Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Igrzyska Olimpijskie > Stephane Antiga: Jeszcze nie jesteśmy w Rio, ale żyjemy

Stephane Antiga: Jeszcze nie jesteśmy w Rio, ale żyjemy

fot. Arkadiusz Buczyński

W meczu z Niemcami zaskoczył agresywny blok, dzięki któremu biało-czerwoni zdobywali cenne punkty. Na razie zespół cieszy się, że wywalczył możliwość gry na turnieju w Tokio. Myślę jednak, że teoretycznie powinno być łatwiej niż w Berlinie. Zwłaszcza, jeżeli będziemy grać dobrze. A taki mamy plan. Zbyt daleko zaszliśmy, by to zmarnować – powiedział Stephane Antiga.

Stephane Antiga przyznał, że o zwycięzcy meczu z Niemcami decydowała jedna, dwie piłki. – Niemcy zagrali bardzo dobrze. Było bardzo trudno zdobywać punkty. Grozer atakował na nieprawdopodobnym poziomie. Rywale świetnie też blokowali. W tie-breaku byliśmy jednak mocniejsi psychicznie od Niemców i dlatego zwyciężyliśmy. Walczyliśmy o każdy punkt. Tyle miesięcy przygotowań nie mogło pójść na marne. Wprawdzie taktyka była inna od tego, co momentami działo się na boisku, ale na zawodnikach ciążyła ogromna presja. Niemcy prowadzili, ale my ich goniliśmy. Psychika zadecydowała – przyznał w wywiadzie dla Przeglądu Sportowego szkoleniowiec reprezentacji. Polacy gonili rywali, udało im się doprowadzić do piątego seta. Co powiedział Antiga swoim podopiecznym przed rozstrzygającą partią? – Powiedziałem wtedy do zawodników, że każdy jeden punkt muszą traktować, jakby był najważniejszym. Muszą się koncentrować i nie patrzeć na wynik. Trzeba grać i bawić się na boisku – zdradził trener.



Stephane Antiga był zadowolony, że w końcu w meczu mieliśmy agresywny blok i zdobyliśmy dużo cennych punktów tym elementem. – Marcin Możdżonek jak wchodził, to bardzo dużo dobrego robił. Świetnie zagrał Mateusz Bieniek, a nie było mu łatwo, bo w klubie ma inne zadania. Wcześniej miał takie momenty, że w ataku spisywał bardzo dobrze, ale w bloku szło mu słabo. W meczu z Niemcami za to wreszcie znakomicie spisał się w bloku – dodał Francuz. Szkoleniowiec był także zadowolony z gry na dwóch libero. – Jestem bardzo zadowolony z chłopaków. Wiem, że to nie było dla nich łatwe dzielić się grą. Zatorski jest chyba najlepszym obecnie zawodnikiem na świecie w przyjęciu. Rywale unikają zagrywania na niego i dlatego nie dotyka on zbyt często piłki. A jak gra się na dwóch libero, obaj muszą być cały czas skoncentrowani, gotowi do wejścia na boisko. Szacunek dla nich, że podołali – powiedział Antiga.

Na razie trener nie myśli o turnieju w Tokio, najpierw odpoczynek. – Na razie mamy plan, by świętować trzecie miejsce w Berlinie. Pomyślimy potem o Japonii. Na razie nie chcę mówić o tym turnieju. Marzę o odpoczynku. Podobnie jak zawodnicy. Wszyscy są zmęczeni. Każdy wraca do klubów i za chwilę gra kolejne mecze – dodał Antiga. Szkoleniowiec biało-czerwonych zapytany o rywali na turnieju w Tokio powiedział, że będzie łatwiej niż w Berlinie. – Przede wszystkim znów spotkamy się z Francją, która jest faworytem. Będzie Iran, a z tą drużyną zawsze gra się ciężko. Japonia też jest waleczna, zwłaszcza u siebie. Myślę jednak, że teoretycznie powinno być łatwiej niż w Berlinie. Zwłaszcza, jeżeli będziemy grać dobrze. A taki mamy plan. Zbyt daleko zaszliśmy, by to zmarnować. Jeszcze nie jesteśmy w Rio, ale żyjemy – zakończył trener.

*z trenerem rozmawiali Kamil Drąg, Ryszard Opiatowski (Przegląd Sportowy)

źródło: inf. własna, przegladsportowy.pl

nadesłał:

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved