej znalazła się Stocznia, musimy być przygotowani na wariant B – mówi Michalak. – Bartek i inni szczecińscy zawodnicy nie chcą opuszczać Stoczni. Wszyscy trzymamy kciuki za ten projekt i wierzymy, że klubowi uda się znaleźć sponsora. Nie da się jednak grać za wirtualne pieniądze. Żaden zawodnik nie jest instytucją charytatywną – mówi Michalak, który opiekuje się czterema siatkarzami Stoczni. Poza Kurkiem także Lukašem Tichačkiem, Bartłomiejem Kluthem i Aleksandrem Maziarzem.

Cały artykuł Kamila Drąga dostępny w Przeglądzie Sportowym

źródło: Przegląd Sportowy

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2018-11-23

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved