Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Igrzyska Olimpijskie > Stephane Antiga: Ta grupa jest fantastyczna

Stephane Antiga: Ta grupa jest fantastyczna

fot. FIVB

– Jestem szczęśliwy w tej roli i bardzo dobrze pracuje mi się z zawodnikami, moim sztabem i ze związkiem. Sezon się kończy, przychodzi czas na podejmowanie decyzji. Zobaczymy, co postanowi związek, czego będą chcieli zawodnicy i sponsorzy. Jestem zadowolony z ostatnich dwóch lat. Nawet wtedy, gdy przegrywaliśmy sporo meczów w Lidze Światowej, zawodnicy rozumieli, dlaczego tak się dzieje i przykładali się do pracy. Ta grupa jest fantastyczna – mówi Stephane Antiga, który wraz z reprezentacją Polski zakończył turniej olimpijski na ćwierćfinale.

Stephane Antiga próbował analizować przyczyny porażki ze Stanami Zjednoczonymi w ćwierćfinale igrzysk olimpijskich. – Amerykanie wywierali na nas dużą presję zagrywką. Patrzę teraz w statystyki i widzę, że mieliśmy 41 procent pozytywnego przyjęcia, gdy zwykle mamy około 60. Żałuję też, że kontuzję w trakcie gry odniósł Piotrek Nowakowski, bo dobrze zaczął ten mecz. Jego zagrywka jest ekstremalnie niebezpieczna, a presji w serwisie nam zabrakło. Dlatego Amerykanie przy dobrym przyjęciu piłki mieli 81 procent skuteczności w ataku. Zrobiliśmy o kilka błędów w serwisie za dużo. Nie można jednak wygrać z USA, nie ryzykując w tym elemencie – mówił selekcjoner reprezentacji Polski. Stephane Antiga zgodził się także, że kluczowy był drugi set, w którym Polacy roztrwonili pięciopunktową przewagę. – Ten set był pod kontrolą. Ale potem były minimalne auty, błąd sędziego, nagle zrobił się remis, potem oni wygrali. Szkoda, by gdy jest 1:1, gra się zupełnie inaczej, niż gdy prowadzi się 2:0. W tej drugiej sytuacji jest łatwiej.

Niewątpliwie największym mankamentem w środowym meczu polskiej reprezentacji była zagrywka, zresztą nie tylko w tym spotkaniu, ale już od jakiegoś czasu nie robi ona dużej szkody przeciwnikom. Selekcjonerowi ciężko teraz znaleźć odpowiedź na pytanie, z czego to wynika. – Nie wiem. Pracowaliśmy codziennie nad tym elementem. Naprawdę nie wiem. To jest nasz najgorszy element. Tu na igrzyskach inni zagrywają bardzo mocno i regularnie. My tak nie serwowaliśmy. Możemy wygrać z każdym, bo dobrze bronimy, blokujemy i atakujemy, ale serwis z pewnością nie jest naszym największym atutem – powiedział Stephane Antiga. Francuz wypowiedział się także na temat atmosfery, jaka panowała w zespole przed ćwierćfinałem. – Atmosfera była normalna. Wszyscy byli skoncentrowani, przygotowani fizycznie i taktycznie do tego starcia. Nie widziałem zdenerwowania. Byliśmy na ten mecz gotowi od dawna – opowiada Antiga. Nie da się ukryć, że Polacy nie mieli także szczęścia w losowaniu, USA to drużyna, z którą ostatnio dość regularnie przegrywamy. Nawet podczas tak udanych mistrzostw świata biało-czerwoni nie potrafili znaleźć recepty na ten zespół. – To prawda, ten zespół nam nie leży. Z Francją gramy zazwyczaj dobrze, z Rosją też. A Amerykanie? Mają dobry blok, w ataku grają dużo szóstą strefą, są w tym chyba najlepsi na świecie. Mają Maxwella Holta, którego trudno się blokuje. Ich charakterystyka jest taka, że trudno się nam z nimi gra. Zwłaszcza kiedy mają dobre przyjęcie, wtedy niezwykle ciężko ich rozszyfrować – przyznaje Antiga.



Francuskiemu szkoleniowcowi kończy się kontrakt i dopiero odbędą się rozmowy w sprawie jego przedłużenia bądź nie. Sam Antiga otwarcie przyznaje, że chciałby dalej pracować z biało-czerwonymi. – Jestem szczęśliwy w tej roli i bardzo dobrze pracuje mi się z zawodnikami, moim sztabem i ze związkiem. Sezon się kończy, przychodzi czas na podejmowanie decyzji. Zobaczymy, co postanowi związek, czego będą chcieli zawodnicy i sponsorzy. Jestem zadowolony z ostatnich dwóch lat. Nawet wtedy, gdy przegrywaliśmy sporo meczów w Lidze Światowej, zawodnicy rozumieli, dlaczego tak się dzieje i przykładali się do pracy. Ta grupa jest fantastyczna – mówi. Za selekcjonerem stoi także prezes PZPS-u Jacek Kasprzyk. Warto przypomnieć, że w przyszłym roku w Polsce odbędą się ME, a to będzie ważna impreza. – To będą bardzo ważne dni. Duża presja, euforia w kraju. Na razie jeszcze o tym nie myślę. Ze związkiem też nie rozmawiałem, koncentrowaliśmy się na pracy, na naszym celu. Nie udało się go zrealizować, szkoda… – mówi Antiga.

Stephane Antiga przyznał także, że zespół odczuwa trudy ostatnich miesięcy. – Polska rozegrała najwięcej spotkań ze wszystkich, zwłaszcza w tym roku. Wiem, że w innych zespołach też są kontuzje, ale nam wypadali czołowi zawodnicy: Nowakowski, Mika, Drzyzga, Kłos. Mamy graczy, którzy mogą ich zastąpić, ale nie jest to łatwe. Na igrzyska dostaliśmy się z wielkim trudem. Najpierw był turniej w Niemczech, potem kolejny w Japonii. To był wyczerpujący sezon – przyznał. Francuski szkoleniowiec nie zgodził się, że ta wyselekcjonowana przez niego grupa ma słabszy potencjał niż inne czołowe ekipy. – Potencjał jest duży. Podobała mi się nasza gra, ciekawa w ataku, mądra taktycznie. Mieliśmy dobrą atmosferę w zespole. W tym kluczowym meczu z USA zabrakło trochę lepszej zagrywki, trochę lepszego ataku. Na pewno mieliśmy jednak wszystko, by zwyciężyć – mówi Antiga i dodaje, że nie żałuje decyzji o zabraniu do Rio de Janeiro Piotra Nowakowskiego, a nie Marcina Możdżonka. – Na pewno nie. W meczu z USA „Piter” był najlepszy na tej pozycji w naszym zespole. Szkoda, że skręcił kostkę. Niczego nie żałuję, mam fantastyczną grupę siatkarzy, zjednoczoną i z wysokimi umiejętnościami – podkreśla Francuz.

*rozmawiał Ryszard Opiatowski „Przegląd Sportowy”

 

źródło: inf. własna, Przegląd Sportowy

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Igrzyska Olimpijskie, reprezentacja Polski mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-08-19

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved